Szczypiorniści Wisły demolują Górnik (fotoreportaż i video HD)

Piłkarze ręczni Wisły Sandomierz znokautowali rywali z Górnika Sosnowiec wygrywając we własnej hali 42:25. – Porażka była zaprogramowana, może nie tak wysoka, ale tak już w tym sporcie jest – powiedział portalowi NW24 trener gości. Mecz 15 kolejki drugoligowych rozgrywek rozegrany został w sobotę.

Spotkanie wicelidera tabeli z ostatnia drużyną można zaliczyć do „meczów bez historii”. Sandomierzanie dominowali w każdym elemencie gry, nie pozostawiając przeciwnikowi żadnych złudzeń, w kwestii zwycięstwa. Już po pierwszym kwadransie gry, gdy gospodarze prowadzili 11: 3 niewidomą w meczu stał się jedynie rozmiar porażki gości.

Świetna gra ofensywna duetu Białkowski – Ogrodnik, wspomagana przez niebywałą nieskuteczność w ataku gości przyniosła 14 bramkowe prowadzenie gospodarzy przed drugą odsłoną meczu (25:11).

– Prawie miesięczną przerwę w rozgrywkach przepracowaliśmy dość mocno, stąd dobra forma w dzisiejszym spotkaniu, która niewątpliwie cieszy – powiedział w rozmowie z portalem NadWisła 24 kierownik Wisły, Marcin Syta. – Wszystko nam dziś wychodziło, widać zgranie zespołu, rywal nie był z kategorii najmocniejszych, niemniej jednak do każdego meczu trzeba się przykładać, walczyć i szukać zwycięstwa – dodał.

Druga odsłona meczu to sukcesywne powiększanie przewagi punktowej przez gospodarzy, prezentujący swobodną i efektowną grę. Świetną grę ofensywną Wiślaków dopełniała bardzo dobra dyspozycja bramkarzy, co w końcowym rozliczeniu dało 17 bramek na plus na koncie Sandomierzan.

W pomeczowej rozmowie z portalem NadWisłą 24 trener Górnika nie pozostawił suchej nitki na swoich podopiecznych. – Będąc czerwoną latarnią w tabeli trudno się zmobilizować do jakiejś walki. I tak się cieszę, że nazbierałem 12 zawodników który tu dziś przyjechali, bo bałem się ze może być inaczej. W zespole jest syndrom, że gdy trzeba jechać do przeciwnika, który nas rozwalił ( w Sosnowcu Wisła wygrała 41: 29) zawodnik zwykle mówi: Po co ja tam pojadę jak i tak mi wleją i żadnej satysfakcji nie będzie z meczu.

– Zawodnicy nie kierują się tym, co próbuje im wpoić, że można się uczyć gry na przeciwniku lepszym od siebie, trochę zdrowia i serca zostawić na parkiecie. Oni nie są przygotowani do walki, ja w tym zawodzie siedzę 35 lat, kilka ligowych zespołów prowadziłem, sam byłem zawodnikiem, dwukrotnie zdobywałem tytuł Mistrza Polski, więc wiem, z czym to się je i jak to boli – tłumaczył portalowi NW24 trener gości.

SPR Wisła Sandomierz – KS Górnik Sosnowiec 42:25 (25:11)

Wisła: Ogrodnik (8), Białkowski (7), Pawelczyk (7), Dusak (5), Cupisz (4), Karbownik (4), Sadecki (3), Kutek (2), Małecki (1), Szklarski (1), Guz, Ogorzałek, Skowron (0).

Górnik: Dyczkowski (10), Leśniewski (5), Cieślak (3), Rożek (3), Pluta (2), Postrawa (1), Kaszyński (1), Opoka, Liwocha, Kosowski, Gałuszka, Szoen (0).

Foto&video : Piotr Morawski

Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kibic SPR
9 lat temu

Ale miazga, miło loknąć na dobre foteczki i jeszcze lepsze brameczki, ostatni karny z obrotu miodzio… Trzymam kciuki za udany powrót Wisły do I ligi.

Jacek
9 lat temu

Gdy się gra z ostatnią(najsłabszą) drużyną w tabeli to można postrzelać brameczek. Zobaczymy jak Wiśle pójdzie gra przeciw silniejszym…

obserwator
9 lat temu

Jacek, jak dotąd Wisła przegrała tylko jeden mecz, z Zawierciem, reszta do przodu… ale wiadomo, to jest druga liga a paka Wisły grała w pierwszej. To właśnie konfrontacja pomiędzy Zawierciem a Wisłą najprawdopodobniej pokaże, kto awansuje bezpośrednio do 1 ligi, a która drużyna będzie musiała grać w barażach.

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x