To był turniej, w którym papierowe faworyzowanie rywali zderzyło się z tarnobrzeską rzeczywistością. Choć MKKS Siarka Tarnobrzeg to drużyna budowana na pasji chłopaków, którzy do koszykówki wrócili po przerwie i na mecze często dojeżdżają z innych miast, w hali MOSiR nie było na nich mocnych. Trzy dni, trzy zwycięstwa i pewny awans do finałów baraży o II ligę.
Piątek i sobota to był prawdziwy test dla ekipy trenera Dariusza Szczucińskiego. Rywale – Astoria Bydgoszcz i Orły Wrocław – to zaplecza wielkich akademii, gdzie młodzi zawodnicy są w pełnym reżimie treningowym. Siarka, która w swojej lidze grała rzadko, pokazała jednak, że doświadczenie i zgranie z dawnych lat potrafią zdziałać cuda.
W piątek, po morderczej walce i dogrywce, tarnobrzeżanie złamali Astorię (91:81). W sobotę, mimo narastającego zmęczenia i braków kadrowych, dowieźli cenne zwycięstwo nad Orłami Wrocław (75:72).
„Pokazaliśmy mega charakter. To były bardzo mocne zespoły, a my po pierwszym meczu straciliśmy Mateusza Gazarkiewicza, który grał z kontuzją, a skończył na SOR-ze. Chłopaki wyglądali już jak Robocopy, ledwo żyli, ale zostawili serce dla tego miasta” – mówił po meczu wyraźnie dumny trener Dariusz Szczuciński.
Zbiórki symbolem dominacji
Niedzielne spotkanie z AZS Politechniką Gdańską (77:67) było już tylko przypieczętowaniem sukcesu, ale i ono miało swój wyjątkowy akcent. Kamil Karliński zanotował w nim kosmiczne 26 zbiórek, co najlepiej pokazuje, jak bardzo gospodarzom zależało na każdej piłce.
Punkty dla Siarki (niedziela): Pawełek 20 (4×3), Janiec 15 (3×3), Rycerz 14 (1×3), Karliński 10, Szala 5, Saramak 5, Woźniak 3, Rokosz 3, Pandura 2.
Szósty zawodnik na trybunach
Wiceprezes Waldemar Polek nie ma wątpliwości, że bez wsparcia kibiców o taki wynik byłoby trudno:
„Wielkie emocje dla kibiców, ale i kibice nam pomogli. W tych dwóch pierwszych meczach doping poniósł nas jako szósty zawodnik, pozwalając pokonać niemoc w końcówkach”.
Sukces jest tym większy, że większość składu to tarnobrzeżanie, którzy po latach reaktywowali seniorską koszykówkę. Wiktor Rycerz na mecze przylatuje z Holandii, inni łączą grę z pracą w innych miastach, a mimo to na parkiecie stanowili monolit, z którym nie poradziły sobie wytrenowane drużyny z Bydgoszczy czy Wrocławia.
Przed Siarką teraz ostatni krok – turniej finałowy (24-26 kwietnia). Ponieważ hala MOSiR jest w tym terminie zajęta, Tarnobrzeżanie nie będą mogli zagrać go u siebie.
„Marzyłem, żeby finały były tutaj, ale pewnych spraw nie przeskoczymy. Musimy się wyleczyć i powalczyć w Polsce. Ten etap, który już minęliśmy, daje nam bardzo dużo” – podsumowuje Szczuciński.
Lider zespołu, Aleksy Janiec, krótko kwituje plany na najbliższe tygodnie:
„Widzimy się często dopiero dzień przed meczem i musimy nadrabiać charakterem. Ale jedziemy na finały powygrywać i awansować”.
Skład grup finałowych (losowanie 14 kwietnia):
Obok Siarki w grze o II ligę pozostają m.in. AK Orły Wrocław, Polonia Warszawa, KS Basket Legnica czy Pogoń Ruda Śląska. Awans wywalczą po dwie najlepsze drużyny z każdej z trzech grup finałowych.
foto: Agnieszka Nycz


