Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Czwarta z rzędu porażka piłkarzy Siarki. Tarnobrzeżanie gorsi od Błękitnych Stargard Szczeciński (fotoreportaż oraz video HD)

Maj 23, 2015 6:41 PM

W meczu 32 kolejki o mistrzostwo II ligi Siarka Tarnobrzeg uległa na własnym boisku Błękitnym Stargard Szczeciński 0:2. Tym samym podopieczni trenera Włodzimierza Gąsiora doznali kolejnej, czwartej już porażki z rzędu.

Spotkanie z półfinalistą zakończonej niedawno edycji Pucharu Polski miało być dla tarnobrzeżan okazją do przełamania fatalnej passy. Trzy kolejne, ligowe porażki nie nastawiały niestety optymizmem przed starciem z zespołem, który jeszcze tak niedawno był obiektem zainteresowania całej piłkarskiej Polski i z powodzeniem rywalizował z drużynami z Ekstraklasy. Dość powiedzieć, że potrafił w półfinale krajowego pucharu pokonać u siebie samego wicemistrza kraju – Lecha Poznań. Błękitni nie są również pozbawieni szans, jeżeli chodzi o uzyskanie promocji do pierwszej ligi. Cel gości mógł być więc tylko jeden – wygrana przy Alei Niepodległości 2.

Już w 2 minucie zawodów po dośrodkowaniu ze skrzydła głową nad bramką Artura Melona uderzył Maciej Liśkiewicz. W 11 minucie gracze Błękitnych dość łatwo rozmontowali defensywę Siarki. W konsekwencji Bartłomiej Poczobut zagrał do Kamila Zielińskiego, który ostatecznie nie zdołał swym strzałem pokonać Melona. Pięć minut później piłka po akcji Siarkowców znajduje drogę do bramki Marka Ufnala. Niestety sędzia nie może wskazać na środek boiska wychwytując ewidentną pozycję spaloną tarnobrzeżan.

W 25 minucie Łukasz Nadolski próbuje dośrodkować do Marcina Truszkowskiego. Tego ostatniego ubiega jednak doskonale ustawiony Patryk Baranowski. W 33 minucie nad bramką gości uderza z około 25 metrów Michał Chrabąszcz. Dwie minuty później gospodarze nie pierwszy raz w tym spotkaniu dają się złapać w pułapkę ofsajdową. W 41 minucie ponownie swych sił strzałem z dalszej odległości próbuje Chrabąszcz. Tym razem jednak zmusza interweniującego Ufnala do naprawdę dużego wysiłku.

Kiedy wydawało się, że bezbramkowy rezultat nie ulegnie już przed przerwą zmianie na niepotrzebny faul we własnym polu karnym zdecydował się Jakub Więcek. Pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Robert Gajda a arbiter główny zawodów już po chwili zagwizdał w pierwszej części gry po raz ostatni.

PO PRZERWIE

Od początku drugiej odsłony zawodów inicjatywę w grze przejęli piłkarze Siarki. Już w 50 minucie w dobrej pozycji strzeleckiej znalazł się Truszkowski, który jednak wyraźnie przedobrzył szukając jeszcze podania do Więcka. Niepotrzebnie, bo defensorzy ze Stargardu Szczecińskiego wybili piłkę, a Marcin pozbawił się naprawdę dobrej okazji do oddania groźnego strzału. W 57 minucie Konrad Stępień wybija futbolówkę tuż sprzed linii własnej bramki po ekspresowym kontrataku, który przeprowadzili goście.

Trzy minuty później ponownie jest gorąco w polu karnym Siarkowców. Tym razem groźnie tuż nad bramką Melona uderza głową Gajda. W 61 minucie bramkarz miejscowych z najwyższym trudem przenosi z kolei nad poprzeczkę strzał głową Rafała Gutowskiego. W 68 minucie zbyt mocno centrował w pole karne Błękitnych Łukasz Nadolski. Już po chwili Robert Tunkiewicz wystawił piłkę tuż przed bramkę Ufnala. Niestety żaden z jego kolegów z zespołu nie zamknął tej akcji. A okazja na wyrównanie byłaby wyborna.

W 70 minucie szczęście sprzyja zielono – czarno – żółtym. Kontratak gości kończy się jedynie technicznym uderzeniem Rafała Gutowskiego w słupek bramki Melona. Niestety już minutę później jest 0:2. Ariel Wawszczyk przebieg niemal dwie trzecie boiska, rozegrał piłkę z Gutowskim i wystawił ją Radosławowi Wiśniewskiemu, który jedynie dopełnił formalności. Gospodarze, choć ambitnie dążyli do odrobienia strat to jednak nie byli w stanie wypracować sobie jakichś stuprocentowych okazji do zdobycia bramki. Goście grali uważnie w obronie momentalnie konstruując kontrataki. Grali dokładnie to co było ich znakiem firmowym w zakończonej przecież nie tak dawno temu pięknej przygodzie z Pucharem Polski. Dopiero w 86 minucie meczu Siarka ma okazję by postraszyć rywali. Niestety Rafał Parobczyk uderza w sygnalizowany sposób i przede wszystkim zbyt lekko by zaskoczyć Ufnala.

W 90 minucie w jeszcze lepszej okazji na honorowe trafienie znalazł się Chrabąszcz. Nie trafił jednak nawet w światło bramki. W doliczonym czasie gry Ufnal broni na róg uderzenie szarpiącego ambitnie Truszkowskiego. Chwilę później Marcin uderza z kolei głową obok lewego słupka jego bramki. Do końca zawodów wynik już się jednak nie zmienił i zasłużenie wciąż w grze o zaplecze ekstraklasy pozostają piłkarze ze Stargardu Szczecińskiego.

Podopieczni trenera Włodzimierza Gąsiora przegrali czwarty kolejny ligowy mecz z rzędu i sprawili tym samym, że ambitne plany które były stawiane przez Zarząd Sportowej Spółki Akcyjnej przed rozpoczęciem rundy wiosennej w tym momencie jawią się co najwyżej jako ponury żart. Ten zespół nie dorósł mentalnie do walki o wyższe cele jak jedynie spokojna gra w środku ligowej tabeli. Aktualna w niej pozycja odzwierciedla dokładnie potencjał ambicjonalny drużyny, której budowa pochłonęła niemałą przecież kwotę wydatkowaną z naszych wspólnych, publicznych środków.

Kto pamięta w tym momencie scenariusz sprzed zaledwie kilku lat, gdy sytuacja ekonomiczna w Klubie Sportowym była tak zła, że brakowało nawet na przysłowiową wodę mineralną dla ówczesnego zespołu trenera Adama Mażysza oraz, że zupełnie realna była groźba nieprzystąpienia przez Siarkę do rozgrywek III ligi? Prawdą jest, że pieniądze nie grają, ale czy naprawdę można to uznać za skuteczny argument, skoro wedle doniesień medialnych najwyższy indywidualny kontrakt w zespole naszego dzisiejszego rywala – półfinalisty Pucharu Polski wynosi brutto trzy tysiące złotych?

Poczynione w ostatnich latach ciągłe rotacje kadrowe, również na stanowisku trenera (Włodzimierz Gąsior jest już piątym w ciągu ostatnich trzech drugoligowych sezonów) z pewnością świadczą o braku spójnej i stabilnej wizji rozwoju tarnobrzeskiego zespołu. Niestety wiele wskazuje na to, że po zakończonym już za dwa tygodnie sezonie znów w szatni Siarki zawita „meteoryt” i z różnych, najpewniej przede wszystkim finansowych względów nastąpi swoista rewolucja. Niestety może ona ponownie stanowić antidotum jedynie co najwyżej na fragment jesiennych zmagań kolejnego sezonu.

W tym wszystkim pozytywem może okazać się jedynie znakomity warsztat i doświadczenie trenerskie Włodzimierza Gąsiora, który wiele lat temu prowadził zdegradowaną z I ligi Siarkę i zaledwie po roku gry na drugoligowym froncie doprowadził do spektakularnego jej powrotu w szeregi najlepszych drużyn w kraju. Czy w obecnych realiach ekonomicznych miasta i mimo wszystko jeszcze bardziej ograniczonych możliwościach finansowych Sportowej Spółki Akcyjnej możliwym jest by w Tarnobrzegu powstał w końcu mocny zespół, który nawiąże do najlepszych lat w historii? Przekonamy się dopiero za co najmniej kilka miesięcy.

Na ten moment należy stwierdzić, że przed sympatycznym szkoleniowcem rodem z Mielca rozpościera się ciężka misja przebudowy prowadzonej przez niego drużyny. Misja, która może być niestety wskutek ograniczonych środków finansowych skazana co najwyżej na przeciętny byt w przewidywanej, mocnej drugoligowej stawce. Nim jednak poznamy odpowiedzi na pytania dotyczące kluczowego kierunku w jakich podąży tarnobrzeska, pierwsza drużyna piłkarska już za tydzień mierzyć się ona będzie w wyjazdowym spotkaniu z Limanovią Limanowa. Okazja do przerwania fatalnej passy nadarza się znakomita. Rywal to przecież „czerwona latarnia” ligowej tabeli. Równocześnie to chyba alarmowy już dzwonek by piłkarze ostatniego już w tym sezonie przeciwnika Siarki – Rakowa Częstochowa nie podziwiali na pięknym, tarnobrzeskim stadionie głównie zgrabnie zaprojektowanych krzesełek. Początek spotkania w Limanowej w niedzielę o godzinie 16.00.

relacja: Sylwester Szczepocki

Skład wyjściowy Siarki: Melon – Nadolski, Kukiełka, Walencik, Hodowany – Chrabąszcz, Stefanik, Stępień – Więcek, Mandzelowski – Truszkowski

WYNIKI POZOSTAŁYCH SPOTKAŃ ROZEGRANYCH W RAMACH 32. KOLEJKI II LIGI: MKS Kluczbork – Kotwica Kołobrzeg 1:1, Stal Stalowa Wola – Legionovia Legionowo 2:1, Energetyk ROW Rybnik – Okocimski KS Brzesko 0:1, Wisła Puławy – Puszcza Niepołomice 0:1, Znicz Pruszków – Zagłębie Sosnowiec ?, Górnik Wałbrzych – Stal Mielec ?, Nadwiślan Góra – Limanovia Limanowa ?, Rozwój Katowice – Raków Częstochowa ?

Foto: Piotr Morawski

13 Responses to Czwarta z rzędu porażka piłkarzy Siarki. Tarnobrzeżanie gorsi od Błękitnych Stargard Szczeciński (fotoreportaż oraz video HD)

  1. kibic z UK Odpowiedz

    23 maja 2015 at 18:46

    Tu już nawet nie ma co komentować….

  2. quatros Odpowiedz

    23 maja 2015 at 19:00

    Niech zarząd i prezesi zmieniają trenera co miesiąc może końcem roku znajdą tego jedynego ale to i tak za późno

  3. kibic z UK Odpowiedz

    23 maja 2015 at 19:45

    Pan trener robi czystkę…i bardzo dobrze…jak to powiedział ” nie są godni”….podoba mi sie takie podejście do sprawy…jeśli ktoś wychodzi na boisko tylko dla kasy to won z Tarobrzega…szkoda że tak późno…gdyby ten trener był zamiast Kuźmy może byłoby odrobinę lepiej…zobaczymy jak to się skończy…

  4. tomasz Odpowiedz

    23 maja 2015 at 20:15

    przypominają mi sie czasy Kupca

  5. janek Odpowiedz

    23 maja 2015 at 20:43

    Co ten trener bredzi! Skąd weźmie tych zawodników? Nowy zaciąg będzie? Bez jaj, a kto beknie za tych patałachów którzy za frytki nie grają przecież. Chcecie porządek w klubie zrobić to odsuńcie od klubu Mastalerza i wywalcie Dziedzica, bo to co ci panowie robią to marnotrawienie miejskiej kasy i wstyd dla naszego miasta!

  6. NM Odpowiedz

    23 maja 2015 at 20:50

    Bieda, gdy sufler uważa się za reżysera
    (z dedykacją dla “najwierniejszego” kibica)

  7. ADHD Odpowiedz

    23 maja 2015 at 21:34

    Dzisiejsza wypowiedź Gąsiora bardzo mi sie podoba, podziękować nierobom trzeba było już dawno. Zawód piłkarza to coś więcej niż praca – wypłata. Nie każdy kopacz to rozumie, dla niektórych liczy się tylko zarobek jak najmniejszym kosztem.

  8. driver Odpowiedz

    23 maja 2015 at 21:53

    Tragedia

  9. Tommy Odpowiedz

    23 maja 2015 at 22:02

    A czego tu się spodziewać. Dno i tyle. KS Siarka już kona, należy więc sekcję piłki nożnej zlikwidować, a stadion przy Niepodległości przerobić na arenę walk gladiatorów. Byłoby wreszcie na co popatrzeć, może by się sponsor w końcu jakiś znalazł, a i komplet widzów zawsze by był :-)

  10. Bolo Odpowiedz

    23 maja 2015 at 22:48

    Czy ja dobrze widzę ? Zdjęcie nr26. To coś zwiastuje ?

  11. Tomek Odpowiedz

    24 maja 2015 at 00:37

    Dziś nawet biegali tylko że tak jakoś bez pomysłu na grę. Może z jedną setkę mieliśmy. Strzałów w światło bramki praktycznie nie było. Gąsior już dziś musi budować nową drużynę.

  12. johny Odpowiedz

    24 maja 2015 at 14:58

    Ten kary był czy go nie było myślę ze sędzia podjął zły krok. Obrona się trochę poprawiła a nie ma ataku. Nie zawsze wejdzie się do bramki z piłką. Brakuje strzałów z dystansu. A ten co najwięcej obiecuje a nie umie zapewnić swojego słowa niech pomyśli czy dobrze myśli czy jest zbędny i niech poda się do dymisji a chodzi tu o zarząd.

  13. Lutek Narożniak Odpowiedz

    24 maja 2015 at 15:12

    Do pługa pogonić to całe kopane towarzystwo, niech buraki gołymi łapami wyrywają to może kiedyś nauczą się uczciwej pracy. Zubożałe miasto, które niczego nie produkuje utrzymuje stado lanserów kosztem wszystkich innych dziedzin życia. Czy naprawdę trzeba interwencji Leona Zawodowca żeby ktoś w końcu zrozumiał, że kopaczom nic się z kasy miasta nie należy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>