Budowa drugiej stanicy żeglarskiej nad Jeziorem Tarnobrzeskim wkracza w najważniejszy etap formalny. W najbliższy czwartek, prezydent Łukasz Nowak podpisze umowę z Wojewodą Podkarpackim na przekazanie dotacji celowej. To zwieńczenie długiego procesu, w którym obecne władze miasta – po początkowej krytyce projektu – zdecydowały o przejęciu i przeformatowaniu inwestycji.
Inwestycja od samego początku budziła duże zainteresowanie i emocje – pojawiały się pytania o sam sens jej realizacji oraz o to, po co w ogóle budować kolejny taki obiekt nad jeziorem. Kontrowersje dotyczyły także sposobu finansowania i ostatecznego kształtu bazy. Łączny koszt zadania szacowany jest na około 12 milionów złotych. Rządowa dotacja w wysokości 9,6 mln zł została przyznana jeszcze w 2023 roku, jednak kluczową kwestią dla miasta przez długi czas pozostawało zabezpieczenie wkładu własnego w kwocie około 2,5 mln zł.
Droga do realizacji i zmiana koncepcji
Przypomnijmy, że jeszcze w 2023 roku temat budowy drugiej stanicy regularnie wracał na sesjach Rady Miasta. Obecni włodarze, wtedy jako radni, otwarcie kwestionowali zasadność tej inwestycji w jej pierwotnym kształcie. Prezydent Łukasz Nowak pytał wprost: „Po co budować nową stanicę, skoro można wyremontować istniejącą marinę, która od lat wymaga napraw?”. Z kolei wiceprezydent Kamil Kalinka wskazywał, że projekt zainicjowany przez jedno ze stowarzyszeń nie uwzględniał interesu ogółu mieszkańców i generowałby dla miasta jedynie koszty.
Po wyborach w 2024 roku strategia uległa zmianie. Zdecydowano, że druga stanica powstanie, ale jako obiekt ogólnodostępny. Gdy w 2025 roku okazało się, że dodatkowego dofinansowania zewnętrznego na wkład własny nie uda się pozyskać, władze – aby nie stracić przyznanych wcześniej 9,6 mln zł dotacji – zdecydowały o zabezpieczeniu 2,5 mln zł we własnym zakresie, wykorzystując do tego konsolidację długu. Następnie, w drugiej połowie 2025 roku, pomyślnie rozstrzygnięto przetarg na dokumentację projektową.
Nowa lokalizacja i argumentacja miasta
Magistrat podkreśla, że przejęcie inwestycji przez miasto pozwoliło na skorygowanie błędów dawnego planu, który zakładał m.in. wkopanie budynku aż 5 metrów w głąb ziemi. Nową lokalizację wyznaczono w pobliżu kanału dolotowego, co skonsultowano ze środowiskiem żeglarskim.
Urzędnicy argumentują obecnie, że nowa baza zostanie wyposażona we wszystkie elementy niezbędne nie tylko do codziennego funkcjonowania, ale przede wszystkim do realizacji imprez sportowych o charakterze lokalnym oraz ogólnopolskim. Dzięki temu obiekt ma mieć charakter w pełni miejski, szeroko promować miasto i być przystosowany do potrzeb różnych grup sportowych oraz szkół.
Co dokładnie zakłada umowa?
Czwartkowe podpisanie umowy z Wojewodą formalnie otwiera drogę do prac budowlanych, które zaplanowano na lata 2026–2027. W zakresie rzeczowym inwestycji ujęto:
- Budynek mariny (część biurowo-socjalna oraz warsztatowo-garażowa) i hangar,
- Infrastrukturę wodną: slip, pomosty oraz żuraw jachtowy do 3,5 t,
- Zagospodarowanie terenu: dojazd, parking, ogrodzenie panelowe i schody terenowe.
- Budynek będzie również przystosowany dla osób z niepełnosprawnościami i wykorzysta odnawialne źródła energii.
Zapowiedzi a rzeczywistość
Teraz, gdy formalności dobiegają końca i inwestycja przenosi się na plac budowy, mieszkańcy będą mogli śledzić postępy prac. Czy zapowiadany, ogólnodostępny charakter drugiej stanicy i wielkie imprezy ogólnopolskie rzeczywiście sprawdzą się w praktyce, czy też pozostaną w sferze pobożnych życzeń?
W Tarnobrzegu nietrudno o sceptycyzm – wystarczy przypomnieć wybudowaną przez poprzednie władze za około 3 miliony złotych ściankę wspinaczkową. Miała być nowoczesną bazą treningową dla olimpijczyków, tymczasem rzeczywistość brutalnie zweryfikowała te plany i momentami świeci ona pustkami. Pozostaje mieć nadzieję, że nowa inwestycja za 12 milionów złotych nie podzieli losu tamtej ścianki i realnie ożywi lokalny sport, zamiast tylko generować kolejne koszty utrzymania.



No tak 2.5 mln PLN dla oligarchów tarnobrzeskich się znajdzie ale jak trzeba skromniejsze sprawy dla mieszkańców załatwić to nie ma pieniędzy sami niech sobie sponsorują jak ich stać na jachty jako mieszkaniec nie wyrażam zgody żeby z moich podatków pieniądze były wydawane na stanice z której nigdy nie będę korzystał dość sponsorowania elyty
Komu druga stanica potrzebna? Niebawem to tzw. jezioro tak będzie zabudowane, że tafli jeziora nie będzie widać z dróg rowerowych , jezdni.
I tak zadłuża się miasto na ok160 ml, na kaprysy nielicznych z publicznych pieniędzy.
I mamy wspaniały sukces w biednym, wyludniającym się I wymierającym Tarnobrzegu !?! Stanica !?! Kolejna nikomu niepotrzebna i zbędna inwestycja ?!? A gdzie inwestorzy, inwestycje i miejsca pracy ???
po co to komu? lepiej za te 12mln wybudowac 2 bloki z mieszkaniami dla mlodych ludzi na ktorejs dzielnicy,bo tego w miescie brak.
Piniendzy ni ma i nie bendzie.
Lekarzom się bardzo powodzi ostatnimi czasy (1,6mln rocznie) to i łódek nie mają gdzie parkować skoro mają ich po dwie.
Konowały nie wiedzą już ile brać, a prywatne praktyki wykonują na sprzęcie szpitalnym.
Prawda. Zarobili w tracie covida na teleporadach. Uzdrawianie przez telefon.
Są czasem aroganccy, pyskaci do pacjentów. Cała ta służba (nie)zdrowia jest chora i ktoś musi ją uzdrowić ale skoro tego do tej pory nie poczyniono to tera marne szanse na jej uzdrowienie.
Choroba to też to, że przy prywatnej wizycie u ordynatorów dostawało się skierowanie do szpitala. Paranoja jakaś. Prywatne ich rancza te oddziały ???!!! na państwowym wikcie???!!!
PełO miało tylko jeden sposób, na uzdrowienie, prywatyzacja. To sprawy by nie rozwiązało. Ludzie by na ulicy umierali a nikt by się nimi nie zajął.
Czy niejaki Grodzki został rozliczony?
Za ściankę wspinaczkowa osobiście stoi Bożek
Nikt go z tego nie rozliczył, że wydatki miasta poszły na marne oczywiście w części ogólnopolskiego przełożenia
Teraz też zobaczymy
Rozmach na miarę Warszawy
Ocena widać przyjdzie później
Na takiej kałuży dwie mariny – dobre!!!
Zbyt dużą rolę przypisuje się temu bajorku zwanym jeziorem. Megalomania się to zwie. Przekonanie o wielkości i przypisywanie wielkiego znaczenia jeziora? A tak naprawdę to sztucznego bajorka wodnego.
ale za rzadow kaczora tez sluzba zdrowia b.kulala jakich wtedy dlugow w szpitalach narobili do dzis to sie wszystkim czkawka odbija.Za kaczora nadberezny od morawieckiego na rozwoj strefy w stalowce dostal ponad 6oo mln, a nasze miasto wielkie G……! wiele osob mlodszych im to pamieta ja tez, a dla kleru bylo hulaj dusza piekla nie ma, robili co chcieli bo bata na nich od kaczora nie bylo, ale nie twierdze,ze ten rzad jest krysztalowy.
Aciemnota myślała na początku że to wpływy z luk VAT. Dopiero potem wyszło że to wszystko było za pożyczone poza budżetem. Do dziś nikt nie chce powiedzieć na ile za pośrednictwem BGK nas zadłużyli bilionów. Podobno podanie tego obniżyło by nasze rankingi na rynkach finansowych i to bardzo
Żenada jak całe to miasteczko
Nie myśl miasteczka, z nielicznymi osobami co żerują i doją z budżetu na swoje przyjemności.
Hańba!
Stanica to jest w Rosji….
Polska nazwa to przystań!!!
Na wody siarczkowe ciągle kasy nie ma, ale na przyjemności są
Jeszcze pare lat i będzie jak na Mazurach że chołota ma do dyspozycji kawałek ciasnej plaży a tereny wokół wykupione i ogrodzone przez właścicieli jachtów, żaglówek, płetwonurków, koła wędkarskie itp
Czyli znów sprawdza się powiedzenie: „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Kiedyś stanica była zła a teraz jest dobra bo będzie się można pokazać na otwarciu. No i będzie, że coś zrobili w mieście. Nie ważne, że jest to niepotrzebne ale zrobione.