60-letni mieszkaniec gminy Baranów Sandomierski został skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności za atak na personel medyczny i policjanta. Do zdarzenia doszło w połowie lutego na terenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Tarnobrzegu.
Policjanci podjęli interwencję po zgłoszeniu od personelu medycznego. Z relacji pracowników wynikało, że na Izbie Przyjęć znajduje się agresywny mężczyzna, który swoim zachowaniem utrudnia pracę oddziału i stwarza zagrożenie dla innych pacjentów.
W trakcie policyjnych czynności 60-latek naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza oraz dwóch pielęgniarek. Ponadto mężczyzna znieważył kobiety oraz kierował groźby pozbawienia życia pod adresem personelu i policjantów. Agresor został zatrzymany w policyjnym areszcie.
Po zgromadzeniu materiału dowodowego 60-latek usłyszał łącznie osiem zarzutów. Dotyczyły one naruszenia nietykalności cielesnej, znieważenia oraz kierowania gróźb karalnych. Na wniosek Policji sprawa została rozpoznana w trybie przyspieszonym.
Sąd uznał mężczyznę za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie jest już prawomocny.
foto&źródło: Policja



Za milicji zanim sprawa by trafiła na wokandę sądowa to dostałby wpierdol pałami aż by popamiętał ruski miesiąc. Następnym razem byłby potulny. Szkoda, że i tym razem pałami nie oberwał a należało mu się to.
Kara niewspółmiernie niska do winy. Za mało dostał. Powinien minimum 3 lata odsiadki bez możliwości wcześniejszego opuszczenia zakładu karnego.
Według dominującego trendu to nie wysokość a nieuchronnośc kary jest najlepszym sposobem do przywołania takiego gościa do pionu.Kto chce niech wierzy Zwracam tylko uwgę że ci głoszą takie poglądy domagają się jednocześnie zasostrzenia kar.Paradokś ?
Słyszałem od znajomej,że czekała 6 godzin na pomoc.
Koniec końców trafiła na oddział i … przeżyła.
prawdziwi zlodzije i przestepcy chodza po wolnosci
Spotkałem się z agresją dwóch bab zatrudnionych w szpitalu w Tarnobrzegu. Był też doktorek w przychodni agresywny. Może teraz z niemi trza zrobić porządek, bo też stwarzają zagrożenie dla pacjenta, mogą go na ten przykład ugryźć. Wskazane wywieszenie kagańca przed ich gabinetami z wywieszką o treści: „w razie agresji zdjąć z haka kaganiec i założyć na pysk”.
Służba zwana zdrowia czasem nią nie jest, bo sama stwarza zagrożenie dla pacjentów przez brak reakcji na dolegliwości albo zwykły brak kompetencji czy chęci zajęcia się pacjentem. Pacjent czasem dla nich to intruz przeszkadzający w śnie albo w piciu kawy. Pora i z tymi zjawiskami zrobić porządek w niektórych częściach kraju.