Podczas lutowego live-czatu, prezydent Łukasz Nowak oficjalnie potwierdził budowę przejścia podziemnego oraz wskazał konkretne daty, kiedy pociągi wrócą na tory, zastępując uciążliwą komunikację autobusową.
Najważniejszą informacją dla pasażerów jest planowany powrót składów na tory. Według zapewnień włodarza, nastąpi to etapami, jeszcze w trakcie nadchodzących miesięcy.
– Zima nieco wstrzymała prace, co spowodowało pewne przesunięcia, jednak terminy uruchomienia linii nie są zagrożone. Zależy nam na dużej presji powrotu do przejezdności i powrotu składów na tory pierwotne. Pierwszy tor oraz peron skrajny od strony dworca mają mieć przejezdność na przełomie maja i czerwca, natomiast drugi peron pod koniec wakacji – mowi prezydent Nowak.
Jednocześnie prezydent zaznaczył, że udostępnienie torów to nie koniec robót:
– To nie będzie koniec całej inwestycji na stacji Tarnobrzeg, ponieważ jest ona rozłożona na dwa lata. Prace będą trwały nadal, ale najważniejsze jest dla nas przywrócenie normalnego ruchu kolejowego – dodaje.
Elementem trwającego remontu ma być bezkolizyjne dojście do peronów. Podczas spotkania online padła kluczowa deklaracja dotycząca jego lokalizacji:
-Mogę oficjalnie potwierdzić, że w koncepcji jest już zaprojektowane przejście podziemne, które będzie służyło jako dojście do peronów. Powstanie ono między obecnym budynkiem dworca a sklepem z materiałami BHP. Cały ten zakres jest już zaplanowany i mam nadzieję, że nie wystąpią żadne niespodzianki, które mogłyby to opóźnić – wyjaśnia włodarz Tarnobrzega.
Przyszłość stacji to nie tylko tory, ale również budynek dworca oraz planowane przez miasto Centrum Przesiadkowe. Prezydent zapowiedział, że obie inwestycje mają być ze sobą ściśle zintegrowane:
– W marcu odbędzie się wizja lokalna na dworcu z udziałem przedstawicieli PKP SA i PKP Nieruchomości. Głęboko wierzę, że budowa naszego Centrum Przesiadkowego oraz remont budynku dworca będą ze sobą skorelowane. Te projekty muszą iść w parze, aby ich realizacja miała dla mieszkańców pełny sens – informuje Łukasz Nowak.
foto: archiwum



No i wreście wyjaśniło się, że będzie dwa perony ale tylko 3 krawędzie peronowe. Inaczej mówiąc trzy tory (tylko !) dla pociągów pasażerskich.
Teraz czekam na info, że za tym pierwszym torem będzie tor dla przejazdu pociągów towarowych, bez zbliżania się do peronów dla pasażerów. To niestety nie przejdzie bo robią po taniości. Będzie tylko 3 tory na stacji w Tarnobrzegu. Wincyj nie, nawet dla rozładunku towarów.
Stacja kolejowa będzie jak wiejski przystanek. Tylko nieco większy.
Jak to mówi stare żydoskie przysłowie: lepszy rydz niż nic
Cytat:
„…jest już zaprojektowane przejście podziemne, które będzie służyło jako dojście do peronów. …”
Skorygować należy: do peronu.
W liczbie pojedyńczej. Będzie dojście do drugiego peronu. Pierwszy będzie tuż przy budynku stacyjnym. Tutaj nie potrzeba korzystania z przejścia podziemnego.
Nowak już sam nie wie co mówi.
UWIERZĘ JAK ZOBACZĘ. Jak do tej pory wszystko w tym mieście jest spieprzone. Drogi , ciagi pieszo-rowerowe obwodnica! Planowane pogotowie ratunkowe nad stawami gdzie sam wyjazd z tego zadupia zajmie kilka minut!!! Chory z zawałem serca może przecież poczekać:) SZOPA DOMINIKAŃSKA zwana pasażem to już katastrofa. Postawili w centrum miasta okropną paskudę i zapychają sklepami których jest w Tarnobrzegu po kilka. Gdzie nowe marki? Gdzie kino ? Na zakupy dalej trzeba będzie jeździć do galerii w Stalowej Woli I w Rzeszowa Gdzie deptak który miał do tego pasażu prowadzić z centrum miasta? ! Jak na to dziadostwo patrzę to już tęsknię za tą zieloną łąką która była. Ciekawe co i jak spieprzą na dworcu i dworcowej. Czas i życie pokaże.
Fakt. Tarnobrzeg staje się coraz bardziej brzydkim miastem. Brzydkie szare paki handlowe i coraz więcej pustostanów. Nikt nad tym nie panuje a prezydent Nowak już zapomniał jak miała wyglądać galeria w centrum i ulica Dominikańska do niej prowadząca. Była jedna jaskółka czyli budynek szkoły wyższej na Sienkiewicza ale niestety brakło kasy na odnowienie starej części uczelni. Brakło nawet na wymianę starego nieaktualnego szyldu. Miasto też nie zrobiło nowej drogi koło tego budynku tylko od czasu PRL straszą płyty. No bo jezioro ważniejsze i wyremontowany plac Bartosza Głowackiego też.