Podczas spotkania z mieszkańcami Tarnobrzega Antoni Macierewicz nakreślił wizję polskiej historii jako nieustannej walki o suwerenność, łącząc wydarzenia z lat 70. z obecną sytuacją polityczną. Sporą część wystąpienia poświęcił mechanizmom „wymazywania prawdy”, które jego zdaniem dotykają zarówno bohaterów podziemia niepodległościowego, jak i współczesnych wydarzeń.
Wiceprzewodniczący PiS odniósł się bezpośrednio do katastrofy smoleńskiej, sytuując ją w centrum bieżącego sporu o Polskę. Pytany o odpowiedzialność za to wydarzenie, nie gryzł w język:
„Dlaczego ten gość, który jest winny z katastrofy smoleńskiej… dlaczego tak się stało? Dzisiaj mamy to, co mamy” – mówił do zgromadzonych, sugerując, że brak rozliczeń z przeszłością rzutuje na obecny stan państwa.
Marszałek senior zdiagnozował również współczesne zagrożenia, w tym kryzys demograficzny i wpływ „obcych sił” na młodzież. Według niego, mechanizm atakowania osób dbających o interes narodowy pozostaje niezmienny od lat 40. XX wieku:
„Wszyscy, którzy starają się faktycznie wystąpić z interesem Polski – dokładnie ten sam mechanizm wchodzi na tapetę. Poprzez wyśmiewanie, poprzez ignorowanie… to jest ten ciągły atak” – przekonywał Macierewicz.
Wątek relacji międzynarodowych zdominowała kwestia Ukrainy i trudnej historii. Polityk podkreślił, że choć wsparcie militarne dla Kijowa jest konieczne, by rosyjskie wojska nie stanęły na polskiej granicy, to warunkiem pełnego porozumienia jest rozliczenie rzezi wołyńskiej:
„Oni muszą za to przeprosić” – stwierdził krótko, odnosząc się do zbrodni z 1943 roku.
Spotkanie zakończyło się konstatacją, że to rodzina, a nie instytucje państwowe czy europejskie, pozostaje jedyną skuteczną „gwarancją tożsamości” w dzisiejszym świecie.
foto&video: Piotr Morawski


