Woda, wiatr i pasja – tak zaczyna się historia tarnobrzeskiego żeglarstwa, które w sobotę świętowało swoje półwiecze. Od pierwszych kursów nad Wisłą, przez Solinę, po Jezioro Tarnobrzeskie, kolejne pokolenia żeglarzy uczyły się tu cierpliwości, odwagi i współpracy. Gala była okazją, by przypomnieć te początki i uhonorować tych, którzy przez lata budowali lokalną społeczność żeglarską.
Gościem honorowym wydarzenia był Tomasz Figlerowicz, wiceprezes ds. sportu Polskiego Związku Żeglarskiego. Podkreślił rolę lokalnych środowisk w kształtowaniu młodych żeglarzy:
„Każda wspólnota jest ważna. Wszystko zaczyna się od dzieci, które przychodzą na wodę nieznające zasad, a z czasem wyrastają na mistrzów. To doświadczenie hartuje charakter i przygotowuje do wyzwań życia i sportu”.
Profesor Tadeusz Zych zaprezentował jubileuszową książkę „Wpisani w żeglarską historię”, dokumentującą początki żeglarstwa w Tarnobrzegu od lat 30. XX wieku. Zwrócił uwagę, że najcenniejsze w tej historii są ludzie:
„Żeglarstwo to nie tylko sport czy pasja, ale walka z żywiołem i kształtowanie młodych charakterów. Ta książka pokazuje, jak ważne jest współdziałanie i wspólnota, które przetrwały nawet zmiany polityczne i organizacyjne”.
Prezes TOZŻ, Tadeusz Gospodarczyk, przypomniał początki żeglarstwa w regionie – od żeglowania na Wiśle, przez Solinę, po Jezioro Tarnobrzeskie, gdzie dziś szkolone są kolejne pokolenia:
„Jezioro Tarnobrzeskie dało nam nowe możliwości. Dziś szkolimy dzieci i młodzież, organizujemy egzaminy na stopnie żeglarskie i kursy instruktorskie. Każdy młody żeglarz, który tu zaczyna, może marzyć o wielkich wodach”.
Janusz Bobula, prezes Jacht Klubu „Kotwica”, wspominał pierwsze szkolenia młodych żeglarzy:
„Zaczynaliśmy na stawach hodowlanych i w basenie otwartym, dopiero w 2010 roku mogliśmy w pełni korzystać z jeziora. Od tego czasu szkolenie dzieci i młodzieży rozwija się przez cały sezon. Nasza wychowanka, Lili May Niezabitowska, jest dziś nadzieją olimpijską”.
Podczas gali prowadzonej przez żeglarkę Blankę Babule oraz Marka Szurawskiego, legendę polskiej sceny szantowej, wręczano odznaczenia i wyróżnienia. Prezes Gospodarczyk przyjmował od samorządowców i przedstawicieli związków okolicznościowe listy, grawertony i podziękowania. Następnie wręczano „Medale 50-lecia TOZŻ”, odznaczenia Polskiego Związku Żeglarskiego oraz liczne wyróżnienia okręgowe, honorując osoby szczególnie zasłużone dla lokalnego żeglarstwa.
Tomasz Figlerowicz podsumował znaczenie jubileuszu i rolę tarnobrzeskiej społeczności żeglarskiej:
„Dziękuję za to, że Wam się chce. To dzięki Wam żeglarstwo w Tarnobrzegu rozwija się od pokoleń. Oby kolejne 50 lat przyniosło nowe sukcesy, młodych żeglarzy i pasję do wody”.
foto&video: Agnieszka Nycz



Cha…dobre. Już 50 latek Tarnobrzeskiego Związku Żeglarskiego? Pierwsze słyszę o takim związku w Tarnobrzegu a już tyle latek żyję. Tarnobrzeg i żeglarstwo? A niby gdzie to żeglarstwo było zanim zrobili sztuczny zbiornik zwany jeziorem?
Jajecznica jak zwykle na posterunku pracy (impreza) z rączkami jak do modlitwy.
Foto nr 73 i jeszcze puste talerze? Co było dobrego do zjedzenia?
Szanowny Panie Zdziwiony ! Nazywam się Wojciech Jan Grzybowski – lat 78. Mieszkam w Połańcu; jestem emerytem tamtejszej elektrowni i byłym Komandorem tamtejszego Zakładowego Klubu Żeglarskiego „OTAGO” i V-ce Prezesem d/s Szkolenia Tarnobrzeskiego Okręgowego Związku żeglarskiego. Mam żeglarski patent nr:385/T. stopnia jachtowego sternika morskiego- wyd. w 1992 r i patent nr 892 Instruktora Żeglarstwa : wyd. w 1972 r przez Polski Związek Żeglarski. Po wodach marskich przepływałem ok.8 tys. mil morskich tj.ok.15 tys. kilometrów ( Bałtyk- b. dokładnie, Morze Północne (Narwik), trochę Atlantyku w rejsie na M. Śródziemne, Adriatyk- nie ma wyspy archipelagów wysp greckich większej o znaczka pocztowego na której bym nie był ( łącznie z Kretą i Cyprem) … Takie to było Panie Zdziwiony tarnobrzeskie żeglowanie . Z żeglarskim pozdrowieniem A hoj ! W. J. Grzybowski
Nazywam się Kwiczoł. Ten od Janosika. Cztery setków baranów ubiłem, trzy setków baranów zjadłem w tym kilka śmierdzących i zyje.
To nie tarnobrzeskie tylko morskie i oceaniczne żeglowanie. Tarnobrzeg nawet nad morzem nie leży. O oceanie nie wspomnę.
Żądam dostępu Tarnobrzega do morza Bałtyckiego !!! 😉
Koło żeglarskie, koło wędkarskie, koło myśliwych, koło od roweru i… koło koła. Są jakieś inne koła w Tarnobrzegu?
i nic tylko spotkania, rocznice, odznaczenia…