Podczas lipcowej sesji Rady Miasta wiceprezydent Kamil Kalinka przedstawił aktualną sytuację w miejskim systemie gospodarowania odpadami. Wystąpienie dotyczyło finansów, relacji z wykonawcą oraz działań uszczelniających system opłat w Tarnobrzegu.
-
Pieniądze z umowy mogą skończyć się w październiku: Kontrakt z firmą FCC na kwotę ponad 11 mln zł jest ograniczony limitem finansowym. Ze względu na rosnący strumień śmieci – m.in. znaczny przyrost bioodpadów oraz skokowy wzrost cen zagospodarowania odpadów wielomateriałowych z 400 zł do 1900 zł za tonę – środki mogą wyczerpać się przed końcem roku. W takim scenariuszu konieczne będzie ogłoszenie wcześniejszego przetargu lub zamówienie z wolnej ręki.
-
Konkretne rozmowy z wykonawcą i badanie rynku: Władze miasta spotkały się z zarządem spółki FCC, przedstawiając swoje zastrzeżenia i oczekiwania dotyczące rozliczeń. Miasto czeka na odpowiedź. Równolegle urząd wysłał zapytania rynkowe, by sprawdzić możliwość podziału odbioru śmieci na części w kolejnych przetargach.
-
Ok. 600–700 skorygowanych deklaracji: Po pismach i apelach skierowanych do mieszkańców oraz spółdzielni do urzędu wpłynęła fala poprawek od osób, które wcześniej nie wykazywały właściwej liczby domowników.
-
Będą kary administracyjne za brak danych o wodzie? Urząd weryfikuje lokale z wykazaną „zerową” liczbą mieszkańców, w których jednocześnie pobierana jest woda i inne media. Jedna ze spółdzielni odmówiła wydania danych, powołując się na RODO. Miasto uzyskało jednak odpowiedź z Ministerstwa Klimatu i Środowiska potwierdzającą, że urząd – jako organ podatkowy – ma prawo żądać takich informacji. W przypadku dalszego oporu magistrat zapowiada nakładanie kar.

