Obniżki cen wywoławczych miały zachęcić inwestorów do zakupu miejskich nieruchomości, ale nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Tarnobrzeg nie znalazł chętnych na grunty przy ul. Sandomierskiej i Przy Zalewie. Przy ul. Dominikańskiej udało się sprzedać tylko jedną z trzech działek. Tymczasem dochody ze sprzedaży nieruchomości zostały uwzględnione w projekcie budżetu miasta, a już 14 października odbędzie się kolejny ważny przetarg – na teren po dawnej szkole w ścisłym centrum Tarnobrzega.
Działka przy ul. Sandomierskiej nadal bez nabywcy
Działka nr 3690/8 przy ul. Sandomierskiej ma powierzchnię 0,4420 ha. Zgodnie z przeznaczeniem może zostać zabudowana budynkiem wielorodzinnym z funkcją usługowo-handlową.
Było to już czwarte podejście miasta do sprzedaży tej nieruchomości. Po trzech wcześniejszych nieudanych przetargach cenę wywoławczą obniżono z 2,995 mln zł do 2,7 mln zł netto. Do tej kwoty należało doliczyć 23 proc. VAT.
Także tym razem nie zgłosił się żaden uczestnik. Czwarty przetarg, przeprowadzony 30 września, zakończył się wynikiem negatywnym.
Ruiny dawnego hotelu nie przyciągnęły inwestorów
Niepowodzeniem zakończyła się również trzecia próba sprzedaży nieruchomości przy ul. Przy Zalewie, na której wcześniej działał Hotel Nadwiślański. Chodzi o zabudowany teren o powierzchni 0,6045 ha, obejmujący działki nr 300/7 i 300/8.
W tym przypadku cenę wywoławczą obniżono z 1,9 mln zł do 1,7 mln zł. Mimo obniżki nie było chętnych do udziału w przetargu.
Pozostałości dawnego hotelu to dodatkowy element, który potencjalny nabywca musi uwzględnić przy planowaniu inwestycji. Oprócz ceny zakupu trzeba bowiem brać pod uwagę koszty uporządkowania terenu i rozbiórki istniejących obiektów.
Przy ul. Dominikańskiej sprzedano jedną działkę
W przypadku trzech nieruchomości przy ul. Dominikańskiej, przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową i usługi, nabywcę znalazła tylko jedna działka.
Działka nr 5021 o powierzchni 0,1584 ha miała cenę wywoławczą wynoszącą 1,1 mln zł netto. W trakcie licytacji cena wzrosła do 1,115 mln zł. Po doliczeniu 23 proc. VAT, czyli 256 450 zł, łączna cena sprzedaży wyniosła 1 371 450 zł.
Przetarg wygrała spółka Intasko, reprezentowana przez Piotra Skowrona.
Dwie pozostałe działki, nr 5022 i 5023, nie zostały sprzedane. W ich przypadku nie wpłacono wymaganego wadium, dlatego nie doszło do licytacji. Ceny wywoławcze wynosiły odpowiednio 1 mln zł i 800 tys. zł netto.
Dochody zapisane w projekcie budżetu
Sprzedaż miejskich nieruchomości została uwzględniona w projekcie budżetu Tarnobrzega. Wyniki wrześniowych przetargów pokazują jednak, że pozyskanie zaplanowanych pieniędzy może być trudniejsze, niż zakładano.
W centrum miasta kolejny ważny przetarg
Na 14 października zaplanowano przetarg na nieruchomość przy ul. Hieronima Dekutowskiego 17, w ścisłym centrum Tarnobrzega.
Działka nr 3741/7 ma powierzchnię 0,8486 ha i jest przeznaczona pod budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne z funkcją handlowo-usługową. Cena wywoławcza wynosi 5,681 mln zł, a wadium ustalono na 300 tys. zł. Sprzedaż nieruchomości jest zwolniona z VAT.
To teren, którego sprzedaż przez lata wywoływała dyskusje w tarnobrzeskim samorządzie. Budynek nie pełni funkcji oświatowych od 2019 roku, a władze miasta oceniają, że ze względu na stan techniczny nadaje się do rozbiórki. Oznacza to, że przyszły nabywca będzie musiał uwzględnić nie tylko cenę zakupu, ale również koszty przygotowania terenu pod nową inwestycję.
W styczniu, gdy Rada Miasta podejmowała uchwałę o zgodzie na sprzedaż nieruchomości, w projekcie budżetu szacowano dochód z tej transakcji na około 4 mln zł. Obecna cena wywoławcza jest wyższa od tej kwoty.



I czemu się tu dziwić, kto będzie inwestował w nie – rozwojowym mieście.Bo zamiast szukać inwestorów, to nie..udolni wymyślili sobie schron , za ponad 100ml zł, stając się tym samym pośmiewiskiem, w porównaniu z innymi miastami.
Na co dzień ma to być parking dla 200 aut a to w tym rejonie miasta jest bardzo potrzebne, finansowanie z zewnątrz bo to chyba logiczne, że miasta na to nie stać więc dlaczego by nie skorzystać
Potrzebne ale pod Placem Czerwonym a nie w tym planowanym miejscu. Amen
Może też był podziemny parking wykonany na terenie dawnej szkoły nr 5. Jeśli już tam bardzo w centrum taki parking się marzy.
Nie mnie to oceniać który plac, ten dzban przyczepił się idei jako takiej więc mu delikatnie wytłumaczyłem.
Nad jeziorem jest kilka tysięcy wolnych miejsc parkingowych, można sobie parkowac
2000 miejsc parkingowych.
I dojechać mpkiem
Lub rowerem, hulajnogą.
Urzędnikom – schron na Serbinowie jest potrzebny to będą budować parking bez funkcji schronu- co to na być??
Schron w tym miejscu dla urzędasów. Tylko ciekawe czy prezydent miasta zadzwoni do Ruskich i poprosi Putina aby poczekał z wystrzeleniem rakiet bo on musi wypchać samochody ze schronu 🙂 No bo tylu urzędasów i samochodow schron nie pomieści.
Tymczasem budynek po banko pko stoi pusty z podziemnym skarbcem idealnym na schron. No ale urzędasom nie przyjdzie do głowy go przejąć . Był budowany za komuny i pewnie za kasę z polskiego złota jakim była SIARKA.
Teraz cwaniacy (?) z banku chcą go sprzedać!!! Jak bank go nie potrzebuje powinno go przejąć miasto na schron i na instytucje które Tarnobrzegowi zabrano.
Mam tu na myśli np. pogotowie ratunkowe, krwiodawstwo, PCK, Wody Polskie i wiele innych.
URZEDASY DO ROBOTY ! Zwykli mieszkańcy też chcą schronu !
A kto w razie ataku z powietrza zdecyduje się wyprowadzić ze schronu swój samochód?
Będą się gnieździć w garażu razem ze swoimi samochodami.
Żeby mi się opłacało miasto musi sprzedać działkę z planem – i zapewnieniem, że mogę postawić na sandomierskiej budynek 15 piętrowy – wtedy mi się opłaca. A tak działki mało warte.
Człowiek jak gdzieś jest w innym mieście to zdaje sobie sprawę jaka tu jest lipa i jak gospodarczo miasto jest zaniedbane
Z racji wykonywanego zawodu bywam często na Górnym Śląsku i powiem ci że tam to dopiero widać tą „lipę” a na nieruchomościach co trochę wiszą bilbordy typu „do wynajęcia” czy „do sprzedania” Ze wszystkich śląskich miast jedynie Katowice trzymają poziom i widać że miasto się rozwija gospodarczo
Zgodnie z doktryna PO.
Inwestowanie w duże aglomeracje i likwidacja małych miejscowości.
„Polski już nie ma” mówił niejaki Sienkiewicz.
Ja wam wójta nie wybierałem. Stwierdził niejaki Donalduś do powodzian.
Zapomnieliście jak likwidowali Polskę?
Rozumiem ,że jak PiS pompował setki milionów w Stalową co roku i konwencje organizował a nas szerokim łukiem omijali i ochłapy rzucali to ci nie przeszkadzało
Jak ten cep nadaje z przysiółku pławo, to co ma mu być źle
Kto normalny kupi nieruchomość w Tarnobrzegu? To czysta strata pieniędzy. W 2030 roku miasto będzie liczyć 30 tys. mieszkańców. Już jest mnóstwo wolnych mieszkań i domów po zmarłych i nie ma tego komu sprzedać, mnóstwo budynków po upadłych sklepach, ba nawet pusty bunkier po banku, upadłe Supeco, puste kamienice na rynku. Upadek totalny miasta. Przecież nikt z młodych normalnych ludzi tutaj nie zostanie a patologia rozrośnie się jeszcze bardziej.
Nieudaczne zarządzanie miastem skonczy się upadkiem miasta i bawiących się za mejskie pieniądze czyli mieszkańców.
Jeszcze jakiś czas temu istniała grupa lokalsów którzy mieli pieniądze i widzieli sens inwestowania w nieruchomości. Byli to ludzie którzy dorobili się albo uwłaszczyli w czasie transformacji ustrojowej. Niestety z biegiem czasu zmienili zdanie oni albo ich następcy. Nikt obcy tu nie inwestuje oprócz krótkiego momentu gdzie pojawili się deweloperzy w mieszkaniówce. Dziś smutna prawda jest taka ,ze pomimo spadków cen chętnych na ich zakup nadal brak. Nieruchomości w Tarnobrzegu będą tanieć bo nie ma paliwa czyli pieniędzy które by je napędzało
Mieszkań Ci u nas dostatek. na sprzedaż. Nie wiem czemu ludzie ich nie kupią tylko czekają na bloki deweloperskie?
Bo dla parasola z sadu lub z tunelu foliowego mieszkanie w TBG to nobilitacja, mimo że Sandomierz jest szlachetnym i przyszłościowym miastem to dla wieśniaków z zawisły to Tarnobrzeg jest metropolią.
Chyba śnisz . Wybierają Rzeszów .
Gotowe mieszkania u deweloperów też gotowe czekają. Słaby popyt jest. Deweloperzy mają działki z pozwoleniami ale nie budują zanim starych inwestycji nie sprzedadzą
Robia parkingi przy urzędach za nasze pieniądze niby dla klientów. Potem stawiają znak zakazu wjazdu i mają urzędasy gdzie stawiać swoje samochody
Może nie starczy na zdzieranie dobrej jeszcze kostki na placu czerwonym i zastąpienie jej nową. Ktoś na tym by zarobił ale nie mieszkańcy. Marnotrawstwo powinno zniknąć w trudnej sytuacji finansowej i wojny przy granicy..
Trump sprzedał już Ukrainę Putinowi. Ciekawe czy czy nas już też czy jeszcze się targuje o ile jego rodzina się wzbogaci. Jego negocjatorami na całym świecie nie są dyplomaci tylko zięć i bliski przyjaciel
tak tylko przypominam ze pis i batyr to koledzy trampa