Prezydent Tarnobrzega odebrał promesę

Prezydent Norbert Mastalerz z rąk szefa MSWiA Jerzego Millera odebrał dziś promesę na 1,6 mln zł. Miasto przeznaczy pieniądze na usuwanie skutków powodzi.

W siedzibie Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzy Miller uroczyście przekazał promesy dla samorządów poszkodowanych przez ubiegłoroczne powodzie.

„Wręczając promesy w lutym powiedziałem, że nie są one ostatnimi. Otrzymaliście wówczas 86 mln zł i już wykorzystaliście 1/3 przyznanej kwoty. Pod tym względem jesteście najlepsi w Polsce” – powiedział do samorządowców minister Jerzy Miller.

Jedną z najwyższych promes (1,6 mln zł) odebrał Prezydent Tarnobrzega Norbert Mastalerz, który „zrewanżował” się ministrowi albumem fotograficznym autorstwa tarnobrzeżan: Małgorzaty Rokoszewskiej i Bogdana Myśliwca „Powódź 2010”.

– Dziękuję Rządowi Premiera Donalda Tuska za kolejną pomoc, życzę wszystkim, abyśmy takie, tragiczne obrazki oglądali wyłącznie na starych fotografiach – stwierdził Norbert Mastalerz.

Z 1,6 milionów promesy, za milion złotych sfinansowany będzie remont dróg na osiedlu Sielec (ulice Spółdzielcza i Nowowiejska) oraz Zakrzów (ulice Ceglana, Elektryczna i Wędkarska). Pozostała kwota będzie przeznaczona na oczyszczanie rowów melioracyjnych i odbudowę zniszczonych przepustów.

Była to już trzecia w tym roku promesa, jaką Tarnobrzeg otrzymał na usuwanie skutków kataklizmu. Pierwsza opiewała na sumę 3,3 mln zł, a druga na 2,9 mln zł.

Foto: PUW Rzeszów Info: UM Tarnobrzeg

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tbg_qp
9 lat temu

„Zrewanżował” się albumem… dobre sobie 🙂 1,6 mln za okładkę i kilka zdjęć.

Odbudowa dróg ok ale oczyszczanie rowów melioracyjnych to średnio dobry pomysł, patrząc w Tv widać jak po deszczu malutkie strumyczki zalewają domy, skąd nagle tyle wody pojawia się w tych ciekach? raczej nie napadało? Woda szybciutko spływa z udrożnionych rowów melioracyjnych, gdzieś ta woda musi spływać… Jak na polu woda stoi to źle bo jest, jak spłynie to od razu jest jej za dużo i też problem jak zaleje wieś czy miasteczko. A mniejsze rzeczki wpływają do większych… Ważne aby firmy zajmujące się udrażnianiem rowów miały zlecenia a później po zalaniu to zaczyna się prosperity dla budowlańców… i biznes się kręci. Nie taniej będzie zapłacić rolnikowi za zgnitych kilka marchewek niż wydawać publiczną kasę na odbudowę zalanych domów?

Łukawski
9 lat temu

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x