Kredyt hipoteczny, ile będzie nas kosztować?

Zakup mieszkania realizujemy najczęściej poprzez kredyt hipoteczny. Jest to wieloletnie zobowiązanie, które obejmuje wszelkie koszta związane z zakupem działki, materiałów do budowy oraz wyposażenia. Skutkiem tego jego wysokość jest duża. Warto zatem wiedzieć, ile będzie nas kosztować i z jakimi opłatami musimy się liczyć.

1. Co może być wkładem własnym?

2. Ile naprawdę wyniesie nasz kredyt?

3. Zdolność kredytowa

Co może być wkładem własnym?

Jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy staraliśmy się o kredyt na mieszkanie, wkład własny powinien wynosić co najmniej 10%, o ile dokupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie. Dzisiaj jednak sytuacja wygląda inaczej i minimalny wkład własny wynosi 20%. Zgromadzone środki nie mogą jednak być pozyskane z innego kredytu lub pożyczki.

Całe szczęście banki za kredyt mieszkaniowy rozpatrują nie tylko gotówkę, ale także wartość posiadanej już przez nas działki, a nawet zgromadzone materiały budowlane, czy również zrealizowane do tej pory prace. Dzięki dokumentowaniu i zbieraniu wszystkich paragonów możemy liczyć na znacznie mniejszą dopłatę z naszych środków do wkładu własnego.

Ile naprawdę wyniesie nasz kredyt?

Niekiedy może się wydawać, że jeżeli uzbieraliśmy 75 tysięcy z 375 tysięcy złotych, do oddania będziemy mieli tylko 300 tysięcy złotych plus odsetki. Jednakże musimy wziąć pod uwagę także inne parametry, jakie są doliczane w przypadku każdego kredytu hipotecznego.

O czym mowa? Przede wszystkim o kosztach bankowych oraz opłatach za udzielenie kredytu. Doliczmy zatem prowizję udzielaną na samym początku (może ona być również skredytowana), dodatkowe ubezpieczenie, koszty wyceny nieruchomości i inne opłaty, o których mowa w warunkach każdej umowy o kredyt hipoteczny.

Do kosztów należy także doliczyć cenę za usługi pośrednika, jeśli korzystamy z jego pomocy. Ponadto istotna jest również opłata notarialna. Pamiętajmy, że kiedy chcemy kupić nieruchomość z rynku wtórnego, jesteśmy zobligowani do zapłacenia podatku od czynności cywilnoprawnych, który wnosi 2%.

Kiedy zatem przygotowujemy sobie zestawienie ofert, warto doliczyć opłaty dodatkowe i sprawdzić wysokość prowizji, jak i marży. Może się okazać, że w ostatecznym rozrachunku, wcale nie potrzebujemy 20% gotówki na poziomie własnym, ale 22, czy nawet 23%.

Zdolność kredytowa

O tym, czy zostanie nam przyznany jakikolwiek kredyt, decyduje zdolność kredytowa. Od zawsze była ona ważnym czynnikiem. Teraz jednak w trakcie panującej pandemii, banki zachowują się ostrożniej i skupiają na niej większą wagę.

Każdy bank inaczej wylicza naszą zdolność kredytową. Dlatego bardzo często konsumenci, kiedy otrzymają negatywną decyzję w jednej placówce, nie poddają się i idą do kolejnej. Instytucje finansowe bowiem szacują ryzyko kredytowe i pochodzą odmienne do sytuacji osób, które o kredyt wnioskują.

Co się zatem liczy? Przede wszystkim pewna i stabilna praca na umowie cywilnoprawnej. Dużo się mówi teraz o tym, że banki preferują osoby, które pracują w sektorach najmniej zagrożonych przez pandemię. Ponadto ważny jest również dochód, który powinien pozwalać nam na jednoczesne utrzymanie się oraz spłatę przyszłych rat.

Nie zapominajmy również o weryfikacji w BIK. Dzięki niej bank dowie się, czy spłacaliśmy rzetelnie poprzednie zobowiązania. Jeśli niedawno borykaliśmy się z karnymi odsetkami, będzie nam znacznie trudniej. Paradoksalnie, jeśli mamy zerowe konto, czyli jest to nasz pierwszy kredyt, bank nie jest w stanie nas ocenić, dlatego wniosek może być odrzucony.

W gorszej sytuacji są osoby, które nie mają umowy o pracę, co zamyka im furtkę do kredytu hipotecznego w banku. Z tego powodu bardzo często sięgają one do ofert instytucji pozabankowych, które mają co prawda łagodnie warunki udzielenia pożyczki, ale mogą nas znacznie więcej kosztować.

artykuł sponsorowany

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x