Niespodzianką zakończyło się niedzielne spotkanie 16. kolejki świętokrzyskiej klasy okręgowej, inaugurujące rundę wiosenną. Skazywana na pożarcie Wisła Sandomierz zremisowała u siebie z liderem tabeli, OKS-em Opatów 1:1. Goście uniknęli porażki rzutem na taśmę, zdobywając wyrównującą bramkę w ostatnich sekundach meczu.
– Wisła to obecnie zupełnie inny zespół, mocno się postawili. My zagraliśmy po prostu słabsze zawody, brakowało nam charyzmy. Przyjmujemy ten wynik z szacunkiem i pokorą. Jestem przekonany, że Wisła rozegra bardzo dobrą rundę i będzie zabierać punkty innym – ocenił Paweł Rybus, trener lidera z Opatowa.
– Wynik 1:1 wziąłbym w ciemno. To był dla nas test-mecz, który dał odpowiedź, w którym miejscu jesteśmy. Zabrakło trochę skuteczności, ale serducho było niesamowite. Stworzyliśmy fenomenalną drużynę, to nie jest zlepek ludzi, którzy przychodzą tu pograć, to zespół, który oddaje za siebie życie na boisku – przyznał Piotr Sadok, trener Wisły Sandomierz.
Wisła Sandomierz – OKS Opatów 1:1 (0:0)
1:0 Jakub Łata 68′
1:1 Kamil Bełczowski 90+
W ramach 17 kolejki plasująca się na 14 miejscu Wisła zmierzy się z 11 w stawce Unią w Sędziszowie, do której traci obecnie trzy punkty. Spotkanie rozegrane zostanie w niedzielę 22.marca br.
video: Piotr Morawski
foto: Agnieszka Nycz


