Czy radny, który ma kontrolować działania lokalnych władz, może być jednocześnie ich pracownikiem? To pytanie dotyczy tak samo radnych miejskich w Tarnobrzegu, jak i radnych innych miast czy wsi. Sieć Obywatelska Watchdog Polska uruchomiła narzędzie, które ma prześwietlić te relacje.
Budujemy bazę przejrzystości
Serwis kazdymusigdziespracowac.pl to inicjatywa, która właśnie nabiera kształtów. Nie jest to gotowy, zamknięty spis, ale żywy projekt społeczny. Jego celem jest pokazanie skali zjawiska, w którym osoby sprawujące mandat radnego są jednocześnie zatrudnione w podmiotach zależnych od lokalnej władzy.
Niezależnie od tego, czy Twoją miejscowością zarządza prezydent, burmistrz, wójt czy sołtys, mechanizm kontroli powinien być taki sam. Problem może pojawić się wtedy, gdy radny jest od niego zawodowo zależny, pracując np. w:
Spółkach komunalnych (wodociągi, zakłady energetyki cieplnej, spółki mieszkaniowe),
Jednostkach budżetowych (ośrodki sportu, domy kultury, biblioteki),
Innych instytucjach podległych urzędowi miasta lub gminy.
Szerszy kontekst zależności
Warto zauważyć, że w lokalnych samorządach, radnymi są często osoby cenione w swoich środowiskach: dyrektorzy instytucji, pracownicy kultury czy nauczyciele. Choć ich praca jest misją, to jako pracownicy jednostek budżetowych podlegają pod budżet miasta lub gminy, o którym sami decydują podczas głosowań na sesjach.
To właśnie te powiązania – często zupełnie zgodne z prawem, ale wpływające na system kontroli – chce pokazać nowa mapa. Chodzi o transparentność: mieszkaniec powinien po prostu wiedzieć, kto głosuje nad środkami dla własnego miejsca pracy.
Twoja gmina na mapie? Ty o tym zdecydujesz
Projekt jest w fazie pilotażowej, co oznacza, że dane są na bieżąco uzupełniane. To od aktywności mieszkańców zależy, jak szybko i jak dokładnie uda się prześwietlić nasz region.
Jak to działa?
Wchodzisz na stronę i sprawdzasz swoją gminę lub miasto.
Jeśli masz wiedzę o zatrudnieniu radnego w lokalnej spółce, szkole miejskiej czy innej jednostce zależnej, przesyłasz zgłoszenie.
Eksperci weryfikują informację, wysyłając oficjalne wnioski o udostępnienie informacji publicznej.
Dane trafiają na mapę, budując transparentny obraz powiązań.
To nie atak, to debata o standardach
Jak podkreśla Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, sam fakt zatrudnienia radnego w spółce komunalnej nie zawsze łamie prawo, ale zawsze powinien być jawny:
– Stworzyliśmy narzędzie, które pozwala zobaczyć skalę tego zjawiska w całej Polsce i rozpocząć rzeczową rozmowę o standardach przejrzystości w samorządzie. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy decyzje podejmowane na sesjach rady miasta lub gminy są w pełni niezależne, czy może wynikają z podległości służbowej wobec prezydenta, burmistrza lub wójta. Budowa tej mapy to pierwszy krok do wzmocnienia kontroli obywatelskiej nad lokalną władzą.
Sprawdź sytuację w swojej okolicy: kazdymusigdziespracowac.pl.



Zacznijmy od obecnych powiązań, Golik i udziały miasta w tej spółce. Głosowania w sprawie śmieci. I ta niby niezależność radnego i proces głosowania.
Hmmm…..a może słynny Partyka i zatrudnienie w spółce TBS bo miał ogromne „predyspozycje” do nadzoru jeziora, nie wspominając o sztabie nauczycieli, niby nie spółki a jednak zależność ogromna.
Głosujemy na uprzywilejowanych w rywalizacji o władzę, więc mamy to, co mamy. Czas zacząć organizować się, aby w następnych wyborach, tak samorządowych jak i parlamentarnych, stworzyć komitet dla wszystkich pominiętych, którzy nie widzą dla siebie reprezentacji wśród pozostałych komitetów. Nie żeby zdobyć władzę, ale by móc wreszcie zagłosować z przekonaniem, przeciw uprzywilejowanym, a nie na „mniejsze zło”.
Ciekawy pomysł, ale w przypadku mieściny tarnobrzeskiej nic nie wykaże. Tu wszyscy wszystko wiedzą o wszystkich, kto gdzie z kim. Poza tym są oświadczenia majątkowe.
Przecież Uśmiechnięta Koalicja miała zrobić porządek z tą patologią, gdzie swoi wpychają swoich na stołki, a tymczasem jest jeszcze gorzej !?
To tak apropo kabaretu. Poseł Suski przesłuchiwany w prokuraturze jako świadek w pewnym momencie złapał się za pierś i stwierdził że ma najprawdopodobniej zawał. Wezwane pogotowie nie potwierdziło tego i poseł wyszedł sam z prokuratury. Oczywiście przesłuchanie zostało przesunięte na 1 kwietnia