W mediach społecznościowych i lokalnych dyskusjach nie cichną komentarze po prezentacji nowej identyfikacji wizualnej Tarnobrzega. Miasto w oficjalnych odpowiedziach na pytania mieszkańców doprecyzowało koszty całego przedsięwzięcia oraz wyjaśniło procedurę wyboru firmy projektowej. Łączny koszt przygotowania logo i systemu przekroczy 24 tysiące złotych.
Nowy system graficzny, przygotowany przez PROSZKI studio, ma stać się głównym narzędziem promocyjnym magistratu, „odciążając” herb Leliwa od funkcji czysto marketingowych.
Koszty podzielone na etapy
W odpowiedzi na komentarze mieszkańców na oficjalnym profilu miasta, urząd przedstawił szczegółowe zestawienie wydatków. Okazuje się, że proces wdrażania nowej wizualizacji miasta został podzielony na części:
Logo wraz z księgą znaku: 6 000 zł brutto.
System Identyfikacji Wizualnej (obecnie realizowany): 18 500 zł brutto.
Łącznie inwestycja w nowy wizerunek miasta wyniesie 24 500 zł brutto. Dla porównania magistrat przywołał przykład Sopotu, gdzie realizacja podobnego systemu kosztowała 100 tys. zł.
Dlaczego nie było konkursu?
Mieszkańcy dopytywali również o tryb wyboru wykonawcy. Urząd Miasta wyjaśnił, że zgodnie z wewnętrznym regulaminem, zapytanie ofertowe skierowano do trzech podmiotów (jednej firmy z Tarnobrzega oraz dwóch z innych miast). Wybrano ofertę PROSZKI studio.
Miasto podkreśliło również aspekty prawne zamówienia:
„Próg zamówień publicznych obligujący do przeprowadzenia postępowania przetargowego to zgodnie z obecnymi przepisami prawa polskiego 170 tys. zł netto. Miasto nie jest zobligowane żadnymi przepisami do przeprowadzenia konkursu na znak graficzny” – czytamy w oficjalnym wyjaśnieniu.
Inwestycja, która ma przynieść oszczędności
Argumentacja urzędników pozostaje niezmienna – wydatek ma się zwrócić dzięki standaryzacji materiałów. Dzięki gotowym szablonom (np. pism, plakatów czy grafik do sieci), miasto nie będzie musiało każdorazowo zlecać projektów zewnętrznym grafikom, ograniczając wydatki jedynie do kosztów druku czy produkcji gadżetów.
Co symbolizuje nowy znak?
Przypomnijmy, że sygnet logotypu oparto na trzech symbolach kluczowych dla tożsamości Tarnobrzega:
Inicjał „T” nawiązujący do rodu Tarnowskich.
Geometria siarki (S8), przypominająca o przemysłowych korzeniach miasta.
Motyw fal, symbolizujący Wisłę i Jezioro Tarnobrzeskie.
Specyficzny zapis nazwy: człon „Tarno” (tradycja) zapisano czcionką szeryfową, natomiast „brzeg” (nowoczesność i jezioro) – nowoczesnym krojem bezszeryfowym.
A jakie jest Wasze zdanie? Czy kwota 24,5 tys. zł za pełny system identyfikacji to wygórowana cena, czy rozsądna inwestycja w wizerunek miasta? Czekamy na Wasze głosy w sekcji komentarzy.



Proponuje pod każym znakim umieszczać to durne tlumaczenie bo nikt nie zauważy tych waszych czcionek i fal. Te pseudo fale wygladaja jak korony. Ogólnie to logo ma bardzo kościelny wygląd. Na starowanie światłem nad jeziorem jest przetarg a na logo nie trzeba ? Macie ludzi za idiotów?
Też uważam że bez erraty umieszczonej pod logo się nie da tego wydedukować. Jedno jest pewne. Nie zakupię niczego z takim logo i nie podaruję nikomu znajomemu. Ani to estetyczne ani nawiązujące do Tarnobrzega. Knot po prostu i tyle.
I mamy
Opis do logo:
Na czystym, białym tle wyłania się znak oparty na majestatycznej literze T — pierwszej literze nazwy, ale też symbolu tarniny, zakorzenienia i lokalnej tożsamości. Litera ma formę lekką, miękką, jakby została utkana z delikatnej pary wodnej, co nadaje jej subtelność, spokój i niemal hipnotyczny charakter. W tej parze wodnej ukryte są odniesienia do jeziora i siarki — dwóch ważnych znaków rozpoznawczych miejsca. Jezioro symbolizuje przestrzeń, oddech, naturę i życie, a siarka przywołuje historię, przemysł i to, co przez lata budowało tożsamość miasta.
Po bokach litery stoją dwa trony — symbol godności, równowagi i wspólnoty, subtelnie nawiązujące do dwóch przywódczych postaci. Nie dominują nad znakiem, lecz go podkreślają i nadają mu ceremonialny charakter.
Całość wzbogaca delikatny różowy akcent — kolor miłości, serdeczności i wzajemnej bliskości. To znak miasta, w którym ludzie są związani emocjonalnie, wspólnotowo i życzliwie. Kompozycja jest lekko przesunięta na bok, jako świadoma metafora miasta położonego trochę z boku głównych szlaków, ale właśnie dzięki temu zachowującego własny rytm, niezależność i wyjątkowy urok.
Efekt końcowy jest lekki, symboliczny, elegancki i zapamiętywalny — łączący w sobie parę wodną, jezioro, siarkę, miłość i lokalną dumę.
A teraz szybko, zanim do nas dotrze, że to bez sensu
Za każdym razem gdy takie informacje docierają z Tarnobrzega do Sandomierza to wznosimy żarliwe modły do Pana Boga. Dziękujemy za to że pani Kasia Knap Sawicka już nie pracuje w Sandomierzu. Te pomysły pani Kasi są katastrofalne. Odnosi sie wrażenie, że są na siłę. Aby tylko zaistnieć i sie lansować. Pomijając fakt że logo jest ohydne to zasadnicze pytanie brzmi: po co to za to płacić? Przecież wystarczy zaangażować młodzież ze szkół, zorganizować konkurs i popromować własnych utalentowanych twórców. Ale nie. Trzeba wymyślać pod siebie, ego pani Kasi jest ogromne. To logo zrobiłaby sztuczna inteligencja…Byłoby za darmo, no i byłoby o wiele bardziej atrakcyjne wizualnie. Kiedyś burmistrz Marzec zaufał pani Knap Sawickiej i wyszedł na tym tak, że przerżnął wybory. Po czymś takim tylko w Tarnobrzegu pani Kasia mogła znaleźć ciepłe miejsce i o zgrozo…jest to miejsce, gdzie wasz Burmistrz Nowak akceptuje jej dużo kosztujące mieszkańców fanaberie. Żenada.
Porażka. Cała ta litania wciskania ideologi o falach i jeziorze czy wzorze chemicznym siarki niech będzie dopisywana drobnym druczkiem na wszystkich artykułach promocyjnych żeby każdy miał obraz idiotyzmu tego.
A tak już całkiem serio to mi się kojarzy to z jakimś znakiem muzułmańskim a może żydowskim….hmmm.
Zero nowoczesności czy świeżości, smutny obraz Tarnobrzega niestety.
I na co to komu? I co to w ogóle ma być?
Co to jest. Pisowski prezydent wraz z zastępcą idą drogą która zamiast wydawać odpowiednio kasę marnuje ja na gnioty!!! Jaki prezydent takie miasto. Nic dodać nic ująć