Tarnobrzeg: Czy mieszkaniec Sobowa chciał sztychówką skatować psa ?

Policja wyjaśnia dramatyczne zdarzenie do jakiego doszło w minioną niedzielę na osiedlu Sobów. Według relacji świadków, mężczyzna chciał sztychówką skatować psa błąkającego się po osiedlu.

– W niedzielę po godzinie 19 zostaliśmy wezwani na interwencje na tarnobrzeskie osiedle Sobów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że na tym osiedlu pojawił się bezpański pies mieszaniec husky, którego mieszkańcy przeganiali a jeden z mężczyzn miał uderzyć tego psa. Uderzenie miało być na tyle dotkliwe, że pies miał mieć rozciętą głowę – wyjaśnia w rozmowie z portalem NadWisłą 24.pl rzecznik tarnobrzeskiej policji, podinspektor Beata Jędrzejewska – Wrona.

Jak twierdzą świadkowie, pies błąkał się po osiedlu i szukając pożywienia, przeskoczył przez ogrodzenie jednej z posesji i zaatakował spacerujące tam kaczki. Właścicielka kaczek miała „wynająć” jednego z mieszkańców osiedla, aby ten zlikwidował psa. Mężczyzna złapał pieska i kilkakrotnie bił sztychówką po głowie. Wycie katowanego zwierzęcia ściągnęło mieszkańców, co najprawdopodobniej uratowało psa przez śmiercią w mękach. Piesek został uwolniony i uciekł z rozbitą głową na ulicę.

Na miejsce zdarzenia została wezwana policja, która zabezpieczyła dowody, wykonała dokumentację fotograficzną, przepytywała świadków zajścia oraz ustaliła personalia mężczyzny, który miał dopuścić się znęcania nad psem. Wezwana została również Agnieszka Wilanowska, ze Stowarzyszenia Chrońmy Zwierzęta.

– Piesek ewidentnie miał rozciętą skórę na głowie i podpuchnięty pysk – mówi w rozmowie z Portalem NadWisłą 24.pl Agnieszka Wilanowska. – Znam tę sunię, ponieważ była adoptowana kilka lat temu z Ogrodu Świętego Franciszka przez mieszkańca Zakrzowa, bez problemów ją złapałam, aby mógł obejrzeć ją weterynarz – dodaje.

Po wizycie u weterynarza który założył pieskowi kilka szwów, został on przez policję przekazany właścicielowi. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

– Najważniejszą rzeczą jest zebranie materiału dowodowego który mógłby doprowadzić do przedstawienia zarzutu – wyjaśnia rzecznik policji. – Mężczyzna podejrzewany jest o popełnienie czynu za który grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do lat 2 – wszystko zależy od zgromadzonego materiału dowodowego – dodaje.

Trwają przesłuchania świadków w tej sprawie.

Subskrybuj
Powiadom o
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
anty
5 lat temu

Osiedle miejskie… obchodzenie ze zwierzętami jak w typowej wichurze, sztachetą przez łeb. Mam nadzieję, że sąd sprawiedliwie osądzi ten samosąd nad biednym zwierzęciem.

janka
5 lat temu
Reply to  anty

Ciekawe czy gdybyś na swoim podwórku bawił-a się ze swoim małym dzieckiem i jakiś pies przeskoczył przez ogrodzenie i rzucił się na nie to byś go pogłaskał-a czy przyp……ł-a łopatą lub co tam pod pod ręką? Baardzo jestem ciekawa..

kate
5 lat temu

żeby owy mieszkaniec sam nie dostał przez łeb

tbg
5 lat temu

Może piesek sam przywiązał sie do budy i uderzył się o sztachetę? Bardzo dobrze że znalazła się osoba która ten fakt zgłosiła służbom

ciekawe
5 lat temu

Ciekawe czemu właściciel wypuścił psa, jakoś nie widać, żeby go szukał… To mnie zastanawia.

johny
5 lat temu

Ludzie ogarnijcie się! Jeżeli ten „piesek” przeskoczył przez ogrodzenie żeby zagryźć i zjeść kaczkę(i), których to losem jak widzę obrońcy zwierząt niespecjalnie się przejęli, to następnym razem przeskoczy przez inne i pogryzie dziecko. Mieszkam w Sobowie i wielokrotnie zgłaszałem do Straży Miejskiej aby coś zrobić z wałęsającymi się psami. Zero odzewu. Jak zwykle musi dojść do tragedii żeby ktoś ruszył dupsko zza biurka. A tak na marginesie ciekawy jestem czy ten facet który przywalił atakującemu psu to miał się mu przyglądać jak te kaczki zagryza? A może grzecznie pieska poprosić aby opuścił posesję? Co innego jak ktoś robi krzywdę psu który nie wadzi nikomu- wtedy kara bezwzględnie. Ale na Boga, jeżeli pies wtargnął przez zamknięte ogrodzenie i był agresywny uważam że miał prawo go nawet zabić w obronie własnej i swoich kaczek i kara się nie należy. Natomiast kara bezwzględnie należy się właścicielowi za brak nadzoru nad agresywnym psem. Panowie ze Straży Miejskiej potrafią wlepić mandat babci co pod blokiem wypuści pekińczyka bez smyczy żeby sobie pobiegał więc mam nadzieję że teraz będą równie „bezwzględni”.

mafiozo
5 lat temu

Jeżeli to prawda z tą wielokrotną prośbą o interwencję do Straży Miejskiej i zerem odzewu to coś mi tu śmierdzi. Ktoś powinien za to odpowiedzieć?

Gość
5 lat temu

No tak kilkukrotnie uderzył sztychowka, a taka mala rana i gdzie ten opuchniety pusk? Papier wszystko przyjmnie, poczekajmy do ostatecznego wyjasnienia sprawy a moze sie okazac że prawda jest całkiem inna

Gość
5 lat temu

Z tego co pamiętam już jedno sprostowanie było tego artykułu,i chyba będzie następne

nadwisla
5 lat temu

Kaczki nie należały do tego męzczyzny.Niewiadome z jakich powodow on sie tym zajął albo i wiadome ….. O tym juz wiedza zamieszane osoby a jeżeli dziwi cie że zdjęcie dowodowe psa po zdarzeniu,którego tu nie umieszczono proponuje sie osobiście zgłosić do lek.weterynarii w razie W kopiuje tekst z gazety ogolnopolskiej gdzie podane są nazwiska w razie niejasności i dopowiadanych scenariuszy. Zapożyczono z innego artykułu : Tarnobrzeska policja dostała zgłoszenie o tym, że z jednej z posesji na Sobowie w Tarnobrzegu słychać uderzenia i skowyt psa. Zwierzę odnaleziono, ustalono też sprawcę poważnych okaleczeń na głowie psa, który trafił do lekarza weterynarii Nieszczęśnik to suka w typie husky. Była kilka lat temu adoptowana ze schroniska. – Taki pies ma tendencje do samodzielnego życia zdarza się więc, że po prostu ucieka, oddala się od domu i tak było tym razem. Z reguły jednak wracał po kilku godzinach. Tym razem miał pecha – mówi Wyborczej Dominik Sałata, lekarz weterynarii, który opatrywał obrażenia zwierzęcia. Miał obrażenia głowy i został przekazany lekarzowi weterynarii. Ustaliliśmy już także personalia sprawcy – mówi Beata Jędrzejewska-Wrona, rzecznik tarnobrzeskiej policji. Pobitą suką zajmował się dr Dominik Sałata. – Na czaszce psa była głęboka na 7 centymetrów rana. Na szczęście uderzenie trafiło… Czytaj więcej »

johny
5 lat temu
Reply to  nadwisla

A co to za argument że kaczki nie należały do tego człowieka?! A co to za argument że kundel a’la husky musi się wybiegać i ucieka?! To ja mam się bać wyjść na ulicę z dziećmi bo czyjś kundel musi się wybiegać, właściciel ma to w dupie więc ucieka?! Ludzie czy Wy się słyszycie? To co ja mam zrobić jak taki pies przeskoczy przez moje ZAMKNIĘTE ogrodzenie? Zadzwonić na straż miejską? Wolne żarty. Mogę co najwyżej otworzyć bramę pilotem. Jeżeli pies wykaże JAKIEKOLWIEK oznaki agresji wobec mnie lub wobec moich bliskich lek.Dominik (a bardzo Pana Doktora lubię) na pewno mu nie pomoże. Pies będzie się nadawał na karmę dla innych psów. Lub kotów. Amen.

Ania
5 lat temu

A pod jakim względem porównujesz kaczkę do człowieka? Nie napotkałem się na informacje by pies był agresywny wobec ludzi .co za myślenie sznurek pokarmowy przestudiuj.przescigac np można i zgłosić do odpowiednich służb czy szkoda pieniędzy na telefonie; dużo zachodu ? widzę kolejny potencjalny pewnie też tak robi w końcu wieś.

12
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x