Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Niewybredny żart w tarnobrzeskim szpitalu na który przymykano oko

Wrzesień 26, 2013 8:30 AM

Obrazek przedstawiający śpiącego w fotelu człowieczka z nogami na biurku oraz podpis: „ Nie zamierzam się spieszyć, jestem w pracy a nie na wyścigach” – taki komunikat docierał do pacjentów udających się do tarnobrzeskiego szpitala. Obrazki przedstawiające ww. scenkę, bez żadnego odzewu ze strony władz i pracowników szpitala, wisiały w wielu miejscach placówki, m.in. na drzwiach do gabinetów Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

O sprawie poinformował nas pacjent, który w niedzielę chcąc skorzystać z usług Szpitalnego Oddziału Ratunkowego czyli pogotowia, zobaczył jeden z obrazków i sfotografował go. – Mam takie pytanie do pracowników pogotowia i dyrektora…czemu ma służyć ten obrazek? Ma podnieść na duchu pacjenta, niech wie, że my pracownicy szpitala się nie spieszymy. A zwrot „walka” albo „wyścig o życie”…z czym się powinien kojarzyć? Z pogotowiem ratunkowym właśnie… – opowiada pan Marcin ( imię i nazwisko do wiadomości redakcji). – Matka mająca na rękach dziecko które ma 40 stopni gorączki, czekająca w kolejce na pogotowiu jak ma się czuć widząc taki obrazek na drzwiach? (…). Starsza Pani która spadła ze schodów? Mężczyzna który zwija się z bólu z powodu zatrucia pokarmowego? „ Nie zamierzam się spieszyć!!!Jestem w pracy a nie na wyścigach!!!” – czy to nowe hasło w tarnobrzeskim szpitalu ??!! Ratowanie życia to nie właśnie walka z czasem? – dodaje.

NIEWYBREDNY ŻART

O pojawienie się bulwersującego obrazka którego komunikat godzi nie tylko w samego pacjenta ale przede wszystkim w wizerunek szpitala zapytaliśmy dyrektora placówki, Zbigniewa Młodawskiego. Ten jednak nie chciał nam udzielić informacji tłumacząc, że nic nie wie o tej sprawie więc nie będzie jej komentował. W zastępstwie swojej osoby przysłał nam kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego dr Bogdana Krzewskiego który stwierdził, że jest to niewybredny żart czy głupi dowcip anonimowego autora. – Albo jakaś próba dyskredytacji, nie wiem kogo, czego – tłumaczy dr Krzewski.

Szkopuł tkwi w tym, iż ów obrazek nie został usunięty natychmiast po pojawieniu się, nikt z personelu nie zareagował bowiem na jego obecność w wielu miejscach szpitala w trakcie weekendu, co doktor Krzewski tłumaczył ograniczoną liczbą pracowników w tym czasie, ani również w poniedziałek, około godz.14 kiedy wykonaliśmy zdjęcia obrazków. – Były one usuwane w poniedziałek przed południem, podejrzewam, że mogły pojawić się nowe przylepki – tłumaczy dr Krzewski.

PRACOWNICY TO ZBAGATELIZOWALI

Sfotografowane przez nas obrazki wisiały w poczekalni Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, w miejscu gdzie chorzy oczekują na przyjęcie na oddział, m.in. na drzwiach ogólnej izby przyjęć, sali zabiegowej, oraz na regale, będącym częścią stanowiska pielęgniarki przyjmującej pacjentów. Wygląda na to, że nikomu nie przeszkadzało to, że do chorych wysyłany jest tak bulwersujący komunikat o jakości pracy w szpitalu.

- Myślę, że pracownicy odbierali to jako taki zły dowcip, może to nawet zbagatelizowali, nie do końca odbierali jakiś perfidniejszy sens rysunku, tylko tak to mogę skomentować – tłumaczy dr Krzewski.

ZAPEWNIENIE JAKOŚCI

Ów obrazek posiada jeszcze jeden szczegół – napis na biurku śpiącego mężczyzny, który brzmi: „Zapewnienie jakości”. Pan Marcin co do jakości usług tarnobrzeskiego SOR-u ma wyrobione zdanie. – Lekarz pełniący dyżur ( w szpitalu w Sandomierzu – przyp.red) opatrzył mój palec, przepisał odpowiednie antybiotyki i środki doraźne. Wypisał mi również skierowanie do poradni chirurgicznej w celu zmiany opatrunku i dalszej obserwacji mojego kciuka. Takową wizytę zalecił mi w niedziele (48 h po założeniu opatrunku), zapewnił mnie, że z takim skierowaniem przyjmą mnie w niedziele na pogotowiu w Tarnobrzegu – opowiada pan Marcin.

Jak tłumaczy dr Krzewski, w przypadku ran i zmian opatrunków najczęściej nie zachodzi konieczność interwencji lekarza pogotowia, choćby ze względu na to, że lepsze dla pacjenta jest, kiedy jeden lekarz prowadzi dany przypadek. Jest również całodobowe ambulatoriom, gdzie należy zgłaszać się z tego typu schorzeniami. Jednak tych informacji pan Marcin nie uzyskał, został jedynie przyjęty na korytarzu, pod drzwiami sali zabiegowej na których wisiał ów obrazek. Od dyżurującego lekarza usłyszał jedynie słowa: „Niech sobie Pan kupi rywanol, bandaż i zrobi taki sam opatrunek jak ma pan teraz (…), niedziela, dzień święty, nic Panu nie poradzę”.
Przypadek…, trudno oprzeć się wrażeniu, że porada utrzymana była w duchu komunikatu płynącego z satyrycznego rysunku. – Zdarza się, że tak proponujemy pacjentom, nie każdy opatrunek musi być zdjęty przez lekarza czy personel – tłumaczy zaistniałą sytuację dr Krzewski.

NIE MA SIĘ CO SPIESZYĆ…

Mimo iż obecnie obrazków nie ma już na szpitalnych drzwiach to kiedyś znowu mogą się pojawić.
- Gwarancji na to, że one znów się nie pojawią nie ma żadnej, nie mamy monitoringu, nie mamy nawet ochrony do godziny 19 a do szpitala można wejść z ośmiu miejsc – tłumaczy dr Krzewski.

Jak pokazuje doświadczenie, to w tym przypadku winna jest nie tylko „ogólna dostępność szpitala”, lecz wrażliwość części jego pracowników, której w tym wypadku zabrakło. Może warto więc, jako potencjalni lub obecni pacjenci uczulić się na to, że jeśli zobaczymy kolejny raz satyryczne rysunki w szpitalu, nie będziemy traktować ich dosłownie, to może być tylko brutalny żart, na który dyrekcja i personel ewentualnie zareagują w odpowiednim dla siebie czasie. W końcu, nie ma się co spieszyć…

14 Responses to Niewybredny żart w tarnobrzeskim szpitalu na który przymykano oko

  1. kibic Odpowiedz

    26 września 2013 at 12:01

    Na czole powinni to sobie nakleić.

  2. pacjent Odpowiedz

    26 września 2013 at 13:10

    za jedyne 15 tysięcy miesięcznie będą się spieszyć? ratowanie zycia jak wszyscy dobrze wiemy nie wymaga pospiechu bo po co się scigac, po co pomagać, najważniejsze aby swoje godziny odbebnic i pieniazki co miesiąc na koncie były…

    • dddk Odpowiedz

      14 stycznia 2014 at 20:11

      haha, 15tys? w jakim ty swiecie zyjesz, czlowieku… zapomnij o takih pieniadzach w publicznej placowce :/

  3. Tomasz Odpowiedz

    27 września 2013 at 02:21

    To do TVN-u lub Teleekspresu się nadaje. Pracownikom tarnobrzeskiego szpitala w dupach się poprzewracało od nic nie robienia. Tak na marginesie co by się k. stało gdyby zmieniono pacjentowi opatrunek? Ileż to roboty? Lepiej odesłać…

    • opatrunek Odpowiedz

      14 stycznia 2014 at 18:01

      problem w tym, że jak lekarz obejrzałby taki palec i zmienił opatrunek to tak, jakby od tego momentu ‘prowadził’ pacjenta- tzn. odpowiadał za dalszy rozwój wydarzeń- musiałby podejmować decyzje jedynie na podstawie relacji pacjenta, który zapewne nie miał przy sobie dokumentacji sporządzonej przy pierwszym opatrzeniu palca- a jeżeli zostały popełnione wcześniej jakieś błędy? Czy lekarz ma brać je na swoją głowę?

  4. wacek Odpowiedz

    27 września 2013 at 13:29

    Racja to trzeba rozdmuchać poza lokalne media bo to skandal

  5. Fix Odpowiedz

    27 września 2013 at 13:48

    Pozamykać wszystkie nierentowne szpitale, zwolnić tych pseudo-pracowników. Za te pieniądze co daje NFZ momentalnie powstaną prywatne szpitale, które będą leczyć bezpłatnie za składki NFZ, 1\4 personelu co teraz + normalnie zarządzana poradzi sobie z tymi pacjentami i szpitale będą zarabiać a nie generować miliony długów. Ale jak państwo płaci za wszystko to przerost zatrudnienia i bylejakość rządzi. Wiadomo – pracownicy tarnobrzeskiego szpitala nie są na wyścigach. Kartek nie trzeba wieszać, wystarczy pójść w odwiedziny lub nie daj boże skorzystać ze szpitalnych usług.

  6. Joker Odpowiedz

    27 września 2013 at 16:03

    Smutasy jesteście i na żartach się nie znacie

  7. dreddy Odpowiedz

    27 września 2013 at 20:06

    do Leśnej Góry nam daleko, fakt

  8. Pacjent Odpowiedz

    28 września 2013 at 23:47

    dr Krzewski. GORSZEGO LEKARZA W ŻYCIU NIE SPOTKAŁEM.WRĘCZ CHAMSKIE ZACHOWANIE PODCZAS UDZIELANIA MI POMOCY NA POGOTOWIU.

  9. mandaryna Odpowiedz

    29 września 2013 at 19:26

    Dziś w wiadomościach na TVN mówili, że z pomocą trzeba się śpieszyć, że każda minuta jest ważna. Kurde, kto cholerka ma rację? Hasła w tarnobrzeskim szpitalu mówią co innego :)

  10. Marcin Odpowiedz

    1 października 2013 at 23:59

    dr. Krzewski: ” Pacjenci są dla lekarza…” (ciekawe stwierdzenie) “Są ludzie różni”, którzy nie rozumieją tak świetnego, wyszukanego co do miejsca (akceptowanego przez pracowników) dowcipu…

  11. Prawda w oczy Kole Odpowiedz

    25 października 2013 at 00:26

    Obrazek nie na miejscu, ale taka prawda, że w medycynie najważniejszy jest spokój.

  12. Nagonka Odpowiedz

    14 stycznia 2014 at 20:12

    Klasyczny butthurt zawistnych, którzy myślą, że lekarz nic nie robi, a zarabia dziesiątki tysięcy. Prawda jest taka polaczki, że lekarze ciężko pracują od samego początku. Studia medyczne to ciągła nauka, a później w pracy wcale nie jest łatwiej. Stres, odpowiedzialność za życie ludzkie i ciągłe dyżury w szpitalach i klinikach prywatnych spędzają im sen z oczu. Fakt, elita lekarska zarabia dziennie średnią krajową, ale to ELITA inni już mają znacznie mniejsze przychody! Zarabiają, ponieważ mają kompetencje, a wy zamiast na nich naskakiwać, z czystej zazdrości o rzekome kokosy, powinniście się równie przyłożyć na studiach, bo dobry fachowiec jest równie dobrze opłacany, jak lekarz. No i oczywiście radziłbym oduczyć się generalizowania,. Okej, jeden na stu lekarzy może mieć was gdzieś, ale większość z nich dba o zdrowie pacjentów bardziej niż o swoje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>