Wycinka w Zwierzyńcu – rozbieżności pomiędzy wyjaśnieniami z nadleśnictwa a faktami

14 listopada br. opublikowaliśmy tekst pt. „Tegoroczna wycinka w Zwierzyńcu dwa razy większa niż w 2018 roku„, w którym przytoczyliśmy odpowiedzi na pytania zadane przez nasz portal rzecznikowi Nadleśnictwa Nowa Dęba.  Wyjaśnienia dotyczące powodów wycinki które otrzymaliśmy od zarządcy lasu, nijak mają się do informacji, które uzyskaliśmy w tarnobrzeskim magistracie.

Rozbieżności dotyczą następującego pytania:

Portal NadWisłą24: Dlaczego w dalszym ciągu Nadleśnictwo Nowa Dęba prowadzi wycinkę drzew w Zwierzyńcu?”

Odpowiedź:

Nadleśnictwo Nowa Dęba: „W kompleksie leśnym Zwierzyniec prowadzone były zabiegi pielęgnacyjne w ramach trzebieży późnych (TP), a także zabiegi związane z usuwaniem drzew opanowanych przez kornika ostrozębnego, które wynikały z pilnej potrzeby reagowania na rozwijającą się gradację tego szkodnika.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, a także prezydenta Miasta Tarnobrzega (pismo z dnia 10 czerwca 2019 r., zn. spr. GKŚ-Vl.7021.1.35.2019), zgłaszających potrzebę eliminowania zagrożenia wynikającego z występowania drzew niebezpiecznych, tj. silnie pochylonych, obumarłych, złamanych, nadleśnictwo podejmuje działania w celu minimalizacji występowania tego typu zagrożeń, zwłaszcza wzdłuż ścieżek edukacyjnych i granic z nieruchomościami zabudowanymi”.

Tymczasem w piśmie skierowanym przez prezydenta miasta na który powołuje się nadleśnictwo (tekst zaznaczony na czerwono) prośba o zabiegli pielęgnacyjne dotyczyła zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego tylko na ulicach Borów oraz Litewska, na odcinku objętym lasem „Zwierzyniec”.

– Korony pojedynczych drzew, silnie wydzielające posusz, nachylone były w okresie wiosennym 2019 r. nad pasami drogowymi obu tych dróg. W przedmiotowym piśmie Prezydent Miasta Tarnobrzega nie zwraca się do Nadleśnictwa o przeprowadzenie trzebieży późnych, ani zabiegów związanych z usuwaniem drzew opanowanych przez kornika ostrozębnego – jak można wnioskować z treści artykułu – działa tylko i wyłącznie w kwestii przycięcia lub usunięcia kilkunastu drzew w obrębie pasów drogowych – wyjaśnia NW24.pl Wojciech Lis, rzecznik UM Tarnobrzeg.

Co więcej, zabiegi o których wykonanie prosił tarnobrzeski magistrat, nie zostały wykonane.

– Nadmieniam jednocześnie, że mimo zawartej w piśmie prośby, Nadleśnictwo Nowa Dęba nie wykonało przycinki drzew zagrażających bezpieczeństwu w obrębie w/w pasów drogowych. W miesiącu lipcu, ze względu na bardzo zły stan drzewostanu, Gmina Tarnobrzeg zmuszona była wykonać prace redukcyjne w obrębie pasa drogowego ul. Borów jako zarządca drogi na postawie art. 20 ust. 16 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U.2018.2068 t.j. z późn. zm.). Jest to jednak działanie krótkoterminowe, ponieważ dotyczy jedynie korekt koron drzew, które wskazane byłoby usunąć, ze względu na zaburzenie statyki. W obrębie pasa drogowego ul. Litewskiej nie były prowadzone żadne prace – zarówno przez Gminę Tarnobrzeg, jak i Nadleśnictwo Nowa Dęba (mimo prośby zawartej w piśmie GKŚ.VI.7021.1.35.2019 z dnia 10 czerwca 2019 roku) – dodaje rzecznik UM Tarnobrzeg.

PISMO

Subskrybuj
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zainteresowany
9 miesięcy temu

Na sesji o tym mówił radny czy jego wypowiedź jest wynikiem że portal tą informację udostępnił

kicia
9 miesięcy temu

Nie mogę już słuchać tych opowieści pseudo ekologa bakonowego 🙂

brzoza
9 miesięcy temu

No ale w sumie to nie jest dobrze, że magistrat zwraca się o m.in. ” usunięcie najbardziej zagrażających drzew”. To daje pretekst do takich właśnie zmanipulowanych odpowiedzi nadleśnictwa. Drzewa rosnące przy drodze powinno się przyciąć, podkarczować, ale na na miłość boską nie wycinać! Co to w ogóle jest? Dlaczego urząd sam prosi o wycinkę drzew? Ulica Borów to nie jest autostrada. Tam jest las. Sami go wytniemy jak takie głupoty będzie urząd pisał.Może trochę więcej roztropności urzędniczej by się przydało?
Parę lat temu gałęzie drzew zwieszające się nad drogą przy ul. Borów były podcięte i zrobiło to akurat nadleśnictwo. Ale żeby wnioskować o wycinanie drzew rosnących na skraju lasu?
Tam jest drodzy urzędnicy las, a nie droga szybkiego ruchu.

bul
9 miesięcy temu

Uporczywe, maniackie czepianie się tego tematu (nie wnosząc nic nowego) świadczy o upośledzeniu intelektualnym i potrzebą odwiedzenia specjalisty i intensywnej rehabilitacji.

Marian Bannax
9 miesięcy temu

To pokazuje jak nadleśnictwo ma w głębokim poważaniu nasze miasto ,jak i kwestię lasu. Czy ktoś z tych głąbów słyszał kiedykolwiek o środkach ochronnych, opryskach na szkodniki ,czy ci szanowni gospodarze lasu prowadzili jakiekolwiek opryski aby uniemożliwić namnażanie kornika ? Ależ skąd,oni tylko umieją wycinać,bo tak najtaniej. Trochę ekologów by się przydało i widać,że mafia leśna zwana nadleśnictwem powinna zostać odpowiednio napiętnowana przez lokalną społeczność i ludzi którym jednak zależy na czystym powietrzu.

Marek
9 miesięcy temu

Tylko patrzeć jak będą tirami drzewo wywozic jak to się dzieje obecnie w lasach Jadaskich. Wszystko wyworone na Mielec!

guwno w przeremblu
9 miesięcy temu

Fakty śa takie że John to stary pijak i prawdopodobnie nie pierze majtek

7
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x