Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Szczęśliwe liczby – czy istnieją?

Kwiecień 24, 2017 4:48 PM

Wiele osób mocno wierzy w to, że niektóre liczby przynoszą im szczęście, a innych zdecydowanie należy unikać. Jak to jest, że typując numery na kuponie Totka decydujemy się na pewną konkretną kombinację sześciu liczb, a jesteśmy wręcz przekonani, że nie powinno się typować cyfr 1, 2, 3, 4, 5, 6 razem, na jednym zakładzie? Dlaczego wyznaczanie daty ślubu ma dla nas często tak niebagatelne znaczenie? Czy 13-go w piątek uważamy na siebie bardziej niż zwykle? Dzisiaj staramy się odpowiedzieć na pytanie: „Czy istnieje coś takiego jak szczęśliwe liczby, czy może jest to wyłącznie kwestia przesądu albo mocnej wiary?”.

Poseł odkrył swoje szczęśliwe liczby?

Ta wiadomość obiegła świat polskich mediów w zawrotnym tempie. Były wzmianki na portalach internetowych, pojawiały się wywiady (np. na stronie Wirtualnej Polski), a nawet zaproszono go do telewizji śniadaniowej TVN. Mowa o polityku, Janie Cedzyńskim (były poseł Twojego ruchu).

Otóż, w ubiegłym miesiącu po raz kolejny okazało się, że pan Cedzyński kilkakrotnie wygrał za pośrednictwem gier liczbowych. I to nie byle jakie kwoty, bo wśród jego „zdobyczy” znalazły się m.in. „szóstka” w Lotto (czyli minimum 2 miliony złotych), główna wygrana w Mini Lotto (kilkaset tysięcy złotych) i chociażby 50 tysięcy zł w Multi Multi. Do tego dodać należy wiele niższych nagród – opowiada reporterom z wp.pl Jan Cedzyński.

Zapytano go więc o to, czy ma jakiś system na wygraną. Poseł udzielił takiej odpowiedzi: „Mam różne systemy. Obstawiam liczby, które nie padły w ostatnich losowaniach albo kilka razy z rzędu te same. A czasem po prostu coś mi świta w głowie. Zdarza się też, że gram na chybił trafił.” (źródło: wiadomości.wp.pl, 17.03.17). Podobnie odpowiadają pozostali zwycięzcy, którzy ujawnili swoje wygrane – w przypadku gier i zabaw typu lotto bardziej liczy się strategia, intuicja i zwykły łut szczęścia niż poszukiwanie „szczęśliwych liczb”. A jak to jest w innych sytuacjach?

Czy numer mieszkania ma znaczenie?

Niektóre liczby są szczególnie „uprzywilejowane” ze względów kulturowych. Oczywiście określenia typu: „liczby szczęśliwe” czy „liczby pechowe” są bardzo subiektywne i zależą od różnych czynników. W wielu europejskich krajach dobrze kojarzona jest na przykład cyfra 7 (siedem cudów świata, siedem kolorów tęczy, siedem dni stworzenia świata), 1 (liczba boska, oznaczająca początek), 3 (liczba Trójcy Świętej, doskonałość), 12 (dwanaście miesięcy, dwunastu apostołów, pełnia, kompletność). Natomiast za wyjątkowo nieszczęśliwą uchodzi liczba 666 (symbolika biblijna), jak również liczba 13.

Znaczenia te są czasem tak mocno wkodowane w naszą podświadomość, że potrafimy przypisać winę za niepowodzenia właśnie liczbie 13. Oto przykład: W 1998 roku, podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Nagano, Austriak, Herman Maier, gwiazda zjazdu alpejskiego, doświadczył bardzo „pechowego zjazdu”, w którym kilkakrotnie koziołkował, przebił siatki ochronne i uderzył głową w bruzdę śniegu. Chwilę później komentatorzy zaczęli dopatrywać się przyczyn tego niefortunnego zjazdu. Zauważyli, że był akurat piątek, 13-go, dla Maiera był to akurat zjazd w trzynastych zawodach w ciągu roku, a poza tym startował z numerem 4, co jest sumą cyfr „trzynastki” (1+3). Jednym słowem „kumulacja trzynastek” była – według komentatorów – powodem dlaczego ten zjazd się nie powiódł.

Ponadto, w niektórych hotelach nie ma pokoju z numerem 13, a wiele niższych budynków mieszkalnych kończy się na liczbie 12. Wygląda więc na to, że dzisiaj, w XXI wieku, nadal wierzymy w przesądy. Czy może nie jest to kwestia przesądów, a czegoś innego?

Wszystko zaczyna się od myśli…

Zarówno psychologowie, osoby zajmujące się badaniami nad ludzkim mózgiem, jak i spece z dziedziny fizyki kwantowej przyznają, że nasze myśli mają niebagatelny wpływ na postrzeganą rzeczywistość. Wszystko bowiem zaczyna się od (z pozoru nic nie znaczącej) myśli. Jeżeli myśl powtarza się w naszej głowie wielokrotnie, zaczynamy w nią powoli wierzyć. Dodatkowo, jeśli znajdujemy potwierdzenie naszej myśli w doświadczanych sytuacjach, powstaje tak zwane „przekonanie”.

Dla przykładu – jeśli jesteśmy przekonani o tym, że 13-tka przyniesie nam pecha, będziemy jej unikać jak ognia (zwłaszcza, jeśli dołączymy do tego emocje typu strach). A zatem bardzo wiele zależy od tego, w co wierzymy. Jeżeli damy się przekonać, że jakieś liczby są szczęśliwe lub pechowe, to z czasem stanie się to dla nas prawdą i z pewnością znajdzie potwierdzenie w rzeczywistości, gdyż nasz umysł będzie wszędzie szukał potwierdzeń typu: „Skoro dzisiaj jest piątek, 13-go, to coś złego musi się wydarzyć”. Dobra wiadomość jest na szczęście taka, że mamy wpływ na swoje przekonania i nie w każdą myśl musimy wierzyć.

Niektóre źródła:

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/zlamal-system-gier-liczbowych,227933.html

http://wiadomosci.wp.pl/polski-polityk-wygral-szostke-w-lotto-zdradza-jaki-ma-system-6101977477333633a

http://www.mmm.uni.wroc.pl/archiwum/mmm13/zabobony.pdf

materiał partnera