Widgetized Section

Go to Admin » Appearance » Widgets » and move Gabfire Widget: Social into that MastheadOverlay zone

Smarkata. Ostatnia dzika rzeka w regionie…(fotoreportaż oraz video HD)

Październik 20, 2017 7:54 AM

Dolina rzeki Smarkatej to obszar pomiędzy nadleśnictwami Nowa Dęba i Mielec, przechodzący przez tereny dawnej Puszczy Sandomierskiej. Unikatowa, bo naturalnie meandrująca rzeka wraz z otaczającym ją obszarem, ma szansę na formalną ochronę, dzięki pracy prowadzonej przez przyrodników z Wolnych Rzek.

Wolne Rzeki to nieformalna grupa osób, której celem jest ochrona naturalnych fragmentów ekosystemów Puszczy Sandomierskiej oraz dolin rzek Wisły i Sanu, poprzez tworzenie form ochrony przyrody czy pomników przyrody. Obecnie przyrodnicy pracują w dolinie rzeki Smarkatej, projektując rezerwat, który pozwoli zachować naturalny charakter tego miejsca.

-Gospodarka leśna zagraża starym drzewostanom w dolinie. Obawiamy się również prowadzonych prac regulacyjnych związanym z samym korytem rzeki. W swoim niższym biegu przepływając przez stawy rybne, Smarkata jest utrzymywana czyli wykaszana a jej koryto zostało wyprostowane. Obawiamy się aby i na tym odcinku nie doszło do takich zaburzeń – tłumaczy NW24.pl Piotr Bednarek z Wolnych Rzek.

Wstępnie ochroną ma zostać objęty obszar o powierzchni 200 ha. – Kolejnym bardzo istotnym faktem przemawiającym za tym, iż Dolina rzeki Smarkatej zasługuje na miano rezerwatu jest to, iż na terenie Nadleśnictwa Nowa Dęba będzie to pierwszy rezerwat – tłumaczy NW24.pl Janusz Wepsięć z Wolnych Rzek. – Jest to niezwykle ważne, ponieważ przez dziesiątki lat nie udało się na tym terenie wprowadzić tego typu ochrony – dodaje.

ROZMOWY I INWENTARYZACJA

Obecnie członkowie grupy Wolne Rzeki rozmawiają z władzami nadleśnictw Nowa Dęba i Mielec nie tylko o projektowanym rezerwacie ale również utworzeniu sąsiadującej z nim  strefy buforowej, wolnej od gospodarki leśnej. Przeprowadzają również inwentaryzacje, której celem jest udokumentowanie bioróżnorodności tego obszaru.

– Dotychczas stwierdziliśmy występowanie na tym terenie około 120 gatunków roślin, zwierząt i grzybów – tłumaczy Piotr Bednarek. – Tereny te są bogate nie tylko w chronione gatunki roślin, wśród których są widłaki, mchy czy torfy, ale również zwierząt, m.in. bobrów, modliszek, czy zagrożonych wymarciem raków szlachetnych – dodaje.

Unikatową wartość tego obszaru opisuje Nadleśnictwo Mielec, w artykule “Nasze lasy” z dnia 7. marca 2014 roku: Poza obszarami objętymi ochroną rezerwatową największą koncentracją elementów przyrodniczych charakteryzują się drzewostany położone nad rzeczką Smarkata (Fot.2). Są to drzewostany, głównie starszych klas wieku, rosnące na mieszanych borowych i lasowych siedliskach wilgotnych z dużym udziałem podszytów i podrostów z ciekawą florą runa i bogatą fauną. Występuje tu bóbr, wilk, a nad stawami występuje ptactwo wodne. Rzeczka Smarkata tworzy liczne meandry i zakola, miejscami posiada głęboko wyżłobione koryto, obok którego występują zalane wodą starorzecza. Wody tej rzeczki są wysokiej klasy czystości, stwierdzono w nich występowanie raka stawowego Astacns lepodactilus.

Szczegóły w materiale video. Zapraszamy

video: Agnieszka Nycz, Piotr Morawski, Janusz Wepsięć

foto: Piotr Morawski

41 Responses to Smarkata. Ostatnia dzika rzeka w regionie…(fotoreportaż oraz video HD)

  1. Alicja W. Odpowiedz

    20 października 2017 at 08:33

    Dopiszę bo autor tekstu tego nie napisał, iż Nadleśnictwo Nowa Dęba na swoim ogromnym obszarze nie ma ani jednego utworzonego rezerwatu przyrody. Projektowany rezerwat “Stawy” na Budzie Stalowskiej został w dużej części wycięty i ogołocony z najcenniejszych drzew. Dla przykładu prawie o połowę mniejsze Nadl. Mielec ma 2 rezerwaty przyrody.

  2. Mirek z Nowej Dęby Odpowiedz

    20 października 2017 at 08:38

    Piękna ta Smarkata. Ponad 50 lat tu mieszkam i nigdy tam nie byłem. Kawałek dzikiego, pięknego miejsca w mojej okolicy. Trzymam kciuki za ten rezerwat.

  3. Śpieszcie się Odpowiedz

    20 października 2017 at 09:08

    Śpieszcie się z tą inwentaryzacją, zgodami i papierologią bo jak widać na załączonym obrazku w kilku miejscach Lasy Państwowe wycinają przy samym korycie :( Wygląda na to, że w tych nadleśnictwach pracują sami hodowcy i producenci desek. Trochę dziwne, że nikt w LP nie zauważył piękna tego miejsca…

  4. Zigi Odpowiedz

    20 października 2017 at 09:33

    Trzymać kciuki za powodzenie. Oby, tylko kornik nie był pierwszy.

  5. Aga Odpowiedz

    20 października 2017 at 10:43

    Cudowne miejsce, jak z bajki… Trzymam kciuki za Was panowie, oby się udało

  6. Maciek Odpowiedz

    20 października 2017 at 14:04

    Boże, jak tam pięknie. Taki skarb mamy pod nosem i nic z nim nie robimy? Każda gmina chwali się we wszystkich swoich materiałach parkiem narodowym, rezerwatem lub inną formą pięknie zachowanej przyrody a u nas w Nowej Dębie cisza. Leśnicy wolą wyciąć i spieniężyć niż chronić bo z tym mają tylko problemy.

  7. Michał Odpowiedz

    20 października 2017 at 14:08

    O każdy cenny fragment warto przyrody warto zadbać, ale bardzo naciąganym wydaje się argument że trzeba utworzyć rezerwat bo w nadleśnictwie jeszcze żadnego nie ma. Jeśli są ku temu przyrodnicze przesłanki to rezerwat jest faktycznie dobrą formą ochrony cennych fragmentów, Lasy Państwowe nie zbiednieją. Ale wyszukiwanie na siłę fragmentów tylko po to żeby na siłę utworzyć rezerwat jest troszkę nie w porządku. Mam nadzieję, że na opisanym terenie jest faktycznie warte ochrony bogactwo bioróżnorodności. Z każdego niemal artykułu poświęconego przyrodzie na tym portalu bije straszna niechęć do jakiejkolwiek działalności leśników. Czy słusznie? Nie sądzę. Polecam poznać któregoś z nich osobiście i zobaczyć jak wygląda ich praca od kulis. Jeśli ktoś uważa, że są nastawieni na niszczenie przyrody motywowane chciwością to chyba naoglądał się za dużo filmów o puszczy amazońskiej.

    • internauta Odpowiedz

      20 października 2017 at 14:38

      Nie ma wątpliwości, że praca leśnika jest ciężka skoro jest najlepiej opłacana ze wszystkich państwowych przedsiębiorstw. Gazeta Obywatelska kiedyś napisała: “Dwadzieścia pięć tysięcy pracowników. Średnia pensja w Lasach Państwowych na stanowiskach administracyjnych (szeregowy pracownik nadleśnictwa, leśniczy, nadleśniczy itd.) wyniosła w 2015 roku – 9.625 zł miesięcznie. ” Mogę wkleić inne fragmenty z tego artykułu: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1196924410392080&id=205051282912736

      • Michał Odpowiedz

        20 października 2017 at 15:09

        Jeżeli ktoś ocenia pracę leśników przez pryzmat opartego na kłamstwach artykułu, które to zostały udowodnione i “Gazeta Obywatelska” oficjalnie przepraszała za jego publikację to tym bardziej jest mi smutno,że ciężko niektórych namówić na bliższe poznanie leśników i ich pracy. Oczywiście nie każdy wie, lub nie każdy chce wiedzieć, że do wypłaty leśnika obywatel w Polsce nie dopłaca ani złotówki, w przeciwieństwie do innych “państwowych” zawodów. Lasy Państwowe utrzymują się same, płacąc wiele miliardów złotych różnych podatków, dając pracę wielu ludziom związanym z terenami wiejskimi i ponadto finansując wiele działalności służących ochronie przyrody wartych setki milionów złotych. I Polacy nie dokładają do tego ani złotówki z własnej kieszeni. Na prawdę zachęcam do poszukania jakiegoś leśnika w okolicy i porozmawiania z nim o jego pracy. Uwierzcie, że na tle innych państw nasza gospodarka leśna jest chyba jedną z najbardziej pro-przyrodniczych. Pozdrawiam serdecznie :)

        • internauta Odpowiedz

          20 października 2017 at 15:25

          OKO press też pisze o 9625zł, również przepraszali? Cytat z OKO press:”Nie ma drugiej takiej firmy, która wynajęta przez społeczeństwo do zarządzania wspólną własnością, w praktyce wszystko co wypracuje zużywa na swoje potrzeby. Żyją jak pączki w maśle” – o Lasach Państwowych mówi ornitolog prof. Wesołowski. Raport ministerstwa rozwoju potwierdza tezę, że ten potężny monopolista dba głównie o własny zysk.

          W Lasach Państwowych pracuje około 25 tysięcy osób, a średni koszt zatrudnienia pracownika wynosi 9625 złotych miesięcznie (pensja netto 7585 zł). Pracownicy Lasów ustępują wysokością zarobków tylko osobom pracującym w KGHM PM (koszty zatrudnienia 11667 zł) – wynika z raportu „Polski Przemysł Drzewny, a Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe” (Departament Innowacji Ministerstwa Rozwoju 16.12 2016).

          Jakby tego było mało, poziom zatrudnienia jest bardzo wysoki. W Szwecji jedna osoba dogląda 4 tys. ha lasu, w Polsce to ponad 13 osób.”

          https://oko.press/lasy-panstwowe-rozrzutny-monopolista-najwyzsze-zarobki-polsce-alarmujacy-raport-resortu-rozwoju/

          • Michał

            20 października 2017 at 15:47

            A ja proponuję sobie przeczytać artykuł drugiej strony: http://www.lasy.gov.pl/pl/pro/informacje/glos-lasu/wydania-archiwalne/2017/glos-lasu-7-8-2017 (strony 11-13). Z tego co kojarzę to OKO Press też opierała się na artykule Gazety Obywatelskiej. Poza tym, OKO Press zajmuje się od dawna robieniem czarnego PR-u Lasom Państwowym. Rzeczywistość jak zawsze nie jest czarno-biała jak chcieli by niektórzy. Nie twierdzę, że Lasy Państwowe to firma idealna, ale jest chyba najlepiej działającym polskim przedsiębiorstwem. Oczywiście za całą nagonką (czego dobitnym przykładem jest i ta dyskusja) stoi spór o pieniądze, które Lasy Państwowe potrafiły wypracować (podkreślam!) bez dopłaty ani złotówki od obywateli. Ja uważam, że każdy może mieć swoje zdanie na temat organizacji i działalności LP i nikt nie musi zgadzać się z moim. O czym byśmy dyskutowali gdyby wszyscy się zgadzali? Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. :)

    • ND Odpowiedz

      20 października 2017 at 14:47

      Cała Polska, Europa w sumie praktycznie cały świat widzi jak polski leśnik chroni przyrodę na przykładzie ostatniego lasu o charakterze naturalnym w Europie jakim jest Puszcza Białowieska. Więc nie dziw się, że myślący człowiek będzie bił brawo leśnikom za bezmyślne niszczenie ojczystej przyrody, którą leśnik tylko zarządza. Nie jest jego własnością.

    • Aga Odpowiedz

      20 października 2017 at 17:02

      Gdyby lasy państwowe były tak pro-ekologiczne jak to pisze Michał, to na terenach nadleśnictwa Nowa Dęba byłby przynajmniej jeden rezerwat. Są za to pseudo-ekologiczne ścieżki, które w żaden sposób nie chronią przyrody, to takie mydlenie oczu, że chronią las. Większość lasów w Polsce to lasy gospodarcze – a więc przyszłe deski, ze sprzedaży których utrzymywane są nadleśnictwa. Więc jeśli jakaś grupa znalazła unikalne miejsce jeszcze nie do końca zepsute przez człowieka, to należy je chronić

  8. Sebastian Warchoł Odpowiedz

    20 października 2017 at 14:31

    Jest jeszcze kilka takich miejsc, np. rzeka Dobrawa

  9. Rumcajs Odpowiedz

    20 października 2017 at 16:38

    Wtrącę się do dyskusji Michała i internauty. Michał pisze:”Ale wyszukiwanie na siłę fragmentów tylko po to żeby na siłę utworzyć rezerwat jest troszkę nie w porządku.” od razu widać, że Michał to leśnik. Wielka krzywda by się stała gdyby “na siłę” zamienić kawałek lasu w rezerwat.
    Michał pisze, że ten portal, Gazeta Obywatelska i OKO press robią czarny PR Lasom Państwowym. Ja dopiszę, że wszystkie największe tytuły(Wyborcza, TVN, Polityka, Newsweek i masę innych) piszą prawdę o Lasach Państwowych a opierają się na raportach NIK czy przytaczanym przez OKO press raporcie „Polski Przemysł Drzewny, a Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe” (Departament Innowacji Ministerstwa Rozwoju 16.12 2016). Lasy Państwowe są w rękach PiSu więc nie pisze o prawicowych tytułach bo tego czytać się nie da.

    • Michał Odpowiedz

      20 października 2017 at 17:04

      Oczywiście, że te artykuły epatują częścią raportu NIK-u, szkoda tylko że nikt nie chce znaleźć tego raportu w całości i zapoznać się z jego treścią. W mojej ocenie raport tylko potwierdza moje zdanie o gospodarce prowadzonej przez Lasy Państwowe. Chwali przejrzystość działań i (o zgrozo dla ekologów) wytyka że pozyskują za mało drewna, co prowadzi do deprecjacji surowca i naraża Skarb Państwa na straty. Lasy Państwowe są tak na prawdę między młotem a kowadłem organizacji ekologicznych i przemysłu drzewnego. Zapytam jeszcze czy jest coś złego w tym, że staram się bronić swoich przekonań opartych na wielu latach zdobywania wiedzy i praktyce leśnika? Uwierzcie, że nie jest miło, po wielu latach poświęceń i wyrzeczeń, słyszeć na każdym kroku że jest się nienażartym i ultrachciwym przeciwnikiem wszystkiego co żyje. Jako leśnik zawsze staram się pogodzić interesy zarówno przyrody jak i społeczeństwa, które (tego nie unikniemy) musi i chce korzystać z materiału jakim jest drewno. Polecam też przyglądnąć się dokładniej jak działa leśnictwo w Szwecji na którą powołują się w komentarzach wyżej uczestnicy dyskusji. Tam na takie gospodarowanie przyrodą jak u nas nikt sobie nie pozwoli bo to nie przynosi zysków. Uwierzcie mi, że ochrona przyrody nie jest działalnością przynoszącą zyski w postaci pieniędzy. Podam jeszcze dwa linki dla chcących zagłębić się w temat. Proszę jednocześnie aby przeczytać je dokładnie i do końca.

      http://www.tysol.pl/b3940-Sprostowanie-do-wpisu-Miliardy-prywatyzowane-w-lasach-panstwowych-blog-Gazety-Obywatelskiej-

      http://www.lasy.gov.pl/pl/kontakt/komunikaty/Sprostowanie-do–artykulu-Panstwowe-Gospodarstwo-Lesne-Lasy-Panstwowe-jako-skrajny-przyklad-Polski-sektorowej

      Proszę o zrozumienie działań leśnych ludzi. Nie jesteśmy potworami jakimi chcieli by nas widzieć niektórzy łasi na pieniądze jakie jeszcze w lasach zostały. Czy wy nie widzicie o co tak na prawdę sprawa się rozchodzi? Jak to możliwe żeby w ciągu zaledwie dwóch lat z formacji cieszącej się ogromnym zaufaniem społeczeństwa zostać jednym z największych przeciwników narodu? Przecież nic w organizacji Lasów Państwowych się w tym czasie nie zmieniło.

      Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem, mimo że jest mi trochę przykro gdy tu zaglądam.

      • Rumcajs Odpowiedz

        20 października 2017 at 18:01

        Trochę Pana rozumiem i współczuję bo gdy zawinią ważne(polityczne) osoby w Waszej korporacji obrywa się wszystkim leśnikom bo Wy musicie robić co góra każe. Ale stanowczo nie zgodzę się z twierdzeniem: ” Uwierzcie mi, że ochrona przyrody nie jest działalnością przynoszącą zyski w postaci pieniędzy.” Ta wspomniana ochrona przyrody nie przynosi zysków tylko leśnikom. Wszyscy wiemy, że tam gdzie mamy zachowaną przyrodę w naturalnym stanie rozwija się branża turystyczna. A jeżeli chodzi o ekologów to oni nigdzie nie mówią aby przestać ciąć w ogóle. Oni chcą tylko aby nie ciąć w najcenniejszych drzewostanach(których ubywa z dnia na dzień). A leśnicy ostatnio docinają najcenniejsze drzewostany w pięknych miejscach choćby blisko nas w projektowanym Turnickim Parku Narodowym. W Białowieży chodzi tylko o 0,6% naszych zasobów leśnych a leśnicy, minister i myśliwi mówią nie na poszerzenie parku narodowego, ostatniego naturalnego lasu na kontynencie. Dobrze Pan wie ile milionów złotych dokładacie do tych 3 nierentownych nadleśnictw z Puszczy Białowieskiej. Pracownicy tych nadleśnictw mieli zagwarantowaną pracę w poszerzonym Parku i się nie zgodzili, dlaczego? Poszło o kasę, bo pracownicy parków zarabiają średnio ponad połowę mniej od leśników a również są na państwowym.

        • Michał Odpowiedz

          20 października 2017 at 18:19

          Niestety nie zwróciliście Państwo uwagi na to, że celowo nie odnoszę się do manipulacyjnego bagna jakim jest konflikt o Puszczę Białowieską czy wspomniane lasy Pogórza Przemyskiego. Manipulacje są niestety obustronne i nie chcę się o nich wypowiadać bo prawda zawsze leży gdzieś pośrodku. Każda ze stron ma swoje racje. Niestety postulaty organizacji ekologicznych są w obecnej sytuacji nierealne do spełnienia. Jedynym oczywistym skutkiem tego stanu rzeczy jest zagwarantowanie ciągłości konfliktu. Komu ma służyć ciągłe kłócenie społeczeństwa? Tego już nie jestem w stanie zrozumieć. W sprawie działań w Puszczy mogę polecić w moim odczuciu chyba najbardziej obiektywny wywiad z prof. Jerzym Szwagrzykiem, który i do mojej edukacji przyłożył niemałą cegiełkę.

          http://jagiellonski24.pl/2017/09/13/w-puszczy-nie-ma-zadnej-walki-dobra-ze-zlem-rozmowa/

      • ekolog Odpowiedz

        20 października 2017 at 18:06

        Chce Pan wiedzieć jak to możliwe, że w ciągu dwóch lat z formacji cieszącej się zaufaniem społeczeństwa zostaliście jednym z największych wrogów narodu?
        Proszę przypomnieć sobie od kiedy trwa wycinka w Białowieży? 2 lata? Nie powiąże Pan faktów? Strzelanie komercyjne do żubrów i łosi również nie dostarcza Wam zwolenników.

        • Michał Odpowiedz

          20 października 2017 at 18:36

          Czyli do żubrów w Polsce strzela się od dwóch lat? A to ci dopiero ciekawostka… Przecież na żubry poluje się niezależnie od panującej opcji już od czasów PRL-u… Przecież to nie jest jakaś tajemnica wielka.

          • ekolog

            20 października 2017 at 22:19

            Panie Michale proszę wskazać gdzie napisałem, że od dwóch lat strzela się do żubrów. Napisałem, że od dwóch lat trwa wycinka w Puszczy Białowieskiej i poprosiłem o powiązanie faktów. A “strzelanie komercyjne do żubrów i łosi również nie dostarcza Wam zwolenników.”
            Prostego niewygodnego komentarza nie potrafi Pan zrozumieć czy nie chce? Zapytał Pan dlaczego społeczeństwo Was nie lubi to napisałem dlaczego. Może kiedyś to do Was dotrze. Pozdrawiam

  10. Aga Odpowiedz

    20 października 2017 at 17:14

    A i jeszcze jedno panie leśniku Michale, odnosząc się do pana wypowiedzi: ” wyszukiwanie na siłę fragmentów tylko po to żeby na siłę utworzyć rezerwat jest troszkę nie w porządku”. Czyli nie można ewentualnie szukać, żeby chronić? a co w tym jest złego? Czy raczej nie należy chwalić tych, którzy chcą aby coś miarę pierwotnego zachować dla następnych pokoleń?

    • Michał Odpowiedz

      20 października 2017 at 19:00

      Droga Pani Ago, jeśli chodzi o otoczenie Smarkatej to gwarantuje pani, że akurat ten teren którego walorów przyrodniczych nie podważam, ma z pierwotnością tyle wspólnego co ja z biskupem.

      • D Odpowiedz

        20 października 2017 at 19:12

        Kobieta napisała “w miarę pierwotnego” a leśnik Michał czepia się i szydzi. Idąc podobnym tokiem rozumowania nie znajdziemy już niczego wartego ochrony w tym kraju? Wszystko przerobicie na zyski i deski a Wasza ochrona przyrody zamyka się głównie w zakładaniu budek dla ptaków bo dziuplaste drzewa też wycinacie. Zobrazowanych takich przypadków w necie można wiele znaleźć.

        • Michał Odpowiedz

          20 października 2017 at 19:42

          Nikt z nikogo nie szydzi drogi anonimie tylko prostuje niedopowiedzenia. Słowo pierwotny jest ostatnio tak nadużywane jak chociażby prawda. Nie spinaj się za mocno bo jest piątek wieczorem. Korzystaj z tego :) Odmeldowuję się, Darz Bór i do zobaczenia w naszym wspólnym przerobionym na deski lesie :p

  11. prosty chłop ze wsi Odpowiedz

    20 października 2017 at 18:31

    To co zobaczyłem na tych zdjęciach i filmie zasługuje na ochronę. Nie ważne jaką, ważne aby tego nie zniszczyć a jedyne co może tą dolinę zniszczyć to koparka, piła lub pożar. Na dwie pierwsze przyczyny mamy duży wpływ. Zależy od woli leśników. Aby zobaczyć tak naturalny fragment lasu z dużą ilością martwego drewna muszę jechać do Bieszczadzkiego Parku lub rezerwatu w Białowieży. To nieprawdopodobne, że mamy pod nosem takie miejsce. Przykro mi bardzo gdy widzę wycinkę przy samej rzeczce :(

  12. Milan Odpowiedz

    20 października 2017 at 19:47

    Panie Michale, nad Smarkatą jeździmy już chwilę czasu, było w miarę cicho i spokojnie choć piły także dało się usłyszeć gdzieś w oddali. Dziwnym trafem po spotkaniu z ,,Wolnymi Rzekami” i wspólnej rozmowie na temat ochrony tego pięknego teru w niedługim czasie zaczęły znikać drzewa nad samym korytem rzeczki. Bobrowa tama została po części zniszczona aby widoczne w materiale rozlewisko osuszyć i dobrać się do drzew. Czy to przypadek, że kiedy ktoś chce się zatroszczyć o kawałek dzikiego lasu to wkracza tam nagle leśnik i robi przemeblowanie? Czy LP celowo chcą wszytko zniszczyć aby nie było niczego co warto chronić? Jak już wspomniałem jeździmy tam dłuższą chwilę mamy sporo zdjęć sprzed rozmowy z nadleśnictwami. Niestety obraz dzisiejszej Smarkatej to pobojowisko i zniszczone stanowiska widłaków,to równo ścięte wielkie drzewa, których nie dało się powalić jednym cięciem i ogromnego kolosa było trzeba wpierw ponacinać ze wszystkich stron aby uległ presji piły. Czy dbanie o przyrodę to wycięcie w drzewie wielkiego klina i pozostawienie stojącego drzewa z taką raną?

    Pisze Pan także o szukaniu na siłę argumentów nazwijmy to ,,jedynego rezerwatu”. A co z wspomnianym rezerwatem obejmującym stawy w Budzie Stalowskiej i okalające je lasy gdzie gnieżdżą się chronione bieliki, sóweczki czy inne bardziej powszechne gatunki objęte ochroną?

    • Michał Odpowiedz

      20 października 2017 at 22:22

      Uważam, że niepotrzebnie stara pan się stygmatyzować działania leśników, przez co konflikt jest coraz bardziej podsycany. Myślę, że nastąpił tu nieszczęśliwy dla pomysłodawców utworzenia rezerwatu zbieg okoliczności w czasie. Nadleśnictwo posiada zgodę dyrektora RDOŚ na uszkadzanie tam bobrów w określonych terminach, a miejsca cięć, czy to pielęgnacyjnych czy odnowieniowych są typowane na podstawie zaleceń Planu Urządzania Lasu na grubo ponad rok od rozpoczęcia cięć. Czy przyrodnicy już wtedy podjęli działania mające na celu utworzenie tam rezerwatu czy jest to świeża sprawa? Domyślam się, że zna pan procedury działania leśników i dobrze pan o tym wie, że na etapie zatwierdzania Planu Urządzania Lasu nikt nie wniósł uwag do jego treści dotyczącej otoczenia rzeki Smarkatej. Nie chcę absolutnie kogoś usprawiedliwiać czy wytykać komuś błędy ale leśnicy działają na podstawie prawa i są z tego dokładnie rozliczani. Dla nas Plan Urządzania Lasu to świętość. Chcę zaznaczyć, bo może nie wszyscy wiedzą, że to nie Lasy Państwowe opracowują Plany Urządzania Lasu ale zewnętrzne firmy. Głównym problemem w mojej ocenie jest brak komunikacji między organizacjami przyrodniczymi a administracją Lasów Państwowych. Często o waszych inicjatywach dowiadujemy się jako ostatni. Przecież razem, mimo różnych poglądów i celów na pewno udało by nam się osiągnąć lepsze rezultaty. Ja wiem, że bywa różnie, ale mając na względzie dobro przyrody może obie strony mogły by czasem schować swoje ambicje i usiąść razem i dogadać się w tych istotnych przecież kwestiach. Mimo moich próśb, podczas spotkań w lesie z przyrodnikami, nikt nie przyszedł do nas do kancelarii i nie powiedział nigdy, że tam i tam zaobserwował to czy to, że warto zwrócić uwagę na to lub tamto. Obie strony mają sobie co wypominać, tylko czy nie lepiej porozmawiać ze sobą w miłej atmosferze żeby osiągnąć wspólny przecież cel?

    • Michał Odpowiedz

      20 października 2017 at 22:38

      I jeszcze w sprawie rezerwatu w Budzie Stalowskiej. Czy według pana utworzenie rezerwatu to jedyna słuszna forma ochrony przyrody? Czy uważa pan, że ochrona strefowa miejsc gniazdowania nie spełnia swojej roli? Z tego co mi wiadomo, to jeszcze nikt nie potwierdził gniazdowania sóweczki na tym terenie. A jeśli tak to czemu my nic o tym nie wiemy i nie znamy lokalizacji takiej dziupli? Jak mamy ją chronić w takiej sytuacji? Nie zapominajmy, że utworzenie rezerwatu wiąże się z wprowadzeniem wielu ograniczeń. Przecież w momencie utworzenia rezerwatu zostanie on objęty zakazem wstępu. Żeby do niego wejść będzie potrzebna zgoda RDOŚ. Czy lokalna społeczność, która bardzo licznie odwiedzała te tereny przez kilka ostatnich tygodni zbierając grzyby będzie wtedy zadowolona? Wtedy nie Wy będziecie musieli tłumaczyć ludziom, którzy robili to od zawsze, że w tym miejscu nie będą mogli już zbierać grzybów bo było by to złamaniem prawa. Uwierzcie mi że nie są to miłe rozmowy. Jak widać jest to problem złożony i nie chodzi tutaj jedynie o chciwość leśników. Myślę, że zamiast wyrzucania sobie różnych spraw obie strony muszą schować swoje ambicje i wziąć się solidnie do pracy bo przecież cel mamy jeden.

      • Aga Odpowiedz

        20 października 2017 at 22:44

        tak samo nie wejdą miejscowi do rezerwatu jak i nie zbierają grzybów na terenie poligonu czy ostoi dla zwierząt :-) ))

        • ekolog Odpowiedz

          20 października 2017 at 22:56

          W trakcie wycinki również nie wolno wchodzić do lasu. Argument o problemach miejscowych w dostępie do lasu i pozyskiwaniu grzybów leśnicy przerabiają chyba na szkoleniach. Tym samym straszyli miejscowych gdy chodziło o powiększenie Białowieskiego Parku Narodowego. Szkoda, że Pan leśnik nie wspomniał o dziwnych zakazach wstępu do lasu pod debilnym pretekstem w białowieskich nadleśnictwach. Tu taki zatroskany o miejscowych grzybiarzy a tam turyści z całego świata zjeżdżają i w wielu miejscach wejść do lasu nie mogą. Demagogia leśna i zakłamanie sięga zenitu. Jak to możliwe, że ludzie mogą zwiedzać rezerwaty? Mogą chodzić po wyznaczonych ścieżkach więc o jakim zakazie Michał pisze?

        • Michał Odpowiedz

          20 października 2017 at 22:58

          I uważa pani że to dobrze? To po co ten rezerwat tworzyć? A potem jest płacz i zgrzytanie zębów bo ktoś próbuje wyegzekwować prawo. I znowu winny zły leśnik pan lasu bo nie pozwala wejść do lasu.

          • ekolog

            21 października 2017 at 00:36

            Spacerowicze czy grzybiarze nie są w stanie zniszczyć rezerwatu, dobrze Pan o tym wie więc proszę nie pisać bzdur o egzekwowaniu prawa. Największym zagrożeniem dla doliny Smarkatej jak i innych cennych miejsc w lasach państwowych są prace leśne i pozyskiwanie drewna. Nie rozumiem dlaczego torpedujecie wszystkie oddolne inicjatywy chroniące przyrodę? Mniej pracy będziecie mieli? Boicie się, że ludzie zobaczą ładniejszy samo rosnący las niż te sadzone od linijki plantacje? Obecnie wycinacie prawie dwa razy więcej niż 10 lat temu i nawet ułamka procenta cennych przyrodniczo lasów nie zamierzacie oddać społeczeństwu i przyrodzie. Dziwcie się dalej, że społeczeństwo Was nie szanuje.

          • Michał

            21 października 2017 at 08:07

            Otóż dobrze wiem co potrafią zrobić ludzie w lesie będąc na spacerze czy zbirając grzyby. Jak sądze pan ekolog pewnych rzeczy nie widzi lub nie chce widzieć. Jakie plantacje ludzie? O czym wy mówicie? Czy wy sobie nie zdajecie sprawy że lasy które teraz chcecie obejmować rezerwatem były od samego początku objęte gospodarką leśną? Te lasy też posadził człowiek a nie sama natura. Jest to oczywiste dla każdego kto chociaż trochę zna historię tych terenów. Macie tylko jeden ograniczony i niepełny obraz sytuacji i nie dopuszczacie innego punktu widzenia. Macie racje pisząc że ta dyskusja jest jałowa. Najgorsze że próbujecie przenosić bzdury z Białowieży na nasz grunt. Żegnam Was i życzę powodzenia.

      • Tak dla rezerwatu Odpowiedz

        21 października 2017 at 00:45

        Chyba nie doczytał Pan do końca artykułu w którym wyraźnie napisali, że członkowie grupy Wolne Rzeki rozmawiają z władzami nadleśnictw Nowa Dęba i Mielec nie tylko o projektowanym rezerwacie ale również utworzeniu sąsiadującej z nim strefy buforowej, wolnej od gospodarki leśnej.

  13. brzoza Odpowiedz

    20 października 2017 at 22:43

    Smarkata piękna, natomiast dyskusja z leśnikami – jałowa.
    Nic to nie da. Oni wiedzą swoje i robią to co góra podyktuje.
    Michał się dziwi,że zawsze LP były szanowane i raptem co się stało? Ja się też dziwię sama sobie,bo zawsze darzyłam leśników szacunkiem, ale odkąd zewsząd słyszę piły, to szacunek jakoś sam zmienił się w nieufność,a także w delikatnie mówiąc złość.
    Co się wyprawia w Budzie Stalowskiej? Milan słusznie pisze. Albo słychać piły albo pukawki tych żałosnych rambo. Co się dzieje w Zwierzyńcu? To jest las ochronny, a właśnie ruszyła kolejna wycinka, bo tak mają zapisane w planie urządzania lasu i nie ważny głos społeczeństwa. Białowieża to już apogeum.
    Wyzbyłam się złudzeń co do działań LP w obecnym kształcie. Tylko inicjatywa oddolna ma siłę i jedynie w ten sposób można coś dobrego zrobić, albo zapobiec czemuś złemu.Powodzenia Wolne Rzeki!

  14. ekolog Odpowiedz

    21 października 2017 at 10:21

    Cytat z wypowiedzi leśnika Michała: “Czy wy sobie nie zdajecie sprawy że lasy które teraz chcecie obejmować rezerwatem były od samego początku objęte gospodarką leśną? Te lasy też posadził człowiek a nie sama natura.” Proszę jeszcze powiedzieć, że to korporacja Lasy Państwowe sadziły tam las :) Ponad 100-letnie drzewa, które właśnie znikają :( W sumie już niedługo będziecie tak mogli mówić bo wycinacie ostatnie 150 letnie drzewostany w nadleśnictwie Nowa Dęba(Bank Danych o Lasach)
    ******
    Czyli co? Jeżeli las został posadzony ręką ludzką to nie nadaje się na objęcie go ochroną rezerwatową? Jest wystarczająco dobrze? Idąc tym tokiem rozumowania nie mielibyśmy w naszym kraju ani jednego parku czy rezerwatu bo wszystko jak podkreślają LP kiedyś sadził człowiek… A bioróżnorodność wzięła się z kosmosu… Człowiek sadził i obecnie również sadzi monokultury dobrze Pan o tym wie. A różnorodność sama się tworzy bez pomocy człowieka, wystarczy zostawić las samemu sobie. Smarkata jest przykładem takiego naturalnego lasu z dużą ilością nie posprzątanego martwego drewna tworzącego niesamowity klimat. Przeplatają się młode i stare drzewa, martwe i wyrastające na rozkładającym się drewnie kolejne pokolenia lasu. Dolina Smarkatej mogła by zostać przyrodniczą atrakcją regionu. Dlaczego umniejsza Pan wartość tego miejsca? Zresztą minister Szyszko podobnie postępuje z Puszczą Białowieską umniejszając jej walory przyrodnicze, ośmieszając się i Polskę na cały świat. Czy to jest mądre?

  15. zaniepokojony Odpowiedz

    21 października 2017 at 10:33

    na zdjęciach widać kropki zielone, białe na pięknych, dużych drzewach blisko koryta rzeki, co to oznacza? wyrok śmierci dla nich? czy jakieś granice? dużo chodze po lasach z całą rodziną w naszej okolicy Nowej Dęby ale nad Smarkatą jeszcze nie byłemm, nie widziałem tak dzikiego i pięknego miejsca kilkanaście minut od miasta. rewelacja

  16. las sadzony, jajko sadzone :) Odpowiedz

    21 października 2017 at 10:48

    Przyglądając się dyskusji wnioskuję, że chyba po pijaku ludzie ten las sadzili :) Proszę zobaczyć zdjęcie w galerii numer 152 – przytulone do siebie nie młode drzewa(dwa różne gatunki, jedno z kropką) Wg. jakiej szkoły tak sadzi się drzewa? Jak to się mogło zdarzyć w lesie zarządzanym przez Lasy Państwowe? Poza tym dziękuję autorom za podjęcie tematu oraz za bogaty materiał foto i video. Jest czym oko nacieszyć.

  17. tarnobrzeżanin Odpowiedz

    21 października 2017 at 20:37

    ZWIERZYNIEC znowu tną ???!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>