Władze Tarnobrzega przedstawiły plany reorganizacji miejskiej oświaty, związane ze spadającą liczbą dzieci w przedszkolach i szkołach podstawowych. Podczas spotkania które odbyło się w czwartek, w Tarnobrzeskim Domu Kultury, nie brakowało pytań i obaw dotyczących przyszłości placówek oraz sytuacji kadrowej.
Zespoły przedszkolne zamiast pojedynczych placówek
Zgodnie z zapowiedziami miasta, przedszkola mają zostać połączone w zespoły w ramach obwodów szkolnych. Plan zakłada:
- na osiedlu Przywiśle (SP nr 3) połączenie przedszkoli nr 1, 2, 6 i 13,
- na osiedlu Wielopole (SP nr 4) połączenie przedszkoli nr 3, 4 i 5,
- na osiedlu Serbinów (SP nr 10) połączenie przedszkoli nr 7, 12, 15 i 17.
- W obwodach z jednym przedszkolem – na osiedlach Dzików, Wielowieś i Sobów – mają powstać zespoły szkolno-przedszkolne.
Jak wyjaśniali przedstawiciele miasta, każdy zespół będzie jednym zakładem pracy z jednym dyrektorem i zastępcami, a dyrektor zespołu będzie mógł przesuwać nauczycieli pomiędzy placówkami w zależności od potrzeb.
– Chodzi o to, aby elastycznie reagować na zmiany liczby dzieci i lepiej wykorzystywać kadrę w ramach jednego obwodu – tłumaczyli przedstawiciele władz miasta.
Brak naboru i obawy o przyszłość przedszkoli
Podczas spotkania poinformowano również, że w nowym roku szkolnym w przedszkolach nr 1, 5 i 17 nie będzie prowadzony nabór do najmłodszych oddziałów.
Z sali padły pytania, czy brak naboru do najmłodszych oddziałów w trzech przedszkolach może być początkiem wygaszania części placówek i czy w kolejnych latach podobne decyzje obejmą następne jednostki.
Przedstawiciele miasta nie wskazywali jednoznacznie, czy w kolejnych latach możliwe są dalsze ograniczenia naboru lub zmiany w funkcjonowaniu kolejnych przedszkoli, podkreślając jedynie, że obecne propozycje są odpowiedzią na obecną sytuację demograficzną.
„Czy będą zachęty do odejścia?”
Jedno z pytań dotyczyło wprost ewentualnych redukcji kadrowych.
– Czy miasto planuje jakiś system zachęt dla osób, które zgodziłyby się odejść z pracy? – zapytała jedna z uczestniczek spotkania.
W odpowiedzi władze miasta zapewniały, że takich rozwiązań nie przewidują.
– Nie planujemy programów zachęcających do odchodzenia z pracy ani rozwiązań polegających na przymusowych redukcjach etatów – odpowiadali przedstawiciele magistratu. – W przypadku osób zatrudnionych na czas określony umowy będą realizowane zgodnie z obowiązującymi zasadami, a miasto będzie starało się proponować inne możliwości zatrudnienia w ramach sieci placówek.
Zmiany także w szkołach
Podczas spotkania poruszono również sytuację szkół. W szkołach podstawowych spodziewany jest dalszy spadek liczby uczniów, co może oznaczać konieczność zmian organizacyjnych – m.in. w liczbie oddziałów i godzin pracy nauczycieli.
W przypadku szkół średnich zwracano uwagę, że dużą część uczniów stanowią osoby spoza Tarnobrzega, co częściowo stabilizuje sytuację tych placówek.
– Na ten moment nie mówimy o likwidacji szkół. Rozważane są przede wszystkim rozwiązania organizacyjne – podkreślali przedstawiciele miasta.
Duże koszty utrzymania oświaty
Jak wskazywano, jednym z powodów planowanej reorganizacji są wysokie koszty utrzymania przedszkoli i szkół, które co roku wymagają znacznych dopłat z budżetu miasta.
Planowane zmiany mają być jeszcze analizowane i konsultowane przed podjęciem ostatecznych decyzji.
Szczegóły w materiale video. Zapraszamy
foto&video: Piotr Morawski



A to ciekawe.
Jest reorganizacja.mniej dzieci a władza mówi że nikogo nie zwolni.
A jak władza tak mówi to tylko mówi
Już to przerabialiśmy.
Jak niema zamówień to kierownictwo robi redukcję załogi na zakładach,to co myślisz,że po 10 pań będzie siedzieć przy 5 dzieci
w prywatnej firmie juz dawno połowa by nie robiłą
Po co to było budować jak teraz to jest nie potrzebne
Nie każdego rodzica jest stać aby dzieci miały wygodę tutaj jest mowa o samotnych matach lub ojcach
Więc niech pan Kalinka i pan Nowak powie ile do 27 roku w Tarnobrzegu przybedzie pustych budynków i lokali bo o nauczaniu się już nie będę wypowiadał
Pudrowania trupa według mnie ciąg dalszy trwa w najlepsze. Jak mówił pan Kalinka prawie 90% kosztów placówek to wynagrodzenie . Tymczasem nie planuje się zwolnień i łączenia oddziałów tylko jakieś kosmetyczne przesunięcia, wygaszanie 3 przedszkoli i liczenie na odejścia emerytów co okazać się może jedynie życzeniem i zwolnienia osób na umowy czasowe. Zamiast oddziałów po 35 dzieci będą pewnie dalej grupy często po kilkanaście osób a może i mniej.. Z reformą ma to niewiele wspólnego a dziura jak była yak będzie . Ważne że etaty i miejsca pracy zostaną
po 25 dzieci