Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Wielkie święto muzyki alternatywnej w Tarnobrzegu, czyli koncert „Lao Che” w Tapimie (fotoreportaż oraz video full HD)

Luty 12, 2011 3:22 AM
- Bardzo fajnie nam się dziś grało, to drugi nasz koncert po ponad dwumiesięcznej przerwie, więc powoli się rozgrzewamy. Pierwszy koncert, który zagraliśmy w Częstochowie, to było takie „macanie się z publiką” a dziś myślę, weszliśmy na dobre tory – powiedział portalowi Nad Wisłą 24 basista zespołu Rafał „Żubr” Borycki. W piątkowy wieczór koncert płockiego bandu zgromadził ponad 300 fanów.

Koncert odbył się w ramach trasy promującej czwartą płytę zespołu, pt.”Prąd stały/ Prąd zmienny”.

Imprezę zorganizował Klaudiusz „Sardyn „ Wolski, przy współudziale Prezydenta Miasta i Stowarzyszenia MRock, które wsparło inicjatywę od strony formalnej. Podobnie jak prezes Stowarzyszenia Mirosław „Miru” Stadnik, również Klaudiusz był mile zaskoczony dużym zainteresowaniem, jakie wzbudził koncert Lao Che wśród tarnobrzeskiej publiczności.

- Jestem zadowolony, zazwyczaj robię koncerty reagee, dzisiaj zaryzykowałem, zrobiłem koncert zespołu alternatywnego, czyli takiego, który nie sprowadza szerokiej grupy fanów a jednak Tarnobrzeg spisał się na pięć z plusem – powiedział w rozmowie z NW24 „Sardyn”. – Po raz pierwszy, na imprezie, którą zrobiłem pojawiła się tak „szeroko rozrzucona wiekiem publiczność”, widziałem nawet panią dyrektor szkoły podstawowej, do której chodziłem, szczerze mówiąc to mnie buduje – dodał.

Koncert Lao Che to trzeci projekt, zrealizowany przez Klaudiusza w ostatnich miesiącach. Na poprzednich, czyli występie zespołu Farben Lehre i Reagge Andrzejkach publiczność również dopisała. Receptą na sukces jest według organizatora profesjonalne podejście do tematu.

- Trzeba zrobić imprezę dla ludzi, nie dla zarobku, dla tych, którzy będą się z tego cieszyli. Dzisiaj byliśmy świadkami wydarzenia, na którym było mnóstwo ludzi, i podejrzewam, ze większość z nich będzie zadowolona, ponieważ zagrał dobry zespół. Dodatkowo, pomimo, że dziś było mniej ludzi niż na Reagge Andrzejkach to miałem odwrotne wrażenie, wynika to z tego, że dziś ludzie byli bardziej otwarci, na to, co zaprezentuje zespół, ludzi przyszli konkretnie dla tej kapeli – tłumaczył NW24 „Sardyn”, który w najbliższym czasie nie planuje następnej imprezy.

- Plany zawsze są wielkie, ale one zawsze wiążą się z pieniędzmi, jeśli ich nie będzie, to nie będzie dobrych imprez – dodał.

Wśród publiczności znalazł się muzyczny dziennikarz radiowy oraz nauczyciel historii w Gimnazjum nr.3 Piotr Duma, którego poprosiliśmy o krótki wywiad.

NadWisłą24: Jakie są twoje odczucia po koncercie?

Piotr Duma: Moje odczucia są takie, że cokolwiek by się nie działo muzycznie w Tarnobrzegu w tym roku, to dzisiejszy koncert będzie niewątpliwe jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych tego roku.

Świadczy za tym coś, co mnie bardzo zaskoczyło a więc przełom wiekowy na koncercie, który był tak szeroki. To mnie bardzo cieszy, że ludzie powyżej 30 lat, a było ich naprawdę sporo, przyszli tu dziś i znakomicie się bawili przy muzyce, która nie należy do najłatwiejszych.

Druga sprawa jest taka, że zespół zagrał przekrojowy koncert z utworami z wszystkich czterech płyt które do tej pory nagrali, naturalnie dominowały piosenki z ostatniej płyty, ale nie zapomnieli o tym co było wcześniej, czyli o płycie Gospel, Powstanie Warszawskie czy o debiutanckim krążku Gusła.

NW24: To Twój pierwszy koncert zespołu?

PD: Nie, widziałem ich kilka lat temu, tuż po wydaniu „Powstania Warszawskiego”. Wtedy był to koncert ograniczony do dwóch płyt, dziś wiadomo, repertuar był bogatszy o dwie płyty.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, wydawało mi się ze ciężko będzie sprzedać na żywo elektronikę, która jest na płycie „Prąd stały/prąd zmienny”, okazało się, że można to zrobić tym bardziej, że brakowało jednego gitarzysty, a zespół i tak zagrał fantastyczny rockowy koncert.

NW24: Kiedy w takim razie zaczęła się Twoja fascynacja zespołem?

PD: Płyta „Powstanie Warszawskie było dla mnie potężnym „trzaśnięciem”, tym bardziej, że jestem historykiem, i nagle ktoś pokazał te tragiczne wydarzenia w fantastyczny muzycznie sposób.

Dodatkowo ujęły mnie teksty napisanymi na podstawie literatury, bo przecież tam są odniesienia do książki „Zośka i Parasol” Aleksandra Kamińskiego, jest fragment wiersza Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, są też na dodatkowym singlu piosenki z tekstami powstańców Jana „ Bonawentury” Romockiego, czy Józefa „Ziutka” Szczepańskiego. A wszystko to jest zrobione w swoim stylu.


NW24: Jesteś w stanie zamknąć twórczość zespołu w jakieś muzyczne ramy”?

PD: To trudne, gdyż każda płyta jest inna, ale słuchając wiadomo, że chodzi o ten zespół i jest to dla mnie swoisty fenomen. Muzycy nie zamykają się w jednym gatunku, grają muzykę bardzo różną, czerpią z różnych wzorów zachowując przy tym swój styl, styl Lao Che, i to jest chyba dla nich najważniejsze.


NW24: Jaką rolę według Ciebie odgrywają teksty w twórczości Lao Che?

PD: Każdy może je interpretować na własny sposób, ale co jest bardzo ważne one są pozytywne, przekazują pozytywne emocje, choćby patriotyzm. Dla mnie, jako nauczyciela jest to rzecz znakomita, świetny środek dydaktyczny, zresztą spotkałem tutaj dziś swoich uczniów, którym notabene na lekcjach puszczam czasami utwory Lao Che.

Jeżeli ktoś posłucha „Powstania Warszawskiego” i sięgnie później po książki o tej tematyce to już jest dydaktyczny sukces.

Dodatkowo są one świetnie napisane, w ich muzyce nawet przekleństwo brzmi naturalnie gdyż jest mocno osadzone w kontekście, jak choćby na płycie „Powstanie Warszawskie” Spięty śpiewa o bombach „Tu pierd… tam pierd…”, nie może przecież zaśpiewać „Ooo bomba spadła”.

NW24: Czy spodziewałeś się ze koncert wzbudzi tak duże zainteresowanie?

PD: „Podskórnie „ spodziewałem się, że przyjdzie tu dziś dużo ludzi, Lao Che to zespół o bardzo ustalonej renomie, może nie jest nadawany w stacjach komercyjnych, ale występuje tutaj pewna prawidłowość, którą zaobserwowałem na przykładzie Kultu, Pidżamy Poro, czy Farben Lehre: zespoły, których nie ma w wielkich stacjach komercyjnym zapełniają kluby na 500 osób, bez najmniejszego problemu.

NW24: Publiczność była mocno zaangażowana w to, co dzieje się na scenie, jak sądzisz, z czego to wynika?

PD: Tutaj dziś byli ludzie, którzy wiedzą, po co przychodzą, na co przychodzą i czego mogą się spodziewać. Myślę, że na koncercie było około 80% świadomych słuchaczy, było to widać choćby po tym, jak ludzie reagowali na słowa, uzupełniając „Spiętego” w tekstach, które swoją drogą nie należą do najłatwiejszych.

NW24: Dziękujemy za wywiad.

Wywiad z basistą zespołu Rafałem „Żubrem” Boryckim już wkrótce. Zapraszamy

Wkrótce cz.2 video HD z koncertu. Zapraszamy

1. Video: Piotr Morawski

2. Foto: Piotr Morawski

3. Foto: Agnieszka Nycz

10 Responses to Wielkie święto muzyki alternatywnej w Tarnobrzegu, czyli koncert „Lao Che” w Tapimie (fotoreportaż oraz video full HD)

  1. Znajomek Odpowiedz

    12 lutego 2011 at 08:40

    To mi się podoba, ledwo skacowane oczęta otwarłem i już na Waszym portalu mogę ponownie ponownie znaleźć sie tam skąd niedawno wróciłem, czapki z głów dla Redakcji.

    Piotrze video HD wymiata(nawet macie fulla) aż ciarki przechodzą jak kolejny raz tego słucham, takie koncerty to można przeżywać i przeżywać. Super koncert, kapela klasa i wielki szacun dla Sardyna – to jest gość w Tbg, bo gdyby nie on to siedział bym w piątkowy wieczór przed tv sącząc browary…

    Nie można nie zauważyć zajebistych zdjęć Agnieszki – czyżby uczeń przerósł mistrza? :)

    Czekam na video cz.2 tego nigdy mało nie będzie i jeszcze w takiej jakości jak u Was.

    • sardyn Odpowiedz

      14 lutego 2011 at 13:22

      Ja również jak Znajomek rozpocząłem sobotni poranek i także pozytywnie się zdziwiłem wchodząc na portal NW24. Dziękuję Kotletowi i Agnieszce za obecność na imprezie i profesjonalne podejście. Przyłączam się do oczekiwania na cz.2 relacji;)

  2. darek Odpowiedz

    12 lutego 2011 at 10:10

    może się zdarzyć, że nikomu nie będzie się chciało wyjść z domu na koncert, bo i tak będzie on na stronie i to lepszej jakości (piwo niekoniecznie dobrze działa na rozdzielczość). uważajcie więc z tym profesjonalizmem.

  3. Kotlet Odpowiedz

    12 lutego 2011 at 15:22

    Gdyby tak było jak piszesz Darku to sale koncertowe nie zapełniałby się publiką do ostatnich miejsc. Koncert w domu dla fana nawet w 10% nie da tego co koncert live. Ludzie jeżdżą po kilkaset km aby zobaczyć na żywo swoją ulubioną kapelę.

    Koncert klasa, dla mnie największym mankamentem był ścisk i gorąc, zbyt mały lokal jak na taką kapelkę ale wszyscy wiemy jakim zapleczem koncertowym dysponuje Tarnobrzeg…

    • ardo Odpowiedz

      13 lutego 2011 at 16:41

      Zespół i koncert ok ale sala i nagłośnienie beznadziejne -umieszczenie sceny i zespołu “za rogiem” w stosunku do sali to porażka Krzak music.

      • sardyn Odpowiedz

        14 lutego 2011 at 12:58

        Sala.
        Po pierwsze trzeba zadać sobie pytanie czy jest inna sala / klub w naszym mieście, gdzie można zorganizować taki koncert? Druga sprawa to przychylność właściciela lokalu do tego typu wydarzenia. Pan Zbyszek i jego syn Michał wykazują takową i za to z tego miejsca chcę im bardzo podziękować. Robiłem koncerty w kilku innych klubach w Tarnobrzegu i wiem jak to wygląda.
        Nagłośnienie.
        System liniowy marki Adamson. Na prawdę górna póła w Polsce (m.in. firma Czak Music wypożyczała go na znany pośród słuchaczy muzyki reggae – festiwal One Love we Wrocławiu).
        Sam stół, na którym pracował tego wieczoru akustyk zespołu Lao Che jest tyle warty co 2 nowe samochody dobrej klasy. Na początku rzeczywiście trochę mało selektywnie ale później wszystko ok (wg. mnie i moich znajomych). No chyba, że masz tak wysublimowany słuch, że moje kwadratowe ucho tego nie wyłapuje.
        Scena.
        Ustawienie sceny w tamtym miejscu to mój pomysł dlatego jeżeli jest to porażka to obwiniać można mnie, a nie Krzak Music:) Jednocześnie jest to pomysł przedyskutowany z wieloma ludźmi pomagającymi mi ogarnąć koncerty w Tapimie od strony technicznej.

        Jeżeli możesz to napisz szerzej jak Ty byś to widział? Ja nie wiem jak można lepiej to rozwiązać w naszych warunkach dlatego proszę o podpowiedź.

    • sardyn Odpowiedz

      14 lutego 2011 at 13:26

      Zgadzam się w 100% z Kotletem.

  4. darek Odpowiedz

    13 lutego 2011 at 09:32

    Poza dyskusją jest, że polski rock ma rzeszę wiernych fanów. Jak zawsze jakość przed ilością.

  5. obserwator Odpowiedz

    14 lutego 2011 at 00:26

    Wielki szacun dla Sardyna, osobiście nie przepadam za tego typu muzą, ale facet pokazuje, ze jak się chce, to można zdziałać wiele. Szkoda tylko, ze z wywiadu wynika, ze ciężko mu znaleźć sponsorów na projekty, myślę, ze miasto powinno go wesprzeć, w końcu jako nieliczny człowiek w tbg chce pokazywać coś ambitnego, a nie komercyjną sieczkę, albo mało interesujące przeglądy talentów? czy dziwaczne zjawiska typu pani Lanton.
    ps.Piotrek Duma rulez:)

  6. fem Odpowiedz

    18 lutego 2011 at 18:24

    Przyjechałem na ten koncert do rodzinnego Tarnobrzega specjalnie z Lublina, gdzie osiedliłem się na stałe po skończeniu studiów. Nie ma co narzekać na stronę techniczną, najważniejsze, że jest ktoś kto robi takie koncerty, są ludzie, którzy na nie przychodzą i przede wszystkim – jest fenomenalna atmosfera. Byłem w Tapimie i bawiłem się świetnie (choć bywałem już na koncertach w bardziej komfortowych klubach z lepszym nagłośnieniem). Szacun dla organizatorów i ludzi, którzy znają Tapimę nie tylko przez organizowane tam dyskotrzaski ;) Pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>