Choć niedzielny sparing na tarnobrzeskim Zwierzyńcu zakończył się wysokim zwycięstwem OKS-u Wielowieś 6:2, dla obu zespołów wynik był sprawą drugorzędną. Koniczynka Ocice, beniaminek klasy A, dopiero wchodzi w cykl sparingowy, podczas gdy lider klasy B potwierdza, że zimą nie próżnował.
Spotkanie rozegrane na sztucznej nawierzchni było dla Koniczynki Ocice wyzwaniem logistycznym. Zespół trenera Jakuba Koczota pierwotnie nie planował w tym terminie gry kontrolnej, jednak po rezygnacji ekipy z Jadachów, podjął wyzwanie i zmierzył się z OKS-em Wielowieś niemal z marszu.
Po rundzie jesiennej Koniczynka zajmuje wysokie, czwarte miejsce w klasie A. Jako beniaminek zespół stał się – jak to określił trener Koczot – „zakładnikiem własnego sukcesu”. Mimo świetnej pozycji, w klubie nikt nie mówi o walce o wyższe cele niż spokojne utrzymanie.
– Jesteśmy na innym etapie przygotowań niż nasi rywale. Dopiero zaczynamy serię sparingów i chcemy to zrobić mądrze, by nie nadwyrężać chłopaków – tłumaczy Jakub Koczot. Priorytetem dla sztabu jest utrzymanie szerokiej kadry, która jesienią pokazała swój potencjał. Cieszy fakt, że z zespołu nikt nie odszedł, a dołączyła jedna nowa twarz.
Inne nastroje panują w obozie OKS-u Wielowieś. Lider klasy B praktycznie nie przerwał treningów w okresie zimowym, co widać było na boisku. Niedzielna wygrana była ich trzecim z rzędu wysokim zwycięstwem w sparingach.
Prezes Janusz Barwiński podkreśla, że zespół jest „w gazie” i systematycznie trenuje dwa-trzy razy w tygodniu pod okiem trenera Dawida Korony. Mimo braku pięciu zawodników w niedzielnym składzie, OKS zaprezentował się bardzo solidnie. Siłę lidera mają wzmocnić transfery.
Obie ekipy mają jeszcze niecały miesiąc na doszlifowanie formy. Ligowa rzeczywistość zweryfikuje ich przygotowania w weekend 21-22 marca. Koniczynka Ocice zainauguruje rundę rewanżową domowym meczem z KS Żupawa, natomiast OKS Wielowieś czeka wyjazdowe starcie z LZS-em Krzątka.
video: Agnieszka Nycz
foto: Piotr Morawski


