Inauguracja B-klasy w Sobowie: Wysoka wygrana Łęgu Kopcie, Iskra w procesie budowy nowego zespołu (fotoreportaż oraz video)

Za nami 1. kolejka rozgrywek stalowowolskiej B-klasy (grupa 1). W niedzielnym spotkaniu inauguracyjnym Iskra Sobów uległa na własnym stadionie Łęgowi Kopcie 1:6 (1:3). Choć końcowy rezultat faworyzuje gości, spotkanie dostarczyło sporych emocji, a dla zespołu z Sobowa był to pierwszy oficjalny krok w nowym zestawieniu kadrowym.

Początek niedzielnego starcia przyniósł miejscowym kibicom powody do radości. Już w 6. minucie spotkania Kamil Peryt wpisał się na listę strzelców, dając gospodarzom prowadzenie 1:0. Odpowiedź gości była jednak szybka – w 11. minucie do wyrównania doprowadził Michał Kopeć. Przyjezdni, mimo gry mocno odmłodzonym składem i braku optymalnego zestawienia, stopniowo przejmowali inicjatywę na trudnym terenie w Sobowie. Przełożyło się to na kolejne trafienia Mateusza Ziętka (31′) oraz Jakuba Kruszyny (42′) jeszcze przed przerwą.

Po zmianie stron gospodarze mieli swoją okazję przy stanie 1:3, by złapać kontakt bramkowy, jednak niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. W ostatnim kwadransie spotkania przyjezdni przypieczętowali wygraną – bramki zdobyli kolejno Karol Wilk (75′), Rafał Żołdak (80′) oraz po raz drugi Jakub Kruszyna (88′), ustalając wynik inauguracyjnego starcia na 1:6.

Iskra Sobów – Łęg Kopcie 1:6 (1:3)

Bramki: 1:0 Kamil Peryt 6′, 1:1 Michał Kopeć 11′, 1:2 Mateusz Ziętek 31′, 1:3 Jakub Kruszyna 42′, 1:4 Karol Wilk 75′, 1:5 Rafał Żołdak 80′, 1:6 Jakub Kruszyna 88′.

Co po meczu powiedzieli trenerzy?

Marcin Stolarewicz (trener Iskry Sobów):

– Łęg Kopcie to bardzo solidna drużyna, która zawsze kończy każdy sezon w ścisłym czubie tabeli. My jesteśmy obecnie na zupełnie innym etapie – nasza drużyna jeszcze do niedawna praktycznie nie istniała, dopiero w tej chwili ją tworzymy. Jest tu szereg zawodników, którzy dołączyli do nas z marszu i był to nasz pierwszy mecz w takim zestawieniu kadrowym. Początki bywają ciężkie. W piłce nic nie dzieje się z przypadku – musi zostać włożona praca i minąć czas, zanim chłopcy się zgrają i nauczą pewnego stylu gry.

– Wynik może być troszkę za wysoki, bo przy stanie 1:3 mieliśmy świetną okazję do zdobycia bramki. Nie udało się jej sfinalizować, a przeciwnik skontrował i odskoczył. Przegrywamy, ale jesteśmy na etapie budowy i powoli przyjdą efekty naszej wspólnej pracy. Sam reprezentowałem barwy Iskry 25 lat temu w klasie okręgowej, mam ogromny sentyment do Sobowa i tej społeczności, bo tu zawsze był świetny klimat na piłkę. Na prośbę prezesa zgodziłem się pomóc. Będziemy krok po kroku budować dobrą drużynę i grać tak, aby dawać radość kibicom.

Dominik Żarkowski (trener Łęgu Kopcie):

– Być może to jest okazałe zwycięstwo, aczkolwiek boisko nie do końca to odzwierciedlało. Warunki do gry były ciężkie, a my nie mieliśmy dziś optymalnego składu. Wyszliśmy młodzieżą, chciałem dać szansę młodym chłopakom, żeby sobie pograli. W Sobowie zawsze jest ciężki teren, a gospodarze nieco się wzmocnili. U nas z kolei zadebiutował młody zawodnik i od razu strzelił bramkę.

– Mój osobisty cel to utrzymanie się w pierwszej trójce do końca rundy jesiennej, a wiosną zaatakowanie wyższych celów. Przed nami jednak jeszcze sporo pracy, bo mimo wysokiej wygranej widziałem dziś sporo błędów, które musimy poprawić.

foto&video: Agnieszka Nycz

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Kibic
2 godziny temu

W Sobowie to już 10 lat budują drużynę i zbudować nie mogą i żyją tym co było 25 lat temu. Dajcie sobie spokój z tym prezesem LM i części zawodników co pamiętają granie w drugiej drużynie Sobowa 25 lat temu

1
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
Przejdź do treści