Podczas ostatniej sesji Rady Miasta prezydent Łukasz Nowak przedstawił strategię inwestycji drogowych na najbliższe cztery lata. Miasto stawia na pragmatyzm: projekty są dobierane pod konkretne programy dotacyjne.
Prezydent Tarnobrzega nie ukrywa, że kluczem do sukcesu jest „wstrzelenie się” w trwające nabory. Miasto planuje powalczyć o środki z funduszy na obronność państwa, co miałoby sfinansować budowę ul. Turystycznej oraz przebudowę Wisłostrady.
– „Musimy wybierać te drogi, które wpisują się w kryteria punktowe funduszy zewnętrznych. To nasza szansa na dofinansowania sięgające nawet 80 proc.” – argumentował Łukasz Nowak.
Z kolei z funduszy europejskich miasto chce sfinansować „zieloną” infrastrukturę: ścieżki rowerowe nad Przywiślem, remont ścieżki rowerowej wzdłuż Wisłostrady i doposażenie przejść dla pieszych.
Gdzie Tarnobrzeg złoży wnioski? Lista konkretnych ulic
W prezentacji prezydent Nowak przedstawił listę dróg, które w pierwszej kolejności zostaną zgłoszone do dofinansowania z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg oraz rezerwy subwencji. Na tej liście znalazły się ulice: Piłsudskiego, Grota-Roweckiego oraz Ocicka. Miasto zamierza także powalczyć o pieniądze na remonty mostów na Trześniówce i Żupawce oraz na przebicie ul. Dekutowskiego do ul. Sikorskiego.
To właśnie te propozycje wywołały komentarze radnych. Jan Nowak podkreślał, że ul. Ocicka to dziś „rozpacz” i bez chodnika do przystanku kolejowego modernizacja straci sens. Z kolei Waldemar Szwedo alarmował, że most na Trześniówce jest w tak złym stanie, że każda kolejna zwłoka grozi katastrofą.
„Poczekalnia” dla dróg gminnych
W odniesieniu do dróg gminnych, które wymagają remontu, sytuacja jest trudniejsza – obecnie nie kwalifikują się one do żadnego z programów wsparcia. Miasto przyznaje wprost: projekty są, chęci są, ale „szuflada” z pieniędzmi na małe ulice jest obecnie zamknięta.
Sytuację komentował radny Adrian Turek: – „Czasy łatwych pieniędzy z Polskiego Ładu się skończyły. Teraz każda dotacja wymaga od nas ogromnej precyzji w przygotowaniu wniosków”.
Najostrzej w tej kwestii wypowiedział się Przewodniczący Rady Miasta, Norbert Mastalerz, który przestrzegał przed projektowaniem „do szuflady”. – „Mamy cztery szafy dokumentacji projektowych, które kosztowały miliony, a dziś się kurzą i tracą ważność, bo nie ma pieniędzy na ich realizację. Nie twórzmy kolejnych takich »półkowników«” – apelował Mastalerz.
W podobnym tonie wypowiadał się radny Waldemar Stepak, który przypomniał, że błędem jest planowanie nowych nawierzchni tam, gdzie w pierwszej kolejności należy uregulować kwestie kanalizacji, jak ma to miejsce w przypadku ul. Przyjaźni. Z kolei Damian Szwagierczak punktował funkcjonalność projektów, wskazując na błędy w planowaniu ścieżek rowerowych oraz potrzebę lepszego skomunikowania osiedli dla służb ratunkowych.


