Tarnobrzeg: Kolejny rok z rzędu brakuje chętnych na miejskie grunty

Niski poziom wpływów ze sprzedaży miejskiego mienia w pierwszych miesiącach bieżącego roku stał się tematem oficjalnego zapytania radnego Damiana Szwagierczaka. W odpowiedzi na jego interpelację, w której wskazał na bardzo skromną realizację założeń budżetowych, magistrat przedstawił szczegółowy wykaz nieruchomości przygotowywanych do licytacji oraz planowane działania optymalizacyjne.

Sytuacja, w której wpływy ze sprzedaży miejskich działek i budynków mocno mijają się z planami, nie jest dla Tarnobrzega nowością. Już zeszłoroczne dane sprawozdawcze pokazały, że ten segment miejskich finansów zanotował głęboki poślizg. W budżecie na 2025 rok urzędnicy zakładali wpływy z tego tytułu na poziomie ponad 5,8 miliona złotych, podczas gdy ostatecznie udało się uzyskać jedynie 2,3 miliona złotych (czyli niespełna 40% założeń). Tak niski wynik z poprzedniego roku sprawił, że temat ten powrócił na początku nowego sezonu budżetowego.

Z zapytania, jakie radny Damian Szwagierczak skierował do władz miasta na podstawie analizy kwartalnych sprawozdań wynika, że niepokojąca tendencja na rynku nieruchomości nadal się utrzymuje.

Radny przytoczył konkretne liczby: w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2026 roku wpływy ze sprzedaży mienia wyniosły około 393 tysiące złotych. Stanowi to zaledwie około 3% założonego na cały rok planu, który opiewa na kwotę 11,5 miliona złotych. Szwagierczak wprost zapytał prezydenta o przyczyny tak niskiego wyniku oraz o to, czy miastu grozi niewykonanie tegorocznych założeń.

W oficjalnej odpowiedzi Zastępca Prezydenta, Kamil Kalinka, wyjaśnia, że tak skromne wpływy na początku roku to bezpośredni efekt ogólnego zastoju na rynku nieruchomości. Magistrat przyznaje, że ze względu na specyfikę i wahania rynku nie da się obecnie ze stuprocentową pewnością zagwarantować pełnego wykonania rocznego planu. Urząd podjął jednak kroki zaradcze i przygotował dużą serię przetargów na najbliższe miesiące.

Wykaz nieruchomości: Te działki trafią na licytację

Z opublikowanego przez magistrat harmonogramu wynika, że kluczowe przetargi zaplanowano na wrzesień oraz kolejne miesiące jesienne 2026 roku. Warto zauważyć, że wiele z tych pozycji było już w przeszłości wystawianych na sprzedaż – niektóre nawet ośmiokrotnie, ale ze względu na brak chętnych procedury trzeba powtarzać.

Oto wybrane,  pozycje z oficjalnego harmonogramu (ceny netto):

Budownictwo wielorodzinne i usługi:

  • ul. Sandomierska (działka nr 3690/8) – cena wywoławcza: 2 995 000 zł (planowany przetarg: wrzesień, będzie to już 4. próba sprzedaży).

  • ul. Przy Zalewie (działki nr 300/7 i 300/8) – grunt zabudowany, cena wywoławcza: 1 900 000 zł (przetarg we wrześniu, 3. próba).

  • ul. Dominikańska (działki nr 5021, 5022, 5023) – trzy duże parcele z udziałami w drodze wewnętrznej. Ceny wywoławcze wynoszą odpowiednio: 1 300 000 zł, 1 100 000 zł oraz 900 000 zł (wszystkie licytacje we wrześniu, 3. próba).

Budownictwo jednorodzinnne i inne (wrzesień/jesień):

  • ul. Sielecka – cena wywoławcza: 350 000 zł (3. próba).

  • ul. Rolna – cena wywoławcza: 160 000 zł (3. próba).

  • ul. Krucza – kompleks pięciu działek budowlanych z cenami wywoławczymi od 98 000 zł do 211 000 zł (4. próba).

  • ul. Zamkowa – pięć działek pod budownictwo jednorodzinne wycenionych w przedziale od 85 000 zł do 110 000 zł. Mimo że odbyło się tam już 8 bezskutecznych przetargów, miasto ponowi próbę jesienią.

Najbliższy test miejskich ofert nastąpi jednak znacznie szybciej. Już 9 czerwca 2026 roku pod młotek trafią dwie działki usługowe przy ul. Plażowej (ceny wywoławcze po 350 000 zł każda).

Władze Tarnobrzega podkreślają, że budżet jest dokumentem elastycznym. Jeśli jesienna ofensywa przetargowa nie przyniesie oczekiwanych milionów, konieczne będzie systematyczne wprowadzanie zmian oszczędnościowych.

26.57 26.57-1

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Biedak
13 minuty temu

Dla kogo te ceny? Dla bogaczy? Tu najwyraźniej takich nie ma. Ci co byli, to się nachapali na wikcie Tarnobrzega i już wszystko wykupili, co do życia im potrzebne.
By prowadzić biznes, by mieć majątek, to kasę, pierwszy milion trzeba ukraść. Takie było porzekadło. Trzeba sprowadzić szejków arabskich to może teren wykupią. Dla Polaków pozostają namioty i ziemianki. Drożyzna wszystkiego jak cholera.

„Jeśli jesienna ofensywa przetargowa nie przyniesie oczekiwanych milionów, konieczne będzie systematyczne wprowadzanie zmian oszczędnościowych.”

Czy nie można miasto wystawić na sprzedaż?

Petent
35 sekundy temu

Obniżyć trochę ceny i chętni się znajdą bo niestety ale nie jesteśmy okolicami Warszawy, Krakowa czy choćby Rzeszowa żeby ceny działek budowlanych były cenowo podobne

2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
Przejdź do treści