Od grudnia 2026 roku w rozkładzie jazdy PKP Intercity pojawi się pociąg „Siarkowiec”. Nowe połączenie, łączące Warszawę z Tarnobrzegiem i Rzeszowem, to efekt determinacji i autorskiego pomysłu Michała Litwina, który postanowił zawalczyć o upamiętnienie tożsamości naszego miasta.
Inicjatywa od początku miała jasny cel: wykorzystanie rozwoju siatki połączeń kolejowych do promocji dziedzictwa polskiej siarki. Michał Litwin, autor petycji, od miesięcy przekonywał, że nazwa nawiązująca do „polskiego złota” to najlepszy sposób na budowanie lokalnej dumy oraz promocję turystyczną m.in. Jeziora Tarnobrzeskiego.
Głos mieszkańca, który usłyszano w Warszawie
Zarówno Ministerstwo Infrastruktury, jak i PKP Intercity, przychyliły się do tej propozycji. Potwierdza to oficjalne pismo z Biura Rozkładu Jazdy przewoźnika:
„Informujemy, że doceniamy oddolną inicjatywę mającą na celu nadanie nazwy Siarkowiec jednemu z połączeń uruchamianych przez PKP Intercity. Jednocześnie do wniosku przedstawionego w petycji przychylili się organizator przewozów – Ministerstwo Infrastruktury”.
Dzięki temu, od rozkładu jazdy 2026/2027, pasażerowie podróżujący ze stolicy na Podkarpacie będą wsiadać do pociągu, którego nazwa nierozerwalnie kojarzy się z historią i siłą Tarnobrzega.
„Mamy to!”
Dla Michała Litwina, który sam wychował się w Tarnobrzegu, jest to moment szczególny.
„To dla mnie osobiście ważny moment. Moment, w którym mogę powiedzieć 'dziękuję’ i oddać honor tysiącom ludzi, dzięki którym rozwinął się cały region oparty na górnictwie i przemyśle siarkowym (…) to my, to my, to my – SIARKOWCY!!!” – podkreśla autor inicjatywy.
Pociąg „Siarkowiec” będzie kursował z Warszawy do Rzeszowa i Przemyśla przez Radom, Ostrowiec św. oraz Sandomierz
foto: Wizualizacja pociągu PKP Intercity »Siarkowiec«



Ma szansę zostać posłem z Tarnobrzega – jestem za.
Ile miejsc pracy powstanie dzięki tej inicjatywie?
A czy zawsze musi chodzić o miejsca pracy? Pan Michał miał swój cel i dzięki determinacji go zrealizował, dzięki czemu będziemy mieli swojego „Siarkowca” i to na trasie Warszawa-Rzeszów. Za to należą mu się gratulacje i wyrazy uznania 🙂
Lepsza taka inicjatywa, niż ciągłe narzekanie, jakie prezentuje chociażby Pan malkontent z profilu „Rowerem po Tarnobrzegu”, który specjalnie wyszukuje w mieście miejsca z nieco gorszą infrastrukturą rowerową i pozwala sobie na złośliwe docinki względem urzędników, a sam będąc rowerzystą jest na bakier z przepisami i często nie ma pojęcia co komentuje.
Doceniajmy pozytywne i bezinteresowne działania, a nie tylko narzekajmy.
Super wieści! Gratulacje dla Michała i wszystkich zaangażowanych!