Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Płoną łąki i nieużytki. Ludzie opamiętajcie się!

Marzec 27, 2017 5:14 PM

- Jakim trzeba być idiotą, żeby podpalać suche łąki – zastanawia się świadek pożaru, jaki wczoraj miał miejsce nad Wisłą, na wysokości ul. Skalna Góra. Wezwana na miejsce straż pożar ugasiła, dziś znów strażacy pojawili się w tym miejscu, by gasić palące się suche trawy tuż obok wczorajszego pogorzeliska. Błędne koło na chwilę zatrzyma wiosna, dzięki której na łąkach i nieużytkach pojawi się świeża zieleń.

Tylko wczoraj straż pożarna w całej Polsce gasiła aż 937 pożarów łąk, mimo że wypalanie traw i zarośli jest prawnie zabronione.  To jeden z najbardziej brutalnych sposobów niszczenia środowiska. Wbrew pozorom, wypalanie nie daje żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie – przynosi jedynie szkody dla przyrody, jak i samego człowieka.

Co roku w takich pożarach giną też ludzie – najczęściej ci, którzy podejmują się wypalania. Zazwyczaj bezpośrednią przyczyną zgonu jest zawał serca, udar termiczny lub gwałtowna zmiana kierunku wiatru, a co za tym idzie – wielkości płomienia, co zaskakuje nieświadomego wypalacza.

Wypalanie to jedna z istotnych przyczyn zatruwania i tak już nadmiernie zanieczyszczonej atmosfery – tysiące pożarów w skali kraju wiąże się z “wyrzucaniem” do niej dziesiątków ton tlenku węgla oraz innych niebezpiecznych związków chemicznych. W związku z tym z roku na rok pogarsza się stan zdrowia społeczeństwa; zmniejsza się przeciętna długość życia.

STRATY MATERIALNE

Pożary łąk i lasów powodują również ogromne straty materialne. Często z dymem idzie dorobek wielu pokoleń. Szacowane straty w wyniku pożarów traw, które powstały w 2016 roku, to 8 700 000 złotych. Średni czas trwania akcji gaszenia pożaru trawy wynosi 52 minut. W 2016 roku średnio co 14 minut strażacy wyjeżdżali do pożarów traw i nieużytków rolnych.

W 2016 roku podczas akcji ratowniczych związanych z gaszeniem pożarów traw zużyto 67 373 000 litrów wody, co odpowiada pojemności 18 basenów olimpijskich. Pożary traw na nieużytkach, z uwagi na ich charakter i zazwyczaj duże rozmiary, angażują dużą liczbę strażaków i zasobów ratowniczych. Każda tego typu interwencja to poważny wydatek finansowy. Strażacy, zaangażowani w gaszenie pożarów traw na łąkach i nieużytkach, w tym samym czasie mogą być potrzebni do ratowania życia, zdrowia i mienia ludzkiego w innym miejscu. Może się zdarzyć, że przez lekkomyślność ludzi związaną z wypalaniem traw nie dojadą na czas tam, gdzie są bardzo potrzebni.

Wypalanie traw niszczy wszystkie organizmy, nie tylko szkodniki.  Giną organizmy glebowe, owady zapylające kwiaty, dżdżownice, drobne kręgowce, pisklęta wcześnie zakładających gniazda ptaków. Zdarza się, że w pożodze tracą życie zwierzęta chronione.

WYPALANIE TO TRAGEDIA DLA ZWIERZĄT

Śmierć w płomieniach czyha na ptaki. Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków ptaków gnieżdżących się na ziemi lub w strefie krzewów. Palą się również gniazda już zasiedlone, a zatem z jajeczkami lub pisklętami (np. tak lubianych przez nas wszystkich skowronków). Dym uniemożliwia pszczołom, trzmielom oblatywanie łąk. Owady te giną w płomieniach, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin.

Giną też zwierzęta domowe, które przypadkowo znajdą się w zasięgu pożaru, ponieważ tracą orientację w dymie, ulegają zaczadzeniu. Dotyczy to również dużych zwierząt leśnych, takich jak sarny, jelenie czy dziki.

Płomienie niszczą miejsca bytowania zwierzyny łownej, m.in. bażantów, kuropatw, zajęcy, a nawet saren. W płomieniach lub na skutek podwyższonej temperatury ginie wiele pożytecznych zwierząt kręgowych: płazy (żaby, ropuchy, jaszczurki), ssaki (krety ryjówki, jeże, zające, lisy, borsuki, kuny, nornice, badylarki, ryjówki i inne drobne gryzonie).

Przy wypalaniu giną mrówki. Jedna ich kolonia może zniszczyć do 4 milionów szkodliwych owadów rocznie. Mrówki zjadając resztki roślinne i zwierzęce ułatwiają rozkład masy organicznej oraz wzbogacają warstwę próchnicy, przewietrzają glebę. Podobnymi sprzymierzeńcami w walce ze szkodnikami są biedronki, zjadające mszyce. Ogień uśmierca wiele pożytecznych zwierząt bezkręgowych, m.in. dżdżownice (które mają pozytywny wpływ na strukturę gleby i jej właściwości), pająki, wije, owady (drapieżne i pasożytnicze).

POŻARY WYJAŁAWIAJĄ GLEBĘ

Ogień nie tylko zabija żyjące w trawie zwierzęta i mikroorganizmy, ale także wyjaławia glebę – z takich zabiegów “oczyszczających” nie płyną żadne korzyści. Po wypaleniu gleba ubożeje.
Łąka czy pastwisko po wypaleniu się zazielenią, ale będą bezwartościowe. Jest to najgorsza opcja przygotowania gleby do nowego cyklu. W trakcie wypalania ginie cała mikroflora i mikrofauna, które ożywiają glebę.

foto: Marcin Soja

3 Responses to Płoną łąki i nieużytki. Ludzie opamiętajcie się!

  1. Gryzmolek Odpowiedz

    28 marca 2017 at 10:17

    A dlaczego wały nie zostały skoszone przed zima wtedy by nie było problemów w wypalaniem…zatorami kry w zimę…powodziami.

    • aaa Odpowiedz

      28 marca 2017 at 19:52

      Zatory kry nie wiążą się z trawą tylko z ukształtowaniem powierzchni przy rzece. Sama trawa nie jest na tyle wytrzymała by utrzymać krę. Potrzebne są jakieś “uskoki” w linii brzegu rzeki by lód tam ulokowany “trzymał” ową krę.

      Co do powodzi, to istna bzdura.
      Z czego składają się rośliny? Otóż w wielu procentach z wody. Trawy gdy się zielenią, podobnie jak drzewa rosnące w korycie rzeki zwiększają objętość koryta i wzmacniają grunt, co zabezpiecza przed wymywaniem brzegów.

      Koszenie traw w pobliżu koryta jest też złe ze względu na niszczenie środowiska życia fałny.

    • Rzeczka Odpowiedz

      29 marca 2017 at 22:37

      Nie jest prawdą, że porośnięte przez różne rośliny koryto rzeki wpływa na zatory kry. Suche zimą i wczesną wiosną rośliny nie są na tyle wytrzymałe mechanicznie by utrzymać krę – jedynie drzewa. Ale i tak zatory tworzą się w miejscach gdzie “ramię” kry ma na tyle mocne oparcie, że jest w stanie utrzymać siebie i napierające nań inne kry, czyli w różnych “uskokach” brzegu rzeki.

      Oczywistą nieprawdą jest, że roślinność wszelaka porastająca koryto wpływa na powodzie… Rośliny (głównie drzewa) zwiększają objętość koryta rzeki, a sam brzeg wzmacniają, przez co m.in. wały nie są wymywane, ani nie rozpłaszczają się pod wpływem grawitacji.

      Polecam zaznajomienie się z tematami niedawnych podtopień w skutek nadmiernych wycinek drzew.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>