„Ja też mogę zaprosić kilku swoich przyjaciół i skonsultować z nimi coś, co będę chciał zrealizować” – mówili radni pod pomnikiem Bartosza Głowackiego, kwestionując urzędowy proces wyboru logo. Inicjatywa zakłada otwarty nabór projektów od mieszkańców i grafików, jednak ostateczny wybór zwycięskiego znaku pozostanie w rękach sześcioosobowej komisji.
Podczas poniedziałkowej konferencji radni nie szczędzili krytyki zaproponowanej przez miasto identyfikacji. Damian Szwagierczak wprost przyznał, że nowa literka „T” nie budzi w nim poczucia tożsamości.
— Ta literka w moim przekonaniu symbolem nie jest. Pomimo pięknego opisu technicznego, ona nie daje nam logo, z którym można się identyfikować — argumentował.
Spór o „brak konsultacji” i trzy podmioty
Głównym motywem wystąpienia był zarzut braku rzetelnych konsultacji oraz zbyt wąskiego poszukiwania wykonawcy przez urząd. Radni podnosili, że magistrat w ramach rozeznania rynku wysłał zapytania ofertowe do zaledwie trzech podmiotów.
— Przykro jest to, że tarnobrzescy graficy takiego zaproszenia nie otrzymali — mówili radni, przeciwstawiając temu swoją inicjatywę, która zakłada otwarty nabór prac dla każdego chętnego.
Podczas spotkania radni odnieśli się także do odpowiedzi prezydenta na ich interpelacje. Robert Niedbałowski oświadczył, że nie zgadza się z twierdzeniem, jakoby wszyscy radni brali udział w konsultacjach. Z informacji urzędu wynika, że do grupy konsultacyjnej zaproszono radnych: Adama Rębisza, Norberta Mastalerza, Anetę Surowiec oraz Adriana Turka. Łącznie w pierwszym etapie urzędowego procesu opiniowania brało udział 20 osób.
Mechanizm wyboru: Otwarty nabór, wąskie grono decyzyjne
Alternatywny konkurs radnych ma być – w ich ocenie – „naprawieniem” sytuacji na wzór Zamościa, gdzie prezydent po fali krytyki ogłosił otwarty nabór prac. Tu pojawia się jednak kontrast w mechanizmach decyzyjnych obu procesów.
O ile urząd na starcie ograniczył proces do ofert trzech firm, o tyle radni otwierają nadsyłanie prac dla każdego chętnego. Ostateczny wybór zwycięskiego projektu będzie jednak należał do sześcioosobowej Komisji Konkursowej w składzie: Grzegorz Środa, Łukasz Kopaczek, Adam Rębisz, Dariusz Pietranis, Grzegorz Lipiec oraz Damian Wojciechowski.
Prywatne pieniądze i urzędowe koszty
Radni podkreślali, że ich inicjatywa nie obciąża budżetu miasta – nagrody (1000 zł i 500 zł) pochodzą z prywatnych deklaracji. Wyłoniony projekt zostanie przekazany prezydentowi jako bezpłatna propozycja. — To będzie decyzja pana prezydenta, co z tym zrobi dalej — podsumowali.
Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że miasto jest już w trakcie wdrażania własnej wizji. Za przygotowanie logo i księgi znaku zapłacono już 6 tysięcy złotych, a łączny koszt nowej identyfikacji wizualnej Tarnobrzega wyniesie 24 500 zł brutto.
Prace konkursowe można nadsyłać do 29 maja przez stronę www.konkursy.tarnobrzeg.pl. Rozstrzygnięcie planowane jest na połowę czerwca.
Szczegóły w materiale video, zapraszamy
foto&video: Piotr Morawski







Weźcie się chłopy nie ośmieszajcie, tacy z was radni, że reagujecie po fakcie
Bo przed faktem nie było możliwości. A jak to było w kampanii ,, konsultację będą,, a teraz są złe decyzję i należy siedzieć cicho. Bo Tarnobrzeg to jednak Tarnobrzeg
Stare dziadki szukają rozrywki i emocji. W Tarnobrzegu najważniejsze jest logo i nic więcej. Miasto upadnie.
Nie pierd#l !