W Tarnobrzegu planowana jest zmiana na stanowisku skarbnika miasta. Do Rady Miasta trafiły projekty uchwał dotyczące odwołania dotychczasowej skarbnik Urszuli Rzeszut oraz powołania jej następczyni – Aleksandry Pagacz.
Jak wynika z uzasadnienia projektów, dotychczasowa skarbnik złożyła wniosek o odwołanie z przyczyn osobistych. Zmiana ma nastąpić z końcem stycznia – uchwała w sprawie odwołania miałaby wejść w życie 31 stycznia, a powołanie nowej skarbnik od 1 lutego 2026 roku.
Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, powołanie i odwołanie skarbnika należy do wyłącznych kompetencji Rady Miasta i odbywa się na wniosek prezydenta. W tym przypadku głosowanie radnych stanowi wymagany przepisami etap procedury.
Na stanowisko skarbnika prezydent miasta zaproponował Aleksandrę Pagacz, wieloletnią pracownicę Urzędu Miasta Tarnobrzega i obecną naczelnik Wydziału Budżetu i Finansów, z blisko 20-letnim doświadczeniem w samorządzie.
Projekty uchwał mają być procedowane podczas jednej z najbliższych sesji Rady Miasta.
67-odwolanie-skarbnika_3754203-1
68-powolanie-skarbnika_3754205
foto: archiwum



Odnoszę wrażenie że Prezydent mieszając w herbacie oczekuje, że będzie ona słodsza.
Zmiana na stanowisku skarbnika to nie jest żadna normalna decyzja kadrowa, tylko kolejny dowód na to, że sytuacja finansowa Tarnobrzega jest tragiczna. Skarbnik nie odchodzi w momencie stabilizacji, tylko wtedy, gdy finanse się sypią i odpowiedzialność zaczyna ciążyć. To wygląda jak ucieczka z tonącego okrętu, a nie spokojne przekazanie obowiązków.
Władza próbuje to przedstawić jako formalność i „dopełnienie procedur”, ale mieszkańcy nie są naiwni. Brak pieniędzy, problemy z ZUS-ami, dziurawy budżet i teraz jeszcze brak stabilności na kluczowym stanowisku finansowym to są fakty. Jeśli nawet osoba najlepiej znająca stan miejskiej kasy rezygnuje, to znaczy, że jest gorzej, niż oficjalnie się mówi. I żadne uspokajające komunikaty tego nie zmienią.
Z nickiem Twoim się NIE zgadzam. Z treścią pod nickiem TAK.
„Piniendzy nie ma i nie będzie”. Pamiętasz te słowa niejakiego Rostowieckiego? A kto obecnie jest u steru? Czy nie PełO? Teraz wszystko jasne?
Skarbnik nie odchodzi bez powodu, szczególnie w takim momencie. To nie jest zwykła zmiana, tylko sygnał, że w kasie miasta jest naprawdę źle. Ktoś, kto zna liczby, po prostu nie chce brać za to odpowiedzialności.
Władza mówi o procedurach, a mieszkańcy widzą chaos. Najpierw problemy z budżetem, potem ZUS-y, teraz odejście skarbnika. To się samo składa w jedną całość i nie wygląda dobrze.
Jeśli nawet skarbnik rezygnuje, to znaczy, że sytuacja finansowa jest dramatyczna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odchodzi z tak kluczowego stanowiska, gdy wszystko jest pod kontrolą. To raczej ucieczka niż rotacja.
Mówią, że wszystko jest w porządku, a jednocześnie zmieniają skarbnika w środku kryzysu. Dla mnie to brzmi jak próba uspokojenia ludzi na siłę. Prawda jest pewnie dużo gorsza.
Brak stabilności na stanowisku skarbnika to poważna sprawa, a nie drobiazg. To pokazuje niewydolność zarządzania finansami miasta. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, co tak naprawdę dzieje się z pieniędzmi Tarnobrzega.
To jak jest z finansami? Źle? To dlaczego oddajemy firmom zewnętrznym zadania i płacimy im duże pieniądze.
Lodowisko nasze przy SP9 złe to zewnętrzny zarobi, Dni Tarnobrzegu nasze złe to niech duże radio zrobi to za duże pieniądze, jarmark wielkanocny nasz robiony przez Tarnobrzeżankę zły zrobi zewnętrzny za duże pieniądze, Walentynki zrobi zewnętrzny. Nawet czekoladki dla promocji Tarnobrzegu robi Mielec. A tu ZUS nie płacony, przedszkola trzeba wygaszać, śmieci w górę.
Dobrze się bawicie? Bo my nie!