Podziałem punktów zakończyło się spotkanie Iskry Sobów z wyżej notowaną Unią Skowierzyn. Mecz przyniósł dwie szybko strzelone bramki w pierwszej połowie oraz rzut karny obroniony przez bramkarza gospodarzy w drugiej części gry.
Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 2. minucie Grzegorz Zioło wykorzystał rozkojarzenie w szeregach obronnych rywali i wyprowadził Iskrę na prowadzenie.
– Mecz miał kilka etapów i przede wszystkim mega otwarcie. Jak popatrzyłem na stoper, to była pierwsza minuta. Odkąd tu jestem, a trwa to już dwa lata, nie strzeliliśmy tak szybko bramki. W ostatnich trzech meczach to właśnie my obejmowaliśmy prowadzenie i te mecze całkiem inaczej wyglądają – komentuje Mariusz Łukawski, trener Iskry Sobów.
Szybko stracony gol zmusił Unię do zintensyfikowania ataków. Przejęcie inicjatywy przyniosło skutek w 23. minucie, kiedy do wyrównania doprowadził Przemysław Zając.
– Początek niefortunny. Pierwsza akcja i znów, jak to się mówi, a mówiłem w szatni o doświadczeniu i mobilizacji. Wchodzimy i można powiedzieć, że przy tej pogodzie nastąpiło lekkie rozproszenie z prawej strony. Piłka została wybita na rzut rożny i dostajemy bramkę na 1:0. Mamy jednak doświadczonych zawodników i udało się tę akcję jakoś otworzyć na 1:1 – mówi Adam Surma, trener Unii Skowierzyn.
Po wyrównaniu Skowierzyn stworzył sobie serię dogodnych sytuacji, jednak brakowało im precyzji w wykończeniu. Kluczowy moment drugiej odsłony nastąpił, gdy sędzia podyktował rzut karny dla gości. Intencje strzelca wyczuł jednak Jakub Draus, powstrzymując zespół Unii przed objęciem prowadzenia.
– Mamy niewykorzystane sytuacje, w tym rzut karny. Tych stuprocentowych sytuacji było bardzo dużo. Tak doświadczony zespół powinien strzelić dwie, trzy, cztery bramki i kontrolować grę spokojnie. Zdecyduje zawsze napastnik, to on podejmuje decyzję. Jeżeli nie trafiamy, bramkarz staje się bohaterem i tak też się stało przy obronionym karnym. Chwała dla niego – dodaje Adam Surma.
Obroniona jedenastka zmotywowała gospodarzy, a końcówka spotkania przyniosła otwartą grę z obu stron, w której oba zespoły miały swoje szanse na rozstrzygnięcie meczu na własną korzyść.
– Wydaje mi się, że dobrym impulsem był obroniony przez Kubę rzut karny. To zmotywowało chłopaków, że warto walczyć, bo gdybyśmy stracili, pewnie później poszłaby druga, trzecia i czwarta. W ostatnich 10 minutach to była akcja za akcję z obu stron. Przy zimnej krwi jedni i drudzy mogli to wykorzystać. Dzisiaj zarówno Unia, jak i my, mogliśmy sięgnąć po trzy punkty. Dzisiejszy remis z czołową drużyną, jaką jest zajmująca czwarte miejsce Unia, to dla nas bardzo cenny rezultat – podsumowuje Mariusz Łukawski.
Wyniki pozostałych drużyn z Tarnobrzega (25. kolejka)
W pozostałych spotkaniach 25. kolejki klasy B grupy 1 kibice również nie mogli narzekać na nudę. Prawdziwy pokaz siły zaprezentował zespół LZS Tarnowska Wola, który bezlitośnie rozbił Wspólnotę Serbinów aż 11:0 (6:0). Wysokiej porażki na wyjeździe doznali z kolei piłkarze OKS Mokrzyszów, przegrywając z Płomieniem Chmielów 2:6 (1:4). Liderujący w tabeli OKS Wielowieś w tej serii spotkań pauzował.
Ostatnia kolejka sezonu
Wszystkie spotkania wieńczące rozgrywki ligowe zostaną rozegrane w niedzielę, 14 czerwca o godzinie 14:00. OKS Wielowieś podejmie na własnym boisku Łęg Kopcie, natomiast Iskra Sobów powalczy o punkty w wyjazdowym starciu z Sanem Wrzawy. Trudne zadanie czeka również OKS Mokrzyszów, który podejmie Sokół Sokolniki. Zespół Wspólnoty Serbinów w tej kolejce będzie pauzować.
foto&video: Piotr Morawski


