Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

„Szóstką” nad Jezioro Tarnobrzeskie

Czerwiec 18, 2018 6:41 PM

Od soboty 23 czerwca uruchomiona zostanie wakacyjna linia nr 6 nad Jezioro Tarnobrzeskie. „Szóstka” kursować będzie codziennie, również w dni wolne od pracy, do piątku 31 sierpnia br.

ROZKŁAD JAZDY LINII NR 6

- z Dzikowa: 10:00, 11:50, 13:00, 16:15, 18:30, 19:30.
- z Tarasu Widokowego: 10:25, 12:15, 13:25, 16:40, 18:55, 19:55.

Dodatkowo jednocześnie z linią „6″ będzie wykonywany codzienny kurs linii „9″ z godziny 15:16 (z Tarasu Widokowego).

SZCZEGÓŁOWA TRASA linii „6″ oraz więcej szczegółów tutaj

5 Responses to „Szóstką” nad Jezioro Tarnobrzeskie

  1. Tarnobrzeżanin Odpowiedz

    18 czerwca 2018 at 20:21

    A kiedy bilet u kierowcy będzie w tej samej cenie co bilet w kiosku? Pytam, bo praktyka stosowana od lat w Tarnobrzegu jest nielegalna, mimo że wynika z uchwały Rady Miasta Tarnobrzega: http://www.tarnobrzeg.pl/uchwaly/VII/367.pdf

    Zgodnie z § 2 załącznika do obwieszczenia (strona 5 powyższego pliku pdf), bilety kupowane u kierowcy są o 40 groszy droższe (zarówno normalne jak i ulgowe) w stosunku do biletów kupowanych w punkatach sprzedaży.

    W całej Polsce już wiele lat temu te procedery zostały zaniechane, gdyż ten problem został zauważony już dawno, bo w 2011 roku. Praktycznie wszędzie cena biletów jest taka sama, niezależnie czy kupujemy bilet w kiosku czy u kierowcy (czy też w biletomacie, ale o tym nawet nie wspominam).

    Tarnobrzeg jest oczywiście jednym z nielicznych wyjątków, gdzie nie tylko cena biletu u kierowcy jest nadal wyższa, to na dodatek w wielu kioskach nie ma możliwości zakupu biletu. Poza tym chcąc wrócić z plażowania nad jeziorem, pasażer jest niejako przymuszany do kupna biletu droższego, gdyż w okolicy akwenu nie ma żadnego punktu sprzedaży, gdzie można by zakupić bilet w niższej cenie.

    Dlatego też mam apel do władz miasta – albo znieście droższe bilety u kierowcy (z tego co wiem to różnica 40 gr i tak nie zasila budżetu miasta a jest prywatnym zarobkiem niejako na czarno danego kierowcy autobusu – bo nie jest on potem rozliczany z tego, ile mu „wpadło”), albo postarajcie się o to, by w okolicach każdego przystanku był punkt sprzedaży biletów (co akurat jest mało realne). Przyszłościowym rozwiązaniem byłyby oczywiście biletomaty, jak w każdym cywilizowanym mieście, ale co do tego nie mam nawet złudzeń. Jak patrzę na tę tarnobrzeską komunikację miejską, to aż mi żal pasażerów, którzy nie mają możliwości inaczej przemieszczać się po mieście, a także kierowców, którzy muszą pracować w takich warunkach (brak okien, klimatyzacji, kasowniki z minionej epoki, a przede wszystkim stare i niebezpieczne w kierowaniu autobusy, które mogą stanowić zagrożenie w ruchu drogowym – zainteresowanych odsyłam do sprawdzenia jakie roczniki pojazdów są w taborze tej firmy).

    A poza tym uważam, że w mieście powinna funkcjonować spółka miejska obsługująca komunikację (ZTM, MPK itp.). Wtedy byłyby pieniądze ze środków unijnych i programów ogólnopolskich na nowoczesne i bezpieczne autobusy. No ale, Tarnobrzeg to stan umysłu…Raczej nic się nie zmieni, może jak Pan Zych by został prezydentem to coś by ruszyło, a tak to niestety czas ucieka, a my tkwimy w tym samym miejscu, czyli w latach 90.

  2. miastuś Odpowiedz

    18 czerwca 2018 at 21:07

    drogi miłośniku radnego Zycha, Jeżeli ktoś myśli chociaż troszeczkę i jeździ komunikacją miejską to kupuje kilka biletów w kiosku i ma na zapas a nie jęczy o 40 gr dla kierowcy. Poza tym w Tarnobrzegu większość pasażerów to osoby które mają darmowe przejazdy lub to uczniowie szkół. Gdybyś chociaż troszeczkę poczytał to wiedział byś jaki jest koszt biletomatu w autobusie i jakie są koszty obsługi komunikacji miejskiej w innych miastach i w Tarnobrzegu . Ale najlepiej sobie po tarnobrzesku ponarzekać na innych.

    • Tarnobrzeżanin Odpowiedz

      18 czerwca 2018 at 23:47

      Drogi Miastusiu,
      Po pierwsze nie jestem miłośnikiem Pana Zycha, a pragmatykiem, który chciałby, żeby to miasto było w końcu lepiej zarządzane. Jeśli masz lepszego kandydata, chętnie na niego zagłosuję, z tych obecnych to jedynie Pan Witold mnie przekonuje.
      Po drugie, kupowanie biletów na zapas ma jakieś uzasadnienie, jeśli ktoś mieszka w Tarnobrzegu lub okolicach i rzeczywiście podróżuje tą komunikacją. Jednak ten argument jest słaby, bo zwykle takie osoby posiadają bilety miesięczne, więc kupowanie ich u kierowcy nie dotyczy takich pasażerów.
      Po trzecie, co mają powiedzieć osoby podróżujące komunikacją okazjonalnie bądź turyści (tak, tacy też się zdarzają, zwłaszcza nad jeziorem)? Na bilecie mają napisaną cenę o 40 gr niższą, a jadąc np. z okolic jeziora w kierunku miasta nie mają możliwości zakupu biletu po standardowej cenie. Ja czułbym się oszukiwany, i nie chodzi o 40 groszy, choć jeśli ktoś w wakacje więcej razy wybierze się do Tarnobrzega, to może się uzbierać całkiem spora suma – za 10 takich biletów ktoś będzie stratny już 4 zł, za 20 biletów – 8 zł, itd. Chodzi jednak o sam fakt bezprawności różnicowania takich opłat.
      Po czwarte, gdybyś Ty chociaż troszeczkę poczytał, to wiedziałbyś, że prawie wszystkie miasta w Polsce, które mają komunikację miejską, posiadają własną spółkę miejską. To umożliwia udział w szeregu konkursach i programach na szczeblu unijnym i krajowych, dzięki którym takie gminy prawie za grosze dostają nowe autobusy z nowoczesnymi kasownikami, klimatyzacją oraz właśnie biletomatami. W większości z nich znajduje się także monitoring, co wpływa dodatnio na bezpieczeństwo pasażerów i kierowcy.
      Po piąte, chętnie poznam Twoje informacje odnośnie kosztów obsługi komunikacji miejskiej w innych miastach oraz w Tarnobrzegu. Jednocześnie chętnie poznam też dane odnośnie przychodów z komunikacji miejskiej w tychże miastach (które mają swoje własne przedsiębiorstwa) oraz w Tarnobrzegu, które obsługuje prywatna firma.
      Po szóste, moje narzekanie jest w pewnym sensie konstruktywne, gdyż nie robię tego po to by psioczyć, ale po to by zaproponować nowe, lepsze rozwiązania, bazując na obserwacjach z innych polskich miast. Za to Twój komentarz pokazuje podejście do sprawy komunikacji kolejnych władz miasta, oraz obecnej firmy, która wykonuje przewozy – po co cokolwiek zmieniać i ponosić koszty, lepiej zostawić wszystko tak jak jest. Gratuluję podejścia – gdyby człowiek pierwotny rozumował tak jak Ty, do dzisiaj siedzielibyśmy na drzewach.
      Po siódme, ciekawe co powiesz, jak w którymś z autobusów jakaś starsza osoba zasłabnie z powodu braku tlenu bądź dostanie zawału. Tarnobrzeskie autobusy są skandaliczne, nie spełniają podstawowych wymogów BHP i prędzej czy później dojdzie do tragedii, jeśli nasze myślenie się nie zmieni.
      Po ósme, wracając jeszcze do cen biletów – skoro sytuacja u nas jest taka dobra, to wskaż mi w całej Polsce chociaż 10 miast, gdzie cena za bilet jest inna w zależności czy do sprzedaży dochodzi w punkcie sprzedaży, czy u kierowcy. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.
      Pozdrawiam i mam nadzieję że nie reprezentujesz Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta, ani firmy Polkar.

  3. Doda Odpowiedz

    19 czerwca 2018 at 09:33

    Jeśli muszę przemieścić się z Przywiśla na Serbinów szczególnie w porze letniej to dojeżdżam chora.A do seniorów póki co jeszcze nie należę i odległości jak wiadomo nie są oszałamiajace.Gorąco,wszystko się trzęsie ,-masakra! I praktyka sprzedawania droższych biletów również jest dla mnie denerwująca. Jeśli jadę 11 jakoś nie zauważyłam żeby kierowca zdzierał większą kwote.

    • Tarnobrzeżanin Odpowiedz

      19 czerwca 2018 at 10:43

      Jeśli chodzi o linię nr 11 (Tarnobrzeg – Sandomierz), to jest ona obsługiwana przez innego przewoźnika (PMKS Tarnobrzeg). Pozostałe linie to niestety MPK Tarnobrzeg (firma Polkar). Oczywiście obydwaj przewoźnicy to firmy prywatne, choć nazwy mogą sugerować coś innego.

      Co do punktów sprzedaży biletów to są one niby podane na stronie przewoźnika: http://mpk.tarnobrzeg.pl/Sprzedaz_biletow.html
      Jednakże ten wykaz jest nieaktualny i chyba nie przesadzę mówiąc, że przynajmniej w 30% podanych punktów nie jest możliwym zakupienie biletów jednorazowych. W praktyce pasażerowie są zmuszani do zakupu biletu u kierowcy, a 40 groszy stanowi zarobek danego kierującego. Tak jak mówiłem, ta praktyka jest nielegalna i w praktycznie całej Polsce takie chore sytuacje nie mają już miejsca.

      A co do trzęsących się autobusów bez klimatyzacji to tak jak mówię, zachęcam do zapoznania się z taborem firmy Polkar: http://mpk.tarnobrzeg.pl/Tabor.html
      8 na 12 autobusów to rocznik 2001, czyli autobusy ponad 17-letnie! Czy trzeba tu coś więcej dodawać? W normalnych miastach obecnie autobusy z roczników 2010 się już wymienia na nowe dzięki dofinansowaniu z UE, ale niestety trzeba mieć własną komunikacją, a nie opierać się na firmach prywatnych.
      Poza tym, to co się dzieje w Tarnobrzegu jest poważnym zagrożeniem dla pasażerów, gdyż przewóz w takich warunkach jest niezgodny z podstawowymi zasadami BHP.

      Zaś co do cen biletów, to wcale nie są one jakieś niskie. Wręcz przeciwnie – w stosunku do jakości usług są one skrajnie wysokie!!!
      Przypomnijmy, za bilety u kierowcy (a większość pasażerów jest zmuszana płacić w ten sposób) ceny wynoszą odpowiednio: 2,80 zł (bilet normalny) i 1,60 zł (bilet ulgowy).
      Dla porównania, w Stalowej Woli, gdzie jakość obsługi jest zupełnie inne, a przewóz wykonywany jest bezpiecznymi nowymi autobusami, ceny za bilety wynoszą odpowiednio: 2,20 zł (normalny) oraz 1,10 zł (ulgowy) – źródło: http://www.mzk.stalowa-wola.pl/zaklad-komunikacji-miejskiej-zkm/#bilety-i-ulgi
      Również w Mielcu, gdzie także komunikacja stoi na dużo wyższym poziomie, ceny biletów jednorazowych są niższe i wynoszą odpowiednio 2,70 zł oraz 1,35 zł (w przypadku ulg ustawowych) – źródło: http://www.mks-mielec.pl/index.php/dla-pasazera/cenniki-biletow-i-oplaty

      Oprócz tego mam wątpliwość co do legalności cen u kierowców w kontekście biletów ulgowych z ustawową zniżką 50%. Jeśli bowiem ktoś korzystając z komunikacji miejskiej w Tarnobrzegu kupuje bilet normalny, płaci ostateczną cenę 2,80 zł, jeśli jednak kupuje bilet ulgowy – musi zapłacić 1,60 zł. Ulga ustawowa 50% przysługuje od ceny biletu pełnego, a 50% z kwoty 2,80 zł to 1,40 zł. I naprawdę, tutaj nie chodzi o 20 groszy, ale o całość uregulowania tych spraw w naszym mieście. Albo ceny są ustalane na poziomie 2,80 zł / 1,40 zł, albo na poziomie 2,40 zł / 1,20 zł. W obecnej sytuacji cena za bilet mieści się w tym drugim przedziale (takie ceny widnieją też na otrzymywanych biletach jednorazowych), zaś kwota 40 gr (w obu przypadkach), jest opłatą dodatkową pobieraną nielegalnie przez kierowców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>