Zapowiadany z pompą „pojedynek” prezydentów w Sali Rycerskiej okazał się nad wyraz zgodną wymianą uprzejmości. Łukasz Nowak i Marek Materek, zamiast kruszyć kopie, wspólnie punktowali absurdy, z którymi walczą na co dzień. Organizatorzy obiecywali „debatę mistrzów”, a wyszedł z tego rachunek sumienia nad kondycją regionu.
Marek Materek, Prezydent Starachowic, przytoczył anegdotę, która stała się symbolem dyskusji. Wspomniał o zardzewiałych koszach na śmieci, które nie miały den, co urzędnicy tłumaczyli mu jako… „kosze samooczyszczające”. To wspomnienie otworzyło rozmowę o realnych barierach.
Marek Materek opowiadał o wieloletniej walce z „niedasizmem” przy przejmowaniu terenów od PKP oraz o problematycznym spadku w postaci dróg strefowych, których remont może kosztować miasto nawet 100 mln zł.
Z kolei Łukasz Nowak wskazał na błędy z przeszłości, gdzie pozyskiwano dotacje na projekty, których nie dało się wybudować, bo nikt nie sprawdził planu zagospodarowania przestrzennego.
Finanse: Skuteczność, która prowadzi pod ścianę
Prezydent Tarnobrzega nakreślił trudną sytuację finansową miast na prawach powiatu. Przyznał, że choć Tarnobrzeg ma niemal 100% skuteczności w zdobywaniu funduszy zewnętrznych, to brakuje pieniędzy na wkłady własne.
„Zadłużać się nie można w nieskończoność. Stoimy pod ścianą i musimy podejmować trudne, niepopularne decyzje, jak chociażby reforma oświaty” – zaznaczył Łukasz Nowak.
Komunikacyjne wykluczenie: „Z Łoniowa do Tarnobrzega tylko busem”
Obaj prezydenci zgodnie przyznali, że rozwój regionu blokuje fatalna komunikacja. Łukasz Nowak podkreślił, że bez szybkich i komfortowych połączeń między Sandomierzem, Tarnobrzegiem, Stalową Wolą i Niskiem, trudno marzyć o zatrzymaniu młodych ludzi.
„Nasze miasta i nasz region cały był wykluczony komunikacyjnie. Dojechać z Łoniowa do Tarnobrzega można, panie wójcie, busem, ale to też pewnie nie jest na takim poziomie, jakbyśmy chcieli” – punktował Łukasz Nowak.
Prezydent Tarnobrzega wskazał również na absurdalną sytuację z planowaną drogą ekspresową S74 i drogą krajową nr 9. Okazuje się, że choć Generalna Dyrekcja Dróg krajowych i Autostrad planuje nowoczesną trasę „dwa na dwa pasy”, to w momencie, gdy wchodzi ona w granice administracyjne Tarnobrzega (miasta na prawach powiatu), ciężar jej budowy spada na samorząd.
„Ten odcinek kosztowałby nas około 200 milionów złotych z wiaduktem nad torami. To dla nas strategiczny węzeł, ale koszt jest ogromny” – dodał Nowak.
Demografia: Trudna prawda o wyludnianiu
W kwestii ucieczki młodych ludzi obaj prezydenci zrezygnowali z dyplomacji. Marek Materek stwierdził, że Starachowice kurczą się w tempie ekspresowym i tego trendu nie da się zatrzymać – można jedynie budować mieszkania na wynajem, by zatrzymać tych, których nie stać na metropolie.
Łukasz Nowak przyznał, że statystyki Tarnobrzega ratuje rozwój jednostki wojskowej w Nowej Dębie, ale bez dobrze płatnych miejsc pracy (wykraczających poza produkcję zmianową) sytuacja pozostanie krytyczna.
foto&video: Piotr Morawski


