Po blisko dwóch miesiącach przygotowań piłkarze Siarki Tarnobrzeg wracają na ligowe boiska. Trener Sławomir Majak podsumował okres zimowy, a najlepszy strzelec zespołu, Paweł Mróz, zapowiada walkę o pełną pulę w Kolbuszowej Dolnej.
Siarka przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęła 7 stycznia. W tym czasie drużyna rozegrała osiem spotkań kontrolnych, notując pięć zwycięstw (z Czarnymi Połaniec, Stalą Łańcut, AKS-em Busko-Zdrój, Igloopolem Dębica oraz zespołem testowanych Ukraińców), jeden remis (ze Starem Starachowice) oraz dwie porażki (z Resovią i Wisłoką Dębica).
Mimo stabilizacji kadrowej, trener Majak podkreśla, że oczekiwania wobec zespołu drastycznie wzrosły.
– Będziemy inaczej postrzegani przez kibiców i inne zespoły. Nie będzie już tłumaczenia, że to nowa grupa, że muszą się zgrać. Wymagania będą zdecydowanie wyższe i zespół musi ten ciężar unieść – twierdzi szkoleniowiec Siarki.
Już w najbliższą sobotę, 28 lutego, tarnobrzeżanie zmierzą się na wyjeździe z przedostatnią w tabeli Kolbuszowianką. Choć pozycja rywala sugeruje łatwe punkty, w pamięci kibiców wciąż tkwi jesienna porażka u siebie 0:2. Na rewanż mocno nastawiony jest lider klasyfikacji strzelców Siarki, Paweł Mróz.
– Wszyscy w Tarnobrzegu wiedzą, że tamten mecz nam nie wyszedł. Teraz jesteśmy nastawieni całkowicie inaczej, chcemy się zrewanżować. Będę chciał ustrzelić jeszcze więcej bramek, planuję to zrobić i wiem, że to zrobię – zapowiada pewnie Mróz, który jesienią aż 13-krotnie pokonywał bramkarzy rywali.
Sławomir Majak przestrzega jednak przed lekceważeniem beniaminka:
– Nie sugerowałbym się miejscem w tabeli, zespół z Kolbuszowej przeszedł duże zmiany personalne. Obawiam się głównie aury i boisk – jeśli będziemy zmuszeni do „wybijanki”, stracimy na jakości.
foto: archiwum


