Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Wisła Sandomierz przegrywa z Przebojem i kończy mecz w ósemkę

Wrzesień 22, 2013 11:22 PM

Szóstą porażkę w sezonie ponieśli piłkarze Wisły Sandomierz, przegrywając na własnym stadionie z Przebojem Wolbrom 2:3 (1:1). W drugiej połowie meczu aż czterech piłkarzy Wisły zostało ukaranych czerwonymi kartkami.

Goście bardzo szybko objęli prowadzenie, już w 3 minucie meczu do bramki Wisły trafił Kiczyński. Tuż przed końcem pierwszej połowy Damian Nogaj wykorzystał podyktowany rzut karny doprowadzając do wyrównania. Druga połowa meczu to dramat Wisły, czerwonymi kartkami zostają ukarani kolejno Daniel Beszczyński w 46 minucie, Bartłomiej Gołasa w 58 minucie, Damian Senderowski w 75 minucie i Rafał Pydych w 84 minucie. Bramki w tej części spotkania dla Przeboju zdobyli Marek Masiuda wykorzystując “jedenastkę” w 48 minucie i Marcin Szymoniak w 68 minucie. Drugiego gola dla Wisły strzelił ponownie Damian Nogaj w 81 minucie, podobnie jak w przypadku pierwszej bramki – z rzutu karnego.

Z bilansem 7 punktów Wisła zajmuje piętnastą lokatę w tabeli, na czele której niezmiennie plasuje się Soła Oświęcim (23 pkt). Kolejnym rywalem sandomierskiego zespołu będzie Hutnik Nowa Huta. Mecz 10 kolejki III ligi małopolsko-świętokrzyskiej rozegrany zostanie w najbliższą niedzielę 29 września w Krakowie.

źródło: Kielecka Piłka

2 Responses to Wisła Sandomierz przegrywa z Przebojem i kończy mecz w ósemkę

  1. abc Odpowiedz

    23 września 2013 at 22:37

    Szkoda, że nie było ekipy Nadwisłą24 na tym meczu, bowiem moglibyśmy dokładnie przeanalizować wtedy fatalną pracę trójki sędziowskiej.

  2. Sandomierzanin Odpowiedz

    25 września 2013 at 22:14

    Napisano 22 wrzesień 2013 – 21:16:30

    22.09.2013 (niedziela)

    16:00

    WISŁA Sandomierz

    -

    PRZEBÓJ Wolbrom

    M Bąk

    M Smolanko

    Z Górnicki

    Wisła przegrała z Przebojem Wolbrom 2 : 3.

    Czytając pomeczowe komentarze dochodzę do wniosku, że winę za porażkę przypisuje się zawodnikom Wisły i trenerowi.

    Ja jednak jestem nieco innego zdania i z pełną odpowiedzialnością za odbywającą się farsę obciążam całą trojkę sędziowską na czele z M. Bąkiem, jako głównym sprawcą tej farsy.

    Z relacji znających go osób dowiedziałem się, że jest on również zawodowym sędzią w opatowskim sądzie rejonowym.

    O ile jest to prawdą to po pierwsze zgodnie z obowiązującymi przepisami sędzia orzekający w sądach powszechnych nie ma prawa prowadzić żadnej działalności gospodarczej, za które pobiera wynagrodzenie. Prowadząc zawody sportowe takie wynagrodzenie i to niemałe otrzymuje.

    Ciekawy jestem, co na to Prezes Sądu Okręgowego?

    Takie numery, jakie uskuteczniał na oczach setek bądź, co bądź znających się na piłce osób w tym w dużej mierze byłych i czynnych zawodników tej dyscypliny pozwala wysunąć wniosek ze o ile w taki sposób sprawuje swoją misje przy orzekaniu w sprawach sądowych, to niech sądzonych przez niego ludzi Pan Bóg ma w swojej opiece.

    To, co on wyczyniał na oczach sfrustrowanych kibiców nadaje się do przedstawienia mu formalnego zarzutu przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu penalizowane w rozdziale XX kodeksu karnego (art. 165 § 1 pkt. 5 kk) polegającego na podsycaniu nastrojów społecznych w czasie imprezy masowej z udziałem kilkuset osób podczas przytoczonego wyżej meczu.

    Zawodowy sędzia orzekający w sądach powszechnych powinien zdawać sobie sprawę z ciążącego na nim obowiązku, bowiem to, co on wyczyniał na boisku prowadziło właśnie do podsycania nastrojów i stać się mogło nieobliczalnym w skutkach niedającymi się opanować konsekwencjami.

    Jego i jego asystentów zachowanie wypaczyło w całej rozciągłości tą zapowiadająca się ciekawie imprezę.

    Jego tendencyjne decyzje skrzywdziły całą drużynę i poszczególnych zawodników Wisły Sandomierz, których ukarał czterema czerwonymi kartkami, w sytuacji, kiedy zostali sprowokowani jego urągającym rzeczywistości decyzjami.

    Jedna z kartek obdarzył nie tego zawodnika, którego w ferworze wywołanej przez siebie draki nie mógł ustalić.

    A przecież zawodowy sędzia orzekający w sądach powszechnych powinien wiedzieć, ze o ile są wątpliwości w ustaleniu faktycznej osoby to powinien stosować się do art. 5 § 2 kpk, chyba, że przepis ten jest mu obcy lub jest takim samym znającym przepisy sędzią jak w przypadku odbywającego się meczu..

    Powinien też zdawać sobie sprawę z tego, iż wypowiadane przez zawodników zwroty kierowane mogę być nie koniecznie do niego czy jego asystentów, lecz do swoich kolegów czy zawodników przeciwnej drużyny.

    Pan sędzia Bąk z psychologicznego punktu wiedzy powinien wiedzieć, że zawodnik, tak jak podsądny ma prawo być zdenerwowany zachowaniem się sędziego.

    Dlatego przykładając to na język dzisiejszego wydarzenia jakże zbieżnego z postępowaniem zawodowego sędziego orzekającego w sądzie powszechnym przytoczę tu wypowiedź redakcji Prof. Wiktora Osiatyńskiego: specjalisty z zakresu praw człowieka z GW z dnia 04.01.2005 roku cyt.;

    „Sądy nie mogą być bezkarne i poza wszelką krytyką, a oskarżony bądź skazany ma prawo wyrazić swoją złość. Człowiek, którego sąd ukarał wyrokiem, może nazwać to >farsąwyrokiem politycznym<. To po prostu jego opinia i nikt nie ma prawa mu jej odbierać. Fundacja się ośmieszyła. Ale nie tylko – w akcji Ius et Lex jest pewna groźba demokracji. Polega ona na usilnym wyłączeniu sądownictwa spod wszelkiej krytyki. Sądy nie są świętymi krowami.”

    Tak panie sędzio Bąk, pan i pańscy asystenci nie możecie być świętymi krowami w sytuacji, kiedy na oczach kilkuset osób jesteście prowokatorami i swym zachowaniem podsycaliście nastroje nie tylko na boisku, ale na trybunach, które w każdej chwili na skutek waszych nieuzasadnionych niczym prowokacji mogły wymknąć się z pod kontroli i wywołać stadionową burdę.

    To wy panowie odpowiadać powinniście karnie i materialnie za wywoływanie stadionowych burd i spowodowane nimi straty moralne i materialne.

    Dlatego jako znający obowiązujące was przepisy osobiście wystąpię do Prezesa PZPN Zbigniewa Bońka oraz Ministra Sportu, aby w wewnętrznych przepisach przy zawieraniu umów z sędziami na wszystkich szczeblach zawodów umieścił klauzule, że za udowodnione wam stadionowe burdy, które powstały w następstwie nielicującym z przepisami fair pley sędziowaniem będziecie ponosić nie tylko odpowiedzialność karną, ale również i odpowiedzialność materialną za powstałe zniszczenia na obiektach, bowiem conajmniej 75 % stadionowych burd i zniszczeń jest następstwem drukowania przez takich jak wasza trójka zawodów.

    Może w ten sposób odbywające się na stadionach mecze otrzymają właściwą oprawę i przy każdej podejmowanej decyzji będziecie rozważać czy jest ona słuszna czy nie słuszna, co uzdrowi atmosferę na stadionach sportowych.

    Uważam, że z moim wpisem zapozna się kolegium sędziów w MOZPN w Krakowie, bowiem Przewodniczący kieleckiego wydziału pan Domaradzki w SOZPN jest zobojętniały na podobne uwagi i przeprowadzi analizę wydarzeń z dzisiejszego meczu, nie w oparciu o protokół skorumpowanego z tym sędziami obserwatora, a w oparciu o bezpośrednie spotkanie z losowo wybranymi uczestnikami tego meczu i w stosunku do całej tej ekipy łącznie z obserwatorem wyciągnie sankcje w postaci bezterminowego pozbawienia ich prowadzenia spotkań piłkarskich.

    Tylko poprzez takie radykalne działanie może zostać uzdrowiona stadionowa atmosfera, co uczyni, iż mecze będą przyczynkiem do przyjemnego spędzania czasu oraz uniknie się znanych tak w Krakowie czy Kielcach śmierci kolejnych istnień młodych ludzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>