
Z czterech do ośmiu par pociągów dalekobieżnych dziennie ma wzrosnąć oferta dla Tarnobrzega w 2027 roku. Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło również plany na kolejne lata. Od grudnia 2030 roku przewidziano 18 par pociągów dziennie, a dwa lata później – 22 pary.
Podczas wtorkowej konferencji kolejowej w Tarnobrzegu Marta Bukowska-Sobolak z Departamentu Transportu Kolejowego Ministerstwa Infrastruktury przedstawiła planowany rozwój połączeń dalekobieżnych dla miasta i regionu. Zaprezentowana koncepcja obejmuje zmiany w najbliższych rozkładach jazdy oraz docelową siatkę połączeń na lata 2031–2034.
Najpierw osiem par pociągów
Obecnie Tarnobrzeg ma cztery pary pociągów dalekobieżnych dziennie: dwie w relacji Warszawa–Przemyśl i dwie na trasie Kraków–Hrubieszów.
Pierwsze zmiany mają wejść w życie w połowie grudnia 2026 roku, wraz z nowym rocznym rozkładem jazdy. Zaplanowano wtedy uruchomienie dwóch dodatkowych par pociągów w relacji Warszawa–Przemyśl.
Kolejne dwie pary, na trasie do Krakowa, mają zostać wprowadzone od połowy czerwca 2027 roku, w ramach aktualizacji rozkładu. W rezultacie liczba par pociągów dalekobieżnych obsługujących Tarnobrzeg ma wzrosnąć do ośmiu dziennie.
Od grudnia 2030 roku 18 par dziennie
Kolejny etap zaplanowano na grudzień 2030 roku. Według przedstawionej przez ministerstwo koncepcji Tarnobrzeg ma być wówczas obsługiwany przez 18 par pociągów dalekobieżnych dziennie. Zwiększyć ma się nie tylko częstotliwość kursów, ale również liczba dostępnych kierunków.
W planowanej siatce znalazły się następujące relacje:
- Jelenia Góra lub Kudowa-Zdrój–Lublin Główny – cztery pary dziennie, z których jedna miałaby kursować w skróconej relacji do Krakowa. Trasa prowadziłaby przez Kraków, Mielec i Tarnobrzeg.
- Wrocław Główny–Hrubieszów Miasto – jedna para dziennie, przez Mielec, Tarnobrzeg i Stalową Wolę.
- Kraków Główny–Hrubieszów Miasto – cztery pary dziennie, przez Mielec, Tarnobrzeg i Stalową Wolę.
- Warszawa Wschodnia–Zagórz lub Ustrzyki Dolne – cztery pary dziennie, z których jedna miałaby być wydłużona do Ustrzyk Dolnych.
-
Warszawa Wschodnia–Przemyśl Główny – cztery pary dziennie, z których jedna miałaby kończyć bieg w Rzeszowie.
- Gdynia Główna–Przemyśl Główny – jedna para dziennie.
Połączenia z Warszawy w kierunku Przemyśla i Bieszczadów miałyby prowadzić przez Tarnobrzeg, Nową Dębę i Kolbuszową. Pozostałe relacje zapewniłyby m.in. bezpośrednie połączenia z Krakowem, Wrocławiem, Lublinem i Hrubieszowem.
W przypadku pociągu Gdynia–Przemyśl rozważane jest sezonowe kierowanie części wagonów do Łeby lub na Hel.
Od grudnia 2032 roku 22 pary pociągów
Ostatni etap przedstawionej koncepcji przewidziano na grudzień 2032 roku. Planowane jest uruchomienie połączenia Poznań–Rzeszów, które przebiegałoby przez Łódź, Kielce, Staszów, Tarnobrzeg, Stalową Wolę i Leżajsk.
W tej relacji zaplanowano cztery pary pociągów dziennie. Jedna para miałaby kursować w skróconej relacji do Łodzi Kaliskiej.
Po wprowadzeniu tej zmiany Tarnobrzeg miałby osiągnąć docelowy poziom 22 par pociągów dalekobieżnych dziennie.
Krótsze podróże i nowe kierunki
W materiałach przedstawionych przez ministerstwo wskazano również zakładane efekty rozwoju połączeń. Przejazdy w relacjach Tarnobrzeg–Warszawa i Tarnobrzeg–Kraków miałyby odbywać się w czasie do dwóch godzin.
Planowana siatka zapewniłaby także bezpośrednie połączenia kolejowe z kolejnymi ośrodkami, w tym z Trójmiastem, Kielcami, Łodzią, Wrocławiem, Poznaniem, Szczecinem, Jelenią Górą i Lublinem.
Marta Bukowska-Sobolak wskazała, że na kształt przyszłej oferty wpłyną m.in. modernizacja infrastruktury kolejowej, rosnące zainteresowanie podróżami pociągami oraz zmiany w organizacji przewozów dalekobieżnych po 2030 roku.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak podpisał nowy plan transportowy 29 września. W dniu konferencji ministerstwo oczekiwało na jego publikację. Przedstawione połączenia na lata 2030–2032 są planami rozwoju oferty, a nie obowiązującym rozkładem jazdy.



Tak więc tak to wygląda czarno na białym w rządowych i wojewódzkich planach a nie jakiś spotkankach na zamku:
https://portpolska.pl/pl/aktualnosci-2/szybka-kolej-zmieni-podkarpacie
O planach rządowych, PKP i województwa, ale takich prawdziwych a nie ze spotkania przy ciasteczku na zamku:
https://nowiny24.pl/kolej-na-podkarpacka-kolej-ponad-200-km-nowych-linii-kolejowych-i-podroz-do-warszawy-w-2-godziny/ar/c1p2-29422243
Śmiechu warte …. to nie plany tylko życzenia co by chcieli, a my chcemy pociągów teraz.
Teraz to jest remont ns stacji. Musi być wszystko wdrażane stopniowo. Musi, że powinno być przemyślane.
Najsomprzód remont torowiska (drugi tor), potym drugi peron z torowiskami, potym remont budynku stacji, potym teren przed budynkiem. W międzyczasie dokładanie dodatkowych połączeń.
I nowa jakość komunikacji miejskiej, z nowymi przystankami, przystanki z tablicami informującymi za ile minut przybędzie autobus.
Autobusy skorelowane z przyjazdami/odjazdami pociągów.
Cytat”
Poznań Główny–Rzeszów Główny, prowadzące przez Tarnobrzeg, Stalową Wolę i Leżajsk, a dalej przez Kielce i Łódź do Poznania, a dalej przez Kielce i Łódź do Poznania.”
Czy to oznacza, że w Tarnobrzegu (Dworzec Główny) byłaby zmiana kierunku jazdy dla pociągu jadącego z Poznania do Rzeszówka? Czy może pociąg za stacją Tarnobrzeg- Wielowieś pojedzie w kierunku Stalowej Wólki, z pominięciem dworca Tarnobrzeg (Dworzec Główny)?
Nie rozumiem tego zapisu „…, a dalej przez Kielce i Łódź do Poznania?
Wyjaśni mi to któś?
Czyż nie jaśniej, lepiej byłoby napisać:
Poznań- Łódź- Kielce- Staszów- Tarnobrzeg- Stalowa Wola- Leżajsk- (Przeworsk ?- Łańcut ?) -Rzeszów.
Droga powrotna:
W odwrotnej kolejności.
Z której strony by nie patrzeć to jazda przez Stalową Wolę i Leżajsk do Rzeszowa jest niejako jazdą naokoło.
To wszystko chora fanaberia tych kudłatych i marszałków z Bożej łaski, no ale wg niektórych nawiedzonych stamtąd- pociąg musi zatrzymywać się „pod galerio” 😀
Takie odnoszę wrażenie, że stację w Stalowej Woli na siłę usiłują przeforsować jako coś co koniecznie nie powinien ominąć żaden pociąg jadący przez północ podkarpacia.
Względy polityczne?
Stacje w Przeworsku może pociąg ominąć. Noże i tak jest w planach, na dzień dzisiejszy. Jest taki układ torów, że to ominięcie umożliwia. Gdyby do samiuśkiego dworca przeworskiego pociąg musiał dojechać to tu konieczna by była zmiana kierunku jazdy. W tym przypadku lokomotywę trzeba przetransportować z jednego końca składu na drugi.
Biorąc pod uwagę, że przez stację Tarnobrzeg w przyszłości będzie kursować 22 pary pociągów, do tego doliczyć nalezy minimum 6 par pociągów do Rzeszówka, kilka do Dębicy, plus pociągi towarowe to:
Co do ostatniego punku to między peronami powinno być 3 tory, z czego środkowy dla tychże pociągów towarowych. Pociągi towarowe nie powinny się przemieszczać przy krawędziach peronowych przewidzianych dla pasażerów.
Nieciekawe to uczucie, kiedy ciężki i długi skład towarowy jedzie obok takiego peronu. Hałas jest znaczny i sprawia, że niesłyszalne są w tym czasie komunikaty. Tak poza tym to dla bezpieczeństwa ludzi na peronie takie pociągi wskazane odsuwać od peronów.
Kolej zatrybi , by taki tor zachować, wyłącznie dla pociągów towarowych?