W piątkowy wieczór, 16 stycznia o godzinie 18:00, w Rzeszowie dojdzie do jednego z najciekawszych spotkań 9. kolejki Ekstraklasy Kobiet w tenisie stołowym. Lider tabeli – KTS Enea Siarkopol Tarnobrzeg – zmierzy się z aktualnymi mistrzyniami Polski, PGE Fibrain AZS Politechnika Rzeszowska.
Dla zespołu z Tarnobrzega będzie to nie tylko ligowy klasyk, ale także doskonała okazja, by sprawdzić dyspozycję rywalek w szczególnym momencie sezonu. Rzeszowianki już w niedzielę, 18 stycznia, rozegrają bowiem rewanżowy mecz fazy grupowej Ligi Mistrzyń we Włoszech z ASD Quattro Mori. Stawka tego spotkania jest ogromna – tylko zwycięstwo 3:0 lub 3:1 i co najmniej +5 w setach da im drugie miejsce w grupie i awans do ćwierćfinału.
Na razie mistrzynie Polski mają w europejskich rozgrywkach na koncie trzy porażki, ale wciąż zachowują matematyczne szanse na pozostanie w elicie. W przypadku niepowodzenia zagrają w Pucharze Europy.
Zupełnie inne nastroje panują w Tarnobrzegu. KTS Enea Siarkopol wygrał wszystkie cztery mecze grupowe i z kompletem zwycięstw pewnie awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń. Podopieczne trenera Zbigniewa Nęcka powalczą tym samym o swój dziesiąty medal w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach w Europie, potwierdzając przynależność do ścisłej czołówki kontynentu.
Równie imponująco wygląda postawa tarnobrzeżanek w lidze. Po ośmiu kolejkach KTS prowadzi w tabeli z kompletem zwycięstw i dorobkiem 23 punktów. Rzeszów zajmuje czwarte miejsce – pięć wygranych, trzy porażki i 17 punktów.
W pierwszej fazie rundy zasadniczej zespół z Tarnobrzega pokonał mistrzynie Polski 3:1. Bohaterkami tamtego spotkania były Han Ying (dwa punkty) oraz Fu Yu (jeden punkt). Jedyną porażkę zanotowała Magdalena Sikorska, która uległa Zuzannie Wielgos 0:3.
Dodatkowego smaczku piątkowej konfrontacji dodaje historia ostatniego sezonu. KTS Enea Siarkopol, najbardziej utytułowany klub w kraju z 32 tytułami mistrza Polski, w rozgrywkach 2024/2025 musiał uznać wyższość właśnie zespołu z Rzeszowa w finale. Dla PGE Fibrain AZS był to pierwszy tytuł mistrzowski w historii klubu.
Teraz wicemistrzynie Polski mają szansę potwierdzić swoją dominację w bieżących rozgrywkach ligowych i udowodnić, że porażka w finale była jedynie chwilowym potknięciem.


