Region: Firmy nie planują zwolnień grupowych

Żaden z większych zakładów pracy w regionie nie zgłosił do Powiatowego Urzędu Pracy zamiaru zwolnień grupowych. Deklaracje o redukcji zatrudnienia muszą składać firmy, które zatrudniają co najmniej 20 pracowników.

Na chwilę obecną wnioski o zwolnieniach grupowych nie wpłynęły do Powiatowych Urzędów Pracy w Tarnobrzegu i w Sandomierzu.

Z kolei jak podaje Radio Rzeszów w artykule pt. Podkarpaccy pracodawcy planują zwolnienia grupowe , zwolnienia grupowe planują pracodawcy z powiatów krośnieńskiego, mieleckiego, dębickiego, jasielskiego, przemyskiego i rzeszowskiego, a dotyczyć one będą 1140 pracowników.

W całej Polsce w marcu br. tego typu redukcję etatów  zgłosiły zaś 84 zakłady, w wyniku której pracę straciło 7,8 tys. osób.

Subskrybuj
Powiadom o
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
wrzos
5 miesięcy temu

OBY TAK BYLO!

Adam
5 miesięcy temu

Na zachodzie już się zastanawiają skąd wezmą siłę roboczą żeby gonić zamówienia i kontrakty. Ludzie sami chcą iść do pracy, pomimo ryzyka. Dlaczego ? Bo wiedzą że na każdy milion euro, przeznaczony na walkę z kryzysem z powodu pandemii, będą musieli oddać trzy razy więcej. W styczniu brakowało wg. różnych źródeł od kilkuset tysięcy, do nawet dwóch milionów rąk do pracy. Jak są zwolnienia to tylko dlatego że nie ma innej alternatywy by w prosty sposób, zamrozić działalność. Jak byłem w Niemczech w 2008 r. (co niby był ten kryzys) to tamtejsze firmy (głównie z branży motoryzacyjnej,spożywczej oraz IT) zatrudniały jeszcze dodatkowych pracowników i nikogo nie zwalniały.

piter
5 miesięcy temu
Reply to  Adam

też byłem w niemczech i jakoś tego panstwa nie chwale bo płace sa słabsze niz w Holandi dlaczego?
ludzie sa nie przyjemni i mało pomocni zalezy im tylko na czystosci i nie maja szacumku do obco krajowcow

Adam
5 miesięcy temu

Na zachodzie Już się zastanawiają skąd wezmą siłę roboczą by za kilka tygodni gonić zamówienia i kontrakty. Ludzie sami chcą iść do pracy, pomimo ryzyka. Dlaczego ? Bo wiedzą że na każdy milion euro, przeznaczony na walkę z kryzysem z powodu pandemii, będą musieli oddać trzy razy więcej. W styczniu brakowało wg. różnych źródeł od kilkuset tysięcy, do nawet dwóch milionów rąk do pracy. Jak są zwolnienia to tylko dlatego że nie ma innej alternatywy by w prosty sposób, zamrozić działalność. Jak byłem w Niemczech w 2008 to tamtejsze firmy jeszcze przyjmowały nowych pracowników a nie zwalniały i taki to był wtedy kryzys.

piter
5 miesięcy temu

faktycznie rynek pracy sie zmienia ale sa takie panstwa co jakiś czas pondosza minimale zarobki ale pracodawcy musza sie liczyc z podwyszkami dla pracownikow bo czasy sie zmieniły i cenny na pułkach w sklepach

Bozo
5 miesięcy temu
Reply to  piter

A ceny słowników języka polskiego się zmieniły?

Kasia
5 miesięcy temu
Reply to  Bozo

Pewnie tak. Niektórzy mają maseczki na oczach i „słowniki” muszą czcionkę dostować

Eti
5 miesięcy temu

Najgorsze, że część kombinatorów już kombinuje, dzisiaj czytałem o prywtnym szpitalu w Mazowieckim, który chce ciąć pensje (15 proc) pielegniarkom i innym osobom z presonelu, mimo, że te pracują – coś tu nie gra. Państwo powinno ingerować i kosić kombinatorów.

8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x